Archiwa tagu: pl

Blogowe podsumowanie roku 2011

To nie pomył­ka. Mamy kwie­cień roku 2013. Wpis pocho­dzi zaś z kwiet­nia 2012. Nie mam zie­lo­ne­go poję­cia jak to się sta­ło że ten wpis prze­le­żał w szki­cach nie­opu­bli­ko­wa­ny. Tak czy ina­czej doty­czy w czę­ści rado­ści z pisa­nia, któ­ra po raz kolej­ny mi umknę­ła w otchłań arty­stycz­nej nie­mo­cy. Publi­ku­ję więc nie mogąc się nadzi­wić że mine­ły 2 lata.

Napi­sa­no 6 kwiet­nia 2012

Dokład­nie 6 kwiet­nia 2009 roku odliczając na palcach od trzech do zera zaczą­łem pisać. Mija­ją więc rów­no trzy lata. Mój blo­go­wy rok „fiskal­ny” będzie się się zaczy­nać w kwiet­niu. Pierw­szy kwiet­nia zda­je się być wie­ce dow­cip­ną datą więc będzie się zaczy­nać szó­ste­go.

Spo­glą­dam na dru­gim moni­to­rze na wpis z z grud­nia 2010 roku.

Regu­lar­ność.

Uda­ło mi się dotrzy­mać sło­wa

(więcej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Pióro, sprawy i ich stosy

Moje Pisa­nie wyma­ga ciszy. Nie zawsze tej zewnętrz­nej z pew­no­ścią jed­nak tej wewnętrz­nej. Kie­dy w środ­ku się kotłu­je, sło­wa nie chcą się skła­dać w zda­nia. Cho­ciaż wiem, że Moje Pisa­nie ma dobry wpływ na mnie, pió­ro leża­ło ostat­nio samot­ne. Od cza­su do cza­su tyl­ko zaszczy­ci­łem je doty­kiem swo­jej dło­ni a ono za każ­dym razem wyśli­zgi­wa­ło się nie­ba­wem. Czy to z powo­du hała­su, czy też nie­za­pla­no­wa­nej i nie­spo­dzie­wa­nej podró­ży w obję­cia Mor­fe­usza.

Moje Pisa­nie ma duży prio­ry­tet u mnie. Oprócz prio­ry­te­tu jed­nak, trze­ba umieć wygo­spo­da­ro­wać Czas. Czas zaś, ma ten­den­cję do bycia zawłasz­cza­nym. Zawłasz­cza­nym przez Spra­wy. Przo­du­ją zaś w tym Nie­by­wa­le Waż­ne Spra­wy, któ­re tłu­ką się o pierw­sze miej­sce z Nie­cier­pią­cy­mi Zwło­ki Spra­wa­mi. Na swo­ją oka­zję aby wysfo­ro­wać się do przo­du, cze­ka­ją zaś w kolej­ce Nie­sa­mo­wi­cie Cie­ka­we Spra­wy.

Wio­sną odkry­łem uro­ki wcze­sne­go poran­ka. Kie­dy cisza wko­ło uspo­ka­ja zmy­sły. Zanim jesz­cze mia­sto wybu­dzi się w zgiełk dnia a NWS, NZS oraz NCS pochra­pu­ją przez sen. Wte­dy wła­śnie był czas na Moje Pisa­nie. Lato nie­ste­ty wraz z przy­ziem­ny­mi pro­ble­ma­mi zdro­wia i eko­no­mii zabra­ło mi poran­ki. Jesień zaś jasne poran­ki zamie­ni­ła w śro­dek nocy.

Moje pisa­nie przy­cho­dzi i odcho­dzi. W odróż­nie­niu od Moje­go Życia, kóre jest na wciąż i nie­prze­rwa­nie. Moje Życie jest jak model­ka z wiel­kim ego. Wyma­ga cią­głej uwa­gi. Pod­rzu­ca mi te trzy­li­te­ro­we skur­czy­by­ki z komen­ta­rzem „pil­nuj i ogar­niaj”. Czło­wiek więc pil­nu­je ile wle­zie i ogar­nia z nie­mniej­szym zapa­łem. Chwi­la nie­uwa­gi jed­nak lub zwol­nie­nia tem­pa i Spra­wy zaczy­na­ją się pię­trzyć. Ukła­da­ją się w Sto­sy. Ele­ganc­ko jed­na na dru­giej. Sto­sy, co do któ­rych nie podej­mę decy­zji, two­rzą wko­ło mnie szczel­ne ogro­dze­nie, zza któ­re­go nic widać. Sko­ro nie widać nic, to tym bar­dziej nie widać kie­dy przy­cho­dzi Moje Pisa­nie. Stoi więc tam pod tym ogro­dze­niem bez dzwon­ka przez czas jakiś. Jak się znu­dzi tym cze­ka­niem to sobie idzie.

