Archiwa tagu: pl

JimB40 - Warp4

WARP4

JimB.40 WARP4

Przy­szedł czas podzie­le­nie się pro­jek­tem, który jest od pew­nego czasu funk­cjo­nuje w moim życiu. Zbiera on w sobie wszyst­kie ele­menty, które popra­wiają jakość życia, roz­wi­jają moje umie­jęt­no­ści i spra­wiają, że dzia­łam efek­tyw­niej. Być może rów­nież efek­tow­niej :)

Jest w nim sporo róż­nych rze­czy. Cza­sem jest to szko­le­nie, cza­sem wie­dza. Prze­my­śle­nia i wnio­ski po prze­czy­ta­niu książki, obej­rze­niu filmu lub roz­mo­wie z dru­gim czło­wie­kiem. Innym razem to urzą­dze­nie, tech­nika lub narzę­dzie, które mi pomaga. Wery­fi­ko­wane na różne spo­soby. Zwy­kle prak­tycz­nie. Na świe­cie jest mnó­stwo świet­nych metod i narzę­dzi. Nie wszyst­kie jed­nak, wbrew temu co twier­dzą ich auto­rzy, są dobre dla wszyst­kich. Spraw­dze­nie nie­któ­rych rze­czy trwa. Cza­sem trwa długo. Mówimy o okre­sach obej­mu­ją­cych wszyst­kie pory roku. Z mojej per­spek­tywy warto. Wie­dza o tym, że coś się nie spraw­dza jest rów­nie cenna jak ta, że coś działa dobrze.

Pro­jekty doty­czące roz­woju oso­bi­stego zaczy­nają się ostat­nio od spraw­dzo­nej wizualizacji. Two­rzy to w moim umy­śle kotwicę men­talną, która pozwala po roku czy dwóch świet­nie pamię­tać “dla­czego?”. Brak kla­row­nej świa­do­mo­ści dla­czego z mojego doświad­cze­nia pro­wa­dzi do szyb­kiego porzu­ce­nia tematu.

WARP4 to suma róż­nych skojarzeń.

(więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 53 - zaproszenie

Już jutro, po raz ostatni w trze­cim sezo­nie aulo­wym, sala numer 11 wydziału Mecha­tro­niki Poli­tech­niki War­szaw­skiej gościć będzie osob­niki róż­nej płci, wyzna­nia i poglą­dów poli­tycz­nych. Mają­cych jed­nakże wspólne zain­te­re­so­wa­nie. Jak przed­się­bior­czo zacząć i skoń­czyć. Cokol­wiek by to nie było.

Igor & Co przy­go­to­wali róż­no­ko­lo­rowy kok­tail na miarę beachbaru.

  • Gość zza kanału zwa­nego od zachodu angiel­skim a od wschodu La Man­che, pokaże nam jak to się robi w wiel­kim świecie.
  • Auten­tycz­nie i auto­ma­gicz­nie zosta­niemy namó­wieni do rekla­mo­wa­nia się.
  • Spraw­dzimy co jesz­cze eks­cy­tu­ją­cego można robić w gru­pie, poza tym co do tej pory robiliśmy.
  • Jeź­dzić na kom­baj­nie jest faj­nie. Wiemy bo pró­bo­wa­li­śmy. Teraz dowiemy się czy to było legalne.
  • Prze­te­stu­jemy co w oko­licy pisz­czy oprócz paska kli­no­wego w aucie.
  • Będziemy mieli szanse prze­lać dota­cję na Aulę w trak­cie prze­miesz­cza­nia się na after.

Ano wła­śnie after będzie. Roz­gwież­dżona let­nia noc sprzyja prze­cież roz­mo­wom o … tech­no­lo­giach.
Ktoś wątpi? Polecam sprawdzić. Bilety w cenie zero zło­tych jak zwy­kle stro­nie Auli Polska.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Kłamstwo ankietowe ... czyli o wpływie anonimowości na decyzje

Będzie o wybo­rach przy oka­zji, ale nie będzie o poli­tyce. Zain­try­go­wała mnie duża róż­nica pomię­dzy pro­gno­zami wyniku wybor­czego a rze­czy­wi­stym popar­ciem osią­gnię­tym przed fawo­ryta w pierw­szej turze wyborów.