Sto­sy spraw trze­ba więc likwi­do­wać. W ten czy inny spo­sób. Ostat­nio pod jeden z nich pod­ło­ży­łem ogień. Jeśli były w nim Napraw­dę Waż­ne Spra­wy to wró­cą. Napraw­dę Waż­ne Spra­wy wyzna­ją bud­dyzm i rein­kar­nu­ją. Nie­ste­ty robią to zwy­kle w nie­od­po­wied­nim momen­cie. Pocie­sza mnie myśl, że zza spa­lo­ne­go sto­su wyło­ni­ło się Moje Pisa­nie któ­re zbie­ra­ło się do odej­ścia. W tej rado­ści dru­gi stos kop­ną­łem żeby zro­bić przej­ście. Teraz sta­ram się nie spo­glą­dać w stro­nę Bez­ład­nie Roz­rzu­co­nych Spraw. Licze­nie na to, że ktoś je pozbie­ra to myśle­nie rodem z przed­szko­la. W każ­dym z nas jest kawa­łek dziec­ka. Chwi­lo­wo jed­nak waż­na jest obec­ność Moje­go Pisa­nia. Z tej rado­ści zaku­pi­łem nawet pre­zent dla Moje­go Pisa­nia w posta­ci acse­tycz­nej apli­ka­cji do pisa­nia. Jak­by moż­na było je prze­ku­pić.

Zna­jąc Moje Pisa­nie, zwi­nie się pew­nie znów za czas jakiś. Wymknie się bla­dym świ­tem jak jed­no­noc­na przy­go­da. Wyko­rzy­stam wieć teraz każ­dą chwi­lę na Moje Pisa­nie.
Wyglą­da na to, że Moje Foto­gra­fo­wa­nie jest mniej kapry­śne i potra­fi prze­ska­ki­wać ogro­dze­nia.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Warsztaty portretu raz jeszcze

Mirek Wiśniew­ski pode­słał mi lin­ka do fil­mu z warsztatów z Marianem Schmidtem w WSF. Cho­ciaż sta­ra­łem się omi­jać oko kame­ry, ze dwa razy mnie uchwy­ci­ła. Una kame­ra jed­na. I to pod­czas nauki. 🙂 Cie­ka­we obej­rzeć to samo innym okiem. Dobry mon­taż też robi swo­je. Pole­cam raz jesz­cze. Cen­na wie­dza a wykła­dow­ca zacny.

[youtu­be http://​www​.youtu​be​.com/​w​a​t​c​h​?​v​=​U​5​g​4​3​O​1​8​YQw]

Dzię­ki Mirek.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 64 - fotorelacja

Zapra­szam do obej­rze­nia fotro­re­la­cji z sześć­dzie­sią­tej czwar­tej Auli. 

Link do pokazu slajdów.
Link bez­po­średni do zdjęć na flickr.
Zobacz rów­nież zdjęcia z poprzednich Auli.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Początek cichej rewolucji

Począ­tek cichej rewo­lu­cji?

Tak usta­mi Paw­ła Mała­szyń­skie­go rekla­mu­je się Lexus z nowym mode­lem samo­cho­du hybry­do­we­go. Zbie­ra­łem się już daw­no żeby o tym napi­sać, więc mam nie­zły powód. Będzie o nowych tech­no­lo­giach, a raczej o tym, że nio­sią ze sobą zmia­ny, któ­rych się czę­sto nie spo­dzie­wa­my.

Powo­li mały­mi krocz­ka­mi napę­dy hybry­do­we sta­ją się fak­tem w kolej­nych mar­kach samo­cho­dów. Kie­ru­nek rewo­lu­cji został wyzna­czo­ny i nic nie wska­zu­je, żeby w naj­bliż­szej przy­szło­ści uległ zmia­nie. Cze­ka nas abso­lut­na cisza na dro­gach. Przy­naj­mniej taką wizję kreu­ją pro­du­cen­ci. Było by miło, bo nic tak nie cie­szy ucha jak dźwięk abso­ut­nej ciszy. Tyle że dro­ga do tego sta­nu może nie być taka cicha. Co wię­cej bez­kr­wa­wa rewo­lu­cja to rzad­kość w przy­ro­dzie.

Trzy lata temu uczest­ni­czy­łem w orga­ni­za­cji impre­zy samo­cho­do­wej na torze wysci­go­wym w Kie­le­cach. Przez jeden dzień moż­na było pojeź­dzić rózny­mi auta­mi. Abso­lut­nie nie hybry­do­wy­mi i abso­lut­nie nie cichy­mi. Przy oka­zji głów­nych atrak­cji jed­nak moż­na było pojeż­dzić naj­now­szym hybry­do­wym dziec­kiem Toyo­ty. Samo­cho­dzik nowo­cze­sny był i zadzi­wia­ją­co żwa­wy.

Z czym zatem był pro­blem? Ano z tym, że tych samo­cho­dów nie sły­chać. Obser­wu­jąc zacho­wa­nia ludzi śmiem twier­dzić, że pro­blem będzie więk­szy niż to się z pozo­ru wyda­je. Od ponad stu lat mamy w nie­mal gene­tycz­nie zako­do­wa­ne, że samo­chód hała­su­je. Moż­na by rzec, że nasz instykt został poko­le­nio­wo prze­szko­lo­ny do koja­rze­nia okre­ślo­ne­go hała­su z auta­mi. Prze­szko­lo­ny rów­nież w zakre­sie uni­ka­nia nie­bez­pie­czeń­stwa. Przy­po­mnij­my sobie ile razy nasz słuch ostrzegł nas przed zbli­ża­ją­cym się pojaz­dem. (więcej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 62 - fototeportaż

Link bez­po­śred­ni do zdjęć na flickr.
Zobacz rów­nież zdjęcia z poprzednich Auli.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 58 - felieton i fotorelacja

Aula pięć­dzie­sią­ta ósma była aniel­sko-dia­bel­ska. Myśmy o aniołach już pisali teraz przy­szło anio­ła na wła­sne oczy zoba­czyć a nawet rękę anio­ło­wi uści­snąć. No ale, że to będzie anioł z met­ką jed­ne­go z Czterech Koronnych Książąt Piekieł to my się w naj­gor­szych kosz­ma­rach noc­nych nie spo­dzie­wa­li. Do tego same pre­ze­sy. A widział kto pre­ze­sa anio­ła? Tak czy owak przy wyrów­na­nych skła­dach oraz z zawod­ni­ka­mi o nie­usta­lo­nej przy­na­leż­no­ści mecz nie­bie­sko-czer­wo­nych roz­gry­wa­li

W dru­ży­nie czer­wo­nych

  • Jacek B. — pre­zes (LBA) ale taki jak­by nie­bie­ski bo z inwe­sto­ra­mi za pan brat
  • Rafał B. — pre­zes (Inte­ger SA)
  • Paweł F. — pre­zes (IAI Shop SA)

W dru­ży­nie nie­bie­skich

  • Tomasz G. — inwe­stor z kasą wła­sną
  • Tomasz Ł. — inwe­stor z kasą bursz­ty­no­wą (Amber)
  • Krzysz­tof G. — inwe­stor z kasą (XEVIN) ale taki jak­by czer­wo­ny tro­chę bo pre­zes spół­ki

Jako arbi­ter spo­tka­nia wystą­pił

  • Marek D. — KFK

Po deta­le per­so­nal­ne zapra­szam na stronę Auli.

Co na Auli

Angel or nonAn­gel?

Spo­tka­nie roz­po­czę­li Jacek B. (dru­ży­na czer­wo­nych) oraz Tomasz G. (dru­ży­na nie­bie­skich) i roz­to­czy­li przed nami wizję nie­ogra­ni­czo­ne­go doste­pu do kapi­ta­łu. O tym, że pie­nią­dze leża na uli­cy wie­my już od daw­na. O tym, że nie­któ­rzy mają gło­wę w chmu­rach i tego nie widzą dowia­du­je­my się aktu­al­nie.

Jacek oka­zał się oso­bą dobrze poin­for­mo­wa­ną w tema­cie aniel­skich inwe­sty­cji. Dowie­dzie­li­śmy się na przy­kład że od dziad­ka i cio­ci w sumie może­my wycią­gnąc tyle co od anio­ła. Opo­wieść pły­nę­ła­by pew­nie jesz­cze hoho ale był Tomek. Anioł z zawo­du. Wystą­pił więc w roli Anio­ła Stró­ża kra­so­mów­stwa Jac­ka.