Osta­teczne wyniki gło­so­wa­nia w pierw­szej turze to 41% popar­cia dla Bro­ni­sława K. i 36% Jaro­sława K. Róż­nica około 5 pro­cent na korzyść tego pierw­szego. W zależ­no­ści od tego kto przed­sta­wiał pro­gnozę (TVN i Pol­sat) róż­nica wyno­siła nawet 12–14%. W dniu poda­nia wyni­ków media roz­pę­tały burzę bijąc w bęben teo­rii spi­sko­wej. Nie mam tele­wi­zji więc burza mnie omi­nęła, ale nawet nagłówki pra­sowe krzy­czały Skandal! Dopiero dwa dni póź­niej w radiu Wawa usły­sza­łem pierw­szą roz­sądną infor­ma­cję. Tele­wi­zje w ramach cię­cia kosz­tów zama­wiały bada­nia pre­fe­ren­cji pro­wa­dzone przez tele­fon. Tyle fakty. Deta­liczny opis np. tutaj.
W teo­rie spi­skowe nie wie­rzę. Wie­rzę nato­miast w pro­ste mecha­ni­zmy, które powo­dują nami w życiu.

Mecha­nizm pierw­szy: “Nie opłaca mi się być z Tobą szczerym“

Wyobraźmy sobie na wła­snym przy­kła­dzie jak wygląda taka ankieta telefoniczna.

Dryń, dryń
„Dzień dobry. Nazy­wam się Magda Kowal­ska i repre­zen­tuje firmę badaw­czą. Na kogo będzie Pan gło­so­wać w pierw­szej turze wyborów?”

Wer­sja 1

Firma badaw­cza nie ma budżetu na popo­łu­dniową zmianę. Sie­dzę sobie przy biurku w pracy. Nie mam wła­snego pokoju bo nie jestem żadną kadrą. Sie­dzę na wiel­kiej otwar­tej prze­strzeni zwa­nej open-​space na wprost swo­jego kie­row­nika. Nie dość, że ma on naj­oględ­niej mówiąc inne pre­fe­ren­cje wybor­cze, to jesz­cze zda­nie na temat przed­wa­ka­cyj­nego podziału pre­mii wyra­bia sobie bio­rąc pod uwagę dopa­so­wa­nie pra­cow­ni­ków w tym temacie.

Wer­sja 2

Firma badaw­cza dostała kasiorę na popo­łu­dniowe dzwo­nie­nie. Jem wła­śnie kola­cję w towa­rzy­stwie. Tak się zło­żyło, że z kobietą, którą od uwiel­biam bo świet­nie gotuje. Nie­stety poru­sze­nie tematu poli­tyki zawsze koń­czy się gro­bową ciszą komu­ni­ka­cyjną przez mie­siąc. W przy­szłym tygo­dniu ma być pie­czony schab. To może wyjdę do dru­giego pokoju?…

(więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

sesja foto w plenerze z Weroniką

Loka­li­za­cja: War­szawa, Kępa Potocka
Czas: gru­dzień 2009, przed zacho­dem słońca
Ekipa: 1x chętna modelka, 1x aktywny foto­graf
Sprzęt: 1x body Canona, EF50/1.4, EF70-200/4.0, 2x lampa EX580, 1x sta­tywy do lamp
Nie­zbędne dodatki: ręka­wiczki i czapki

Pod koniec zeszłego roku, dokład­nie tuż przed świę­tami, sie­dzia­łem sobie czy­ta­jąc po foto­gra­fo­wa­niu ludzi. Dokład­nie o por­tre­tach i sesjach. Gru­dzień był chłodny ale bez­śnieżny. Pogoda taka sobie. Kiedy to nie­spo­dzie­wa­nie koło 14:00 zaczęło się prze­cie­rać i wyj­rzało słońce. Pamię­tam jak dziś. W 10 sekund zro­zu­mia­łem ideę słowa foto­gra­fia. Świa­tło. Na zewnątrz było super świa­tło. Spoj­rza­łem na książkę i w kolejne 10 sekund zro­zu­mia­łem następną rzecz zwią­zaną z foto­gra­fią por­tre­tową. Chce się jej nauczyć? Ależ oczy­wi­ście… to co ja robię na fotelu w domu?

(więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Quo vadis JimB?

Taki tytuł wpi­sa­łem … ale wła­ściwy jest „Czemu sto­isz JimB ?”

Nie ma wpi­sów. Szlag mnie tra­fia. Mam jakąś dziwną ten­den­cje do zaj­mo­wa­nia się spra­wami, które zgod­nie z zasadą Pareto są w czę­ści nazwa­nej 80 i to chyba na sza­rym końcu. Do czego piję?

Zaczy­nam widzieć, że blog jest po to żeby go PISAĆ. Cza­sem po to żeby go CZYTAĆ. Ewen­tu­al­nie na końcu po to żeby go ulep­szać i zmie­niać. Przy oka­zji zmiany plat­formy zmie­ni­łem też wize­ru­nek. Przy oka­zji zmiany wize­runku trzeba było sobie zadać parę pytań. Czy „to” lub „tamto” ma zostać na blogu czy nie. Przy tej oka­zji przy­la­zły (same nikt ich nie zapra­szał) takie pyta­nia jak: po co piszę? o czym piszę? o czym chcę pisać? czy forma jest zgodna z tre­ścią? czy jeden blog czy może jed­nak dwa bo tema­tyka „za sze­roka”? I jesz­cze 40 innych pytań. A tu brak czasu i chęci na szu­ka­nie wie­dzy, spraw­dza­nia jako­ści tej wie­dzy itp.

No i w tym natłoku pytań zgu­biło się pisa­nie. A prze­cież gdzieś pod­świa­do­mie wiem, że cho­dzi o zapi­sy­wa­nie rze­czy, które uwa­żam za ważne. Dla sie­bie. Być może też dla innych. Wyszło tak że od mie­siąca sku­piam się na zmia­nach w for­mie a pisa­nie leży i kwi­czy. Ofi­cjalna moja wymówka? Pisa­nie o tech­no­lo­gii gry­zie się z pisa­niem o psy­cho­lo­gii. Czy to jest prawda nie wia­domo , wia­domo nato­miast, że sku­tecz­nie blo­kuje mnie to mentalnie.

(więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 52 - fotoreportaż i mini-felieton

Aula 52 za nami. Było bom­bowo… dokład­nie jak w ame­ry­kań­skiej super­for­tecy. Tym razem słodki cię­żar foto­re­por­terki z braku Jana R. spo­czy­wał na mnie. Brak tele­obiek­tywu zastą­pi­łem mega­pi­xe­lami. W końcu na coś te 21 mega się przyda.

Wciąż szu­kam dobrego narzę­dzia do photo-storytelling’u z komen­ta­rzami.
Chwi­lowo, jako że czas pik­ni­ków nastał — stary dobry pik​nic​.com

Co pro­szę? Że niby tak nie było? Pań­stwo wyba­czą ale w cza­sach post-​Kapuścińskiego wszystko było tak jak JimB napi­sał. Nawet jeśli coś lekko pod­ko­lo­ro­wał. Dla tych jed­nak co lubią twarde fakty znany blog­ger Grze­gorz M. spre­pa­ro­wał wpis a nawet dwa.

W tej edy­cji Auli raczyli byli wystąpić:

  • Andrzej P. praw­nik od optymalizacji
  • Jakub T. spe­cja­li­sta od rekomendacji
  • Jakub K. oraz Tomasz W. magicy od gra­nia on-​line
  • Albert H. cza­ro­dziej od trendesetter’ów szukania
  • Maciej M. ściga­jący się muzyk

(więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 50 - fotorelacja

Zale­gła foto­re­la­cja z 50 jubi­le­uszo­wej Auli. Felie­tonu nie będzie bo po takim cza­sie emo­cje ula­tują w siną dal. Było na bogato. Przyj­mo­wało się sumy wie­lo­cy­frowe nomi­no­wane w walu­cie rodzi­mej lecz w bar­te­rze reali­zo­wane. Odbie­rało sie sprzęty do pusz­cza­nia zającz­ków w sło­neczne dni zwane potocz­nie Aule­rami. Jadło się sushi i wino piło a w prze­rwach pomie­dzy tym wszyst­kim pozo­wało do zdjęć.