(więcej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Wordcamp 2010 - relacja

JimB40 at Word­Camp 2010

11 i 12 grud­nia od daw­na był zare­zer­wo­wa­ny na impre­zę doszka­la­ją­cą w tema­cie pisa­nia. Na Wordcamp zapi­sa­łem się już daw­no, kie­dy to w koń­cu listo­pa­da dowie­dzia­łem się, że nad morzem orga­ni­zo­wa­ny jest Blog Forum Gdańsk. Więk­sza pom­pa, więk­sze sła­wy, no i w trój­mie­ście. Była­by może szan­sa zro­bić w koń­cu sesję foto­gra­ficz­ną jed­nej Pani, na któ­rą od daw­na mam ocho­tę. Na sesję — dopre­cy­zo­wu­jąc zaimek. 🙂

Napi­sa­łem więc do Gdań­ska. Ba! Nawet tele­fon popeł­ni­łem do biu­ra pra­so­we­go, bo prze­cież apa­rat będzie w tor­bie. Po sym­pa­tycz­nej roz­mo­wie usta­li­łem, że zdję­cia robić mogę. Foto­graf impre­zo­wy już jest, ale kolej­ne foty mile widzia­ne. Nale­ży się jed­nak zare­je­stro­wać jako blo­ger i cze­kać na wyrok.

Wyrok został wyda­ny parę dni póź­niej. “Dro­gi Blo­ge­rze…”, jak ktoś tak zaczy­na to wia­do­mo, że będzie kanap­ka. Tech­ni­ka kanap­ki to poda­wa­nie nega­tyw­nych infor­ma­cji obu­do­wa­nych na począt­ku i koń­cu pozy­tyw­ny­mi. Czy­li się nie prze­do­sta­łem przez sito selek­cji. W para­me­trach były:

  • sta­ran­ność wypeł­nie­nia for­mu­la­rza
  • uza­sad­nie­nie chę­ci uczest­nic­twa w forum
  • oraz jakość i aktu­ali­za­cję pro­wa­dzo­ne­go blo­ga.

Z for­mu­la­rza­mi zawsze mam pro­blem. Poje­chać chcia­łem, bo moż­na było spo­tkać war­to­ścio­wych ludzi. Aktu­ali­za­cja moje­go blo­ga zaś, woła jak spra­gnio­ny wody. Też bym się odwa­lił. Ist­nia­ły oczy­wi­ście moż­li­wo­ści dal­sze­go wkrę­ca­nia się, ale zde­cy­do­wa­łem, że tym razem trze­ba się zdać na wybór losu i poje­chać do Łodzi.

(więcej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Portet środowiskowy - Marzenka

W poszu­ki­wa­niu wie­dzy w zeszłym roku tra­fi­łem na pierw­sze zaję­cia warsz­ta­tów o foto­gra­fii. Nie­ste­ty ramy cza­so­we nie pozwo­li­ły na uczest­nic­two w całym cyklu. Pro­wa­dzą­cy pod koniec zajęć zada­li pra­cę domo­wą. A co! Szko­ła to szko­ła. Temat brzmiał: por­tret śro­do­wi­sko­wy.

O tema­cie przy­po­mnia­łem sobie na począt­ku tego roku przy oka­zji zaku­pu kolej­nej książ­ki o por­tre­to­wa­niu ludzi. Szyb­ki skan pamię­cio­wy i bin­go. Prze­cież cho­dzę sobie cał­kiem czę­sto do restau­ra­cji Chata Polska. Sym­pa­tycz­ne miej­sce z domo­wą atmos­fe­rą i świet­nym pol­skim jedze­niem. W zeszłym roku wzię­ło mnie nawet uchy­wy­cić tro­chę tej atmos­fe­ry, w efek­cie cze­go powstał kolaż.

Wła­ści­ciel­ka jest typem oso­by, któ­ra zjed­nu­je sobie gości w ramach pierw­szych 5-ciu minut. Mnie uwio­dła, o ile pamięć nie zawo­dzi, roso­łem :). Ilość spo­ży­te­go win­ka i odby­tych roz­mów zapew­ni­ła kom­fort psy­chicz­ny. Jak dziś pamię­tam, infor­ma­cja o tym, że zamie­rzam ją sfo­to­gra­fo­wać, była poda­na w for­mie doko­na­nej, nie pozo­sta­wia­jąc miej­sca na odmo­wę 🙂 (więcej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

po-prawna Aula 57

Aula 57 to rzecz­ni­cy i praw­ni­cy . Żad­nej lewi­zny.

Wystą­pi­li:

  • Alek­san­dra M.-P. rzecz­nik od paten­tów (investin.pl)
  • Paweł L. praw­nik od wła­sno­ści inte­lek­tu­al­nej (eversheds.pl)

Było krót­ko i rze­czo­wo. Zna­ki towa­ro­we. Towa­ry zna­ko­wa­ne. Inte­lekt w wesji do sprze­da­ży.
Alek­san­dra cie­ka­wie ale mono­ton­nie, za to Paweł z biglem. I całe szczę­ście bo audy­to­rium przy trud­niej­szych tema­tach się roz­kle­ja i nie mamy co foto­gra­fo­wać.
Po infor­ma­cje i pre­zen­ta­cje odsy­ła­my na strone Auli a u nas tro­chę zdjęć.

Peł­na galeria na flickr.
A teraz jak zwy­kle.

Spostrzeżenia luźne i nie zawsze prawdziwe

Bie­gnąc na Aulę w kulu­arach natkne­li­śmy się na Bill’a. Wer­sja za mło­du. Aula sta­le mnie zaska­ku­je i roz­ba­wia.

Who invi­ted Gates?

(więcej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

True Stories - Hunting for MicroCelebrity

Na oko­licz­ność zwięk­szo­nej ilo­ści foto­gra­fów na Auli #56 przy­go­to­wa­li­śmy krót­ki porad­nik dla wszyst­kich foto­gra­fu­ją­cych. Wyko­rzy­sta­li­śmy fakt, że nas natchne­ło. Poza tym i tak woła­ją za nami papa­raz­zi. Zamiast się bro­nić i udo­wad­niać że nie jeste­śmy wiel­błą­dem zamie­rza­my kupić Vespę.

Tym samym świa­tło dzien­ne oglą­da two­rzo­ny od jakie­goś cza­su dla zna­jo­mych w poim­pre­zo­wym sta­nie emo­cjo­nal­nym cykl JimB40’s True Sto­ries.
Dzi­siej­szy odci­nek zaty­tu­ło­wa­ny jest Hun­ting for Micro­Ce­le­bri­ty.

Z oka­zji uda­ne­go polo­wa­nia oraz dzi­siej­szych uro­dzin mikro-cele­bryt­ki życzy­my Julii suk­ce­sów, uśmie­chów i zamia­ny mikro na makro.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 56 - felieton i fotorelacja

Poprzed­nio zare­kla­mo­wa­li­śmy się jako posia­dacz foto­gra­fii z Auli fifty­fajf. Mało tego wci­ska­li­śmy czy­tel­ni­kom, że wystę­po­wał na niej nie­ja­ki Viren B. Wyba­czyć pro­szę bowiem numer­ki się już nam mylą. Chy­ba czas się udać do AK74 po kropelki. Infor­ma­cja o ter­mi­nie Auli fifty -fajf bowiem zasta­ła nas dosyć dale­ko od gma­chu wydzia­łu Mecha­tro­ni­ki. Na tyle dale­ko, że foto­gra­fo­wa­nie nie wcho­dzi­ło w rachu­bę.

Poker face training

Poker face tra­ining

Z żalu posta­no­wi­li­śmy więc potre­no­wać przyj­mo­wa­nie przy­krych wia­do­mo­ści z kamien­ną twa­rzą. Jak widać na załą­czo­nym obraz­ku nie wycho­dzi­ło nam to zbyt dobrze. Przy oka­zji kto wie gdzie taki sym­pa­tycz­ny tre­ner sobie sie­dzi będzie też wie­dział jak dale­ko nas od świę­te­go Bobo­li nas wywia­ło. Kto nie wie, ten sie dowie nie­ba­wem bo zdję­cia w obrób­ce. Tre­ning czy­ni mistrza więc jeste­śmy dobrej myśli. Póki co jed­nak, zamiast tre­no­wać dobrą minę do złej gry posta­no­wi­łem sfo­to­gra­fo­wać Aulę fifty-siks. Na tej to bowiem Auli, zapo­wie­dzia­ny był posia­dacz zaraź­li­we­go uśmie­chu oraz dwóch milio­nów.