Czego nie omiesz­ka­łem wykorzystać.

Bez­po­średni link do galerii zdjęć na flickr.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Nie ma to jak w domu

Czyli prze­pro­wadzka do sie­bie na home​.pl pra­wie zakoń­czona. Z pomocą Jacka nowy stan­dar­dowy temat z woothe­mes nabrał pożą­da­nych cech kawy z mle­kiem. Poja­wiły się też nowe rze­czy, które na word​press​.com były trudne do realizacji.

  • Dzie­le­nie się wpi­sami na ser­wi­sach społecznościowych
  • Lubie to z Facebooka
  • RSS komen­ta­rzy do poje­dyn­czego wpisu
  • RSS kate­go­rii
  • Mini Blog
  • Ostat­nio komen­to­wane w roz­sze­rzo­nej formie
Plat­forma wordpress.com zaczęła mnie ogra­ni­czać. Co prawda jeżeli mam wybór zawsze wolę usługę zdalną. Dokonując dobrego wyboru. tematy takie jak kon­fi­gu­ra­cja wir­tu­al­nego ser­wera prze­stają nas dotyczyć.

Do prze­pro­wadzki skło­niły mnie:

  • Gigan­tyczne czasy odpo­wie­dzi usługi w nie­któ­rych porach dnia. Przy­zwy­cza­iłem się do uży­wa­nia edy­tora w word­press i publi­ka­cja bywała męcząca.
  • Brak moż­li­wo­ści łatwego osa­dza­nia obiek­tów. Np. wid­get z mojego konta na blip​.pl albo pokazu ze zdję­ciami tak żeby dzia­łał przy­cisk wyświe­tla­nia na peł­nym ekranie.
  • Eko­no­mia. Mam ser­wer w home​.pl z wol­nym pasmem
  • Więk­sza ela­stycz­ność w kon­fi­gu­ra­cji i uży­wa­niu spe­cja­li­zo­wa­nych wtyczek

Wygląda na to, że będzie mi mi bra­ko­wać dedy­ko­wa­nego sys­temu sta­ty­styk dosto­so­wa­nego do potrzeb bloga. Coś za coś. Mam sta­bilną plat­formę z rze­czy­wi­stym sup­por­tem 24h plus świetny sup­port tech­niczny. Czas pokaże. W ramach roz­dzie­le­nia tre­ści wybra­łem czy­telne kate­go­rie z wła­snymi RSS’ami

No to mnie pozo­stało już tylko pisać.
Zapra­szam do czy­ta­nia w nowej w nowej szacie.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Blog po roku

To write or not write?

Ani się nie obej­rza­łem jak minął rok od kiedy powo­ła­łem ten blog do życia i stwo­rzy­łem pierwszy wpis roz­po­czy­na­jąc swoją przy­godę z pisa­niem. Rok czasu to wystar­cza­jący okres aby doko­nać spo­strze­żeń i podsumowań.

Obie­cy­wa­łem sobie 2 wpisy w tygo­dniu. Sta­nęło na 3 mie­sięcz­nie i to śred­nio. Jest dobrze bio­rąc pod uwagę, że:

  • Moty­wuje się samo­dziel­nie (z jed­nym wyjąt­kiem cie­płych słów od osoby, którą postrze­gam jako autorytet)
  • Prze­zna­czam na to czas poza zawodowy.
  • W prze­wa­ża­ją­cej czę­ści samo­dziel­nie two­rzę treść.

Pomimo sil­nej pokusy opar­łem się wpi­som typu jak je nazy­wam „infor­ma­tion hub” czy też „zna­le­zione w sieci”. Nie dla tego, że ich nie lubię, po pro­stu zmie­niają one cha­rak­ter bloga. Ide­al­nie do tego celu wpi­sują się mikro blogi jak blip czy flaker.

A teraz garść luź­nych spostrzeżeń

(więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 49 - felieton

Ostat­nia Aula przed “siąt­kami”. Pięć­dzie­siątka, sześć­dzie­siątka … a jak na licz­niku setka to zwy­kle mandat.

Aula Polska z wieku doro­słego wcho­dzi w doj­rza­łość. Mamy nadzieję, że do póź­niej sta­ro­ści nie zabrak­nie jej wigoru. Póki co krew gorąca. Emo­cji nie bra­kuje, szcze­gól­nie gdy trup ściele się gęsto.

Yes, yes, yes

Czy materiał w TVN się przy­czyni do poprawy jako­ści dys­po­no­wa­nia środ­kami na inno­wa­cje? To się dość szybko wyja­śni, bo pro­jekty i kolejne unijne nabory w trakcie.

A na Auli:

One milion for beginners

Jacek M. opo­wie­dział o tym jak dostać milion na start. Nic za darmo. Żeby wyjąć trzeba wło­żyć. Podobno 10 tysięcy pol­skich zło­tych wystar­cza aby się zmo­ty­wo­wać do roboty na okrą­gło. Korze­nie inku­ba­tora w Nowym Sączu należy wpi­sać po stro­nie akty­wów. Z tym, że po casu­sie Romana K. zwra­cać należy baczną uwagę na kwe­stie roz­li­czeń podatku VAT. Ile zaś milio­nów dosta­niemy na finisz? Musi­cie się dowie­dzieć sami. Na pro­mo­cyj­nym video jedną z twarzy przedsięwzięcia jest Michał L. Odkrywa on know-​how zdo­by­cia pierw­szego miliona w postaci kom­bi­na­cji długu finan­so­wego i infor­ma­cji o potomku płci męskiej. Zna­jąc „stan posia­da­nia” Michała w zakre­sie dzieci i aktu­alny kurs giełdowy K2 wnio­skuję, że każda taka kom­bi­na­cja jest w sta­nie wyge­ne­ro­wać kilka milio­nów zło­tych. Ponie­waż nigdy nie wia­domo kiedy i w jakiej sytu­acji otrzy­mamy takiego news’a, na wszelki wypa­dek warto mieć jedno konto ze sta­łym debe­tem. (więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 48 - felieton

Przed­wio­senna Aula.

Zanim Aula roz­po­częła się na dobre, psy­cho­lo­giczną pre­sję w postaci wzmo­żo­nych gra­tu­la­cji odpie­rał Maciej B. Pierw­szy inter­nauta, który powstrzymał „pierw­szego” poli­tyka w tym kraju. Przy­pad­ków prób samo­bój­czych nasto­la­tek póki co nie zano­to­wano. Chwilę póź­niej czter­dzie­sta ósma Aula powi­tała swo­ich prelegentów.

  • Tomasz Z. opo­wia­dał czy i jak, zgod­nie z pra­wem, można zara­biać na tre­ściach użyt­kow­ni­ków. Bio­rąc pod uwagę tre­ści, bazo­wa­nie na przy­kła­dzie kulinarno-​gastrologicznym było strza­łem w dziesiątkę.
  • Następ­nie na scenę wkro­czył pro­duk­tywny Michał Ś. bowiem rzecz była o wkra­cza­niu do Pol­ski. Z uro­czym uśmie­chem doda­wał sobie do lansu jako że do obrotu podobno się nie da. Można się było rów­nież dowie­dzieć, ile pro­duk­tyw­no­ści jest w jed­nej kawie oraz która kura domowa jest czyim klien­tem. Oka­zało się też, ze droga do imple­men­ta­cji Nozbe w Pol­sce opiera się o GTD (Get Trans­la­tion Done). Po pol­skiemu „no i weź to prze­tłu­macz”. (więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Auto Expo 2009

Lucky 7

W pod koniec listo­pada tra­fiła się oka­zja zmie­rze­nia się z tema­tem auta w obiek­tyw­nie. W cen­trum Expo na Woli odby­wała się wystawa Auto Expo. Spe­cjal­nie wybra­łem ostatni dzień licząc na mniej­szy ruch zwie­dza­ją­cych a tym samym łatwiej­szą spo­sob­ność do „czy­stego kadru”. Fak­tycz­nie widzów nie było wielu. Nie­stety efek­tem ubocz­nym było zmę­cze­nie mate­riału jeśli cho­dzi o hostessy. No ale prze­cież nie o ładne dziew­czyny cho­dziło :)

Po trze­cim uję­ciu zro­zu­mia­łem, że uchwy­ce­nie błysz­czą­cej karo­se­rii bez widocz­nej któ­rej­kol­wiek lampy pod sufi­tem było mało realne. Zma­to­wie­nie karo­se­rii też raczej nie wcho­dziło w rachubę. I tak uni­ka­jąc bli­ków oraz gapiów spę­dzi­łem 2 godzinki wśród mecha­nicz­nych koni.