Co na Auli

Listo­pa­do­wą porą w sali jede­na­stej gma­chu Mecha­tro­ni­ki sta­wi­li się na wezwa­nie orga­ni­za­to­rów:

  • Bar­tosz B. oraz Artur S., któ­rzy szczę­śli­wie doje­cha­li. O tym od kie­dy jecha­li, ile jecha­li i jak dojechali — opo­wia­da­li.
  • Tomasz K. w bran­ży tury­sty­ki od dawien daw­na, bo sko­ro wie­my jak doje­chać to może war­to zwe­ry­fi­ko­wać gdzie się wybrać.
  • Prze­mek Ł. archi­tekt od gadania.
  • Viren B. guru e-biznesu dolno-tekstylnego, posia­dacz języ­ka cię­te­go oraz pasz­por­tu obce­go.

(więcej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Zimowy ślub - Emilka i Michał

Mój pierw­szy ślub. To zna­czy dru­gi, a wła­ści­wie trze­ci. Mniej­sza o cyfer­ki. Pierw­szy, na któ­rym pod­no­sze­nie szkła ozna­cza­ło dźwi­ga­nie obiek­ty­wów. A było to tak, że razu pew­ne­go popeł­ni­łem zdję­cia na zawodach strzeleckich. Kie­dy oka­za­ło się, że myśli­wy Michał dał się upo­lo­wać nie­ja­kiej Emil­ce, nie moż­na było prze­pu­ścić oka­zji aby spra­wę uwiecz­nić dla potom­nych. Potom­ków ewen­tu­al­nie.

Nie na dar­mo foto­gra­fia ślub­na uwa­ża­na jest za jed­ną z naj­bar­dziej wyma­ga­ją­cych dzie­dzin. “Nic dwa razy się nie zda­rza”, a popro­sić o powtór­kę ślu­bu z tym samym face­tem to moż­na było ewen­tu­al­nie tyl­ko Liz Tay­lor. Tem­pe­ra­tu­ra emo­cji rosła w mia­rę zbli­ża­nia się daty impre­zy, pod­czas gdy tem­pe­ra­tu­ra na zewnątrz mala­ła w rów­nie gwał­tow­nym tem­pie. (więcej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Blogowy koniec roku 2010

Nie całe dwa dni pozo­sta­ły do godzi­ny zero w roku 2011. Nie­któ­rzy pod­su­mo­wu­ją, nie­któ­rzy nie. Dru­ga rocz­ni­ca pisa­nia przy­pad­nie koło maja-czerw­ca. ale pomysł David'a spraw­dza­nia postę­pów w imie­ni­ny mie­sią­ca (1.1, 2.2, 3.3 itd) jest war­ty uwa­gi. Zamiast weekly review z GTD robi­my łagod­niej­szą wer­sję czy­li mon­th­ly review. Moja wer­sja naj­ła­god­niej­sza half-year review.

Zbli­ża się koniec roku. Czy reali­zu­ję to co zamie­rzam?
Prze­czy­ta­łem więc swo­je “Quo Vadis” z czerw­ca. No to po kolei.

(więcej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 53 - fotorelacja i felieton

Aula 53. Zaraz zaraz kie­dy to było? Jakoś w pięć­dzie­sią­tym trze­cim… Lato prze­le­cia­ło na bło­gim leni­stwie i z gło­wy wywie­trza­ły emo­cje i wspo­mnie­nia towa­rzy­szą­ce ostat­niej w trze­cim sezo­nie Auli. Na szczę­ście zosta­ły zdję­cia i speł­ni­ły swo­ją funk­cję odświe­ża­cza pamię­ci. Dla przy­po­mnie­nia więc, w tej­że edy­cji wystą­pi­li.

  • Prze­my­sław W. praw­nik ze spe­cja­li­za­cją kosze­nia (eversheds.pl)
  • Michał M. auto­ma­gik od rekla­my (admatik.pl)
  • Mar­cin Sz. orga­ni­za­tor zajęć gru­po­wych (groupon.pl)
  • Łukasz Ł. loka­li­za­tor atrak­cji oko­licz­nych (lokter.pl)
  • Piotr W. mobil­ny ban­kier z nie­biań­ski­mi inkli­na­cja­mi (skycash.pl)

oraz last but not least

Wię­cej o tych cie­ka­wych posta­ciach oraz o tym co raczy­li byli nam opo­wia­dać na stro­nie Auli a tutaj zaś jak zwy­kle …

(więcej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w