Efekt poni­żej.

Link bez­po­średni do galerii na flickr.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Me Myself And I

Mam nie­od­parte wra­że­nie, że o Mag­dzie i Michale będę sły­szał coraz wię­cej w mediach. I nie mówię tu o rekla­mie sieci komór­ko­wej. Zde­cy­do­wa­nie pole­cam na żywo. Duża dawka pozy­tyw­nej ener­gii. memyselfandi.pl

Magda & ZGAS

(więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Najpierw wizualizacja czyli wyobraź sobie cel

Aby sku­teczne osią­gnąć cel należy w pierw­szej kolej­no­ści wyobra­zić sobie efekt końcowy.

Tyle teo­ria. Pyta­nie brzmi czy jest ona skuteczna?

Pew­nego pięk­nego wio­sen­nego dnia przy­ja­ciel zapro­po­no­wał w ramach pre­zentu uro­dzi­no­wego wybra­nie się na strzel­nicę. Przy całym moim spo­koj­nym uspo­so­bie­niu, strze­la­nie o czym pisałem niedawno, ma w sobie coś co mnie przy­ciąga od zawsze. Pre­zent był więc, jeśli tak można powie­dzieć, tra­fiony. Wybra­li­śmy spor­tową strzel­nicę na war­szaw­skich Bie­la­nach. Strze­la­li­śmy z broni krót­kiej. Po 2–3 seriach zamie­ni­łem za radą instruk­torki Sigsauer'a na Glock'a ze względu na mniej­szą wagę. Dwóch face­tów w towa­rzy­stwie kobiety wytrzyma bez rywa­li­za­cji mak­sy­mal­nie 15 minut, a w naszym towa­rzy­stwie kobieta była. I to nie jedna. (więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Strzelanie na polanie - fotoreportaż

Dzik jest dziki

Strze­la­nie zawsze było obecne w moim życiu. Facet, który w dzie­ciń­stwie miał duży wpływ na to kim jestem, lubił strze­lać. Szef firmy, z którą zda­rzyło mi się spę­dzić zawo­dowo tro­chę czasu lubił strze­lać. Broń zawsze była „nie­opo­dal” i kusiła magią poczu­cia siły. Mam do niej duży respekt, po czę­ści rów­nież jako efekt edu­ka­cji. Mam też cał­ko­wity brak sza­cunku dla kre­ty­nów, któ­rzy roz­ma­wia­jąc, machają Ci pisto­le­tem w dłoni z pal­cem na spu­ście przed twa­rzą. Zwy­kle też po drob­nej uwa­dze o braku kom­fortu twier­dzą, że prze­cież komora jest pusta.

Kiedy pew­nego let­niego dnia usły­sza­łem od zna­jo­mego o zawo­dach, decy­zja była szybka. Jadę strze­lać. Tyle tylko, że zamiast Winchester’a zabie­ram body i parę obiek­ty­wów. Oglą­da­jąc wcze­śniej u Michała jego zawod­ni­czy sztu­cer wie­dzia­łem, że będzie potrzebna długa lufa. Obiek­tyw Tam­rona 150–500 mm i mono­pod wyda­wał się nie­złym uzupełnieniem.

Myśli­stwo to nie sport dla mię­cza­ków. Twar­dzi i opa­no­wani ludzie. Na twa­rzach gościł jed­nak od czasu do czasu uśmiech, a cza­sem emo­cje zwią­zane z rywa­li­za­cją. Nie dziwne było rów­nież, że wypo­wie­dziana sta­lo­wym gło­sem „prośba” jed­nego z zawod­ni­ków aby go nie roz­pra­szać migawką, spo­tkała się z moją natych­mia­stową apro­batą. W tej branży należy patrzeć kto ma więk­szą lufę. ;)

Zapra­szam do obej­rze­nia foto­re­por­tażu ze zawo­dów na strzel­nicy w Suchodole.

Link do pokazu lub zdjęć na flickr.

Zobacz cały wpisNapisane przez w