Z cyklu dawno temu we Warszawie. Drugie urodziny Auli Polska.
W sali New Connect w maju tego roku Aulerzy świętowali . Proszona kolacja we wąskim gronie. Normalnie uroczyście było. Wino też było, ale się szybko skończyło. Po części prezentacyjnej, autorzy imprezy przystąpili do części interaktywnej. Wyciągali za pomocą rożnych gadżetów publikę do mikrofonu. Publika została obdarowana, a co poniektóra nawet nagrodzona. Z pewnym zaskoczeniem usłyszałem, że wywoływany jestem do tablicy. A już oczy przecierałem jak się zobaczyłem w roli mikro-sponsora. Dzięki to było naprawdę miłe. Człowiek tylko chciał, żeby tradycja spożywania pizzy w towarzystwie nie zamarła.
Kolejna moja kontrybucja wizualna. Moja osobista faworytka to „multicolor audience”. Nie od dziś wiadomo, że na auli różne postacie spotkać można.
After some strolling around London on Saturday and Sunday, busy Monday came. I knew that the event’s timing was tight and there was not enough time for taking a breath. But I was ready with 3 lenses, 2 CF cards and 1 camera. What’s more, schedule was similar to the one in Warsaw.
The venue was the NESTA office at 1 Plough Place. A modern design with vivid, colourful furniture. Quick reckon revealed different kind of lighting and huge windows instead of walls. There were also two round conference rooms, both lovely in terms of positive atmosphere creation, but difficult for a photographer, as I had no wide lens in my bag. Well, nobody promised me an easy day. I decided not to flash. After all, it wasn’t a F1 Championship, so 1⁄30 should have been enough.
Lots of interesting people came, so I’ve set the shutter on continuous mode. As always I was focused on people, forgetting sometimes about context. I know, I know. If only I went those 2 steps back and took a wide shot… Well — it’s people who create atmosphere of such events, so forgive me. Men and women were talking all the day long about business, new ventures, ideas and investments. „Execution is the king” popped into my ear twice or more. So I started to wonder „Who’s the queen?”. Isn’t it a queen who rules the Kingdom being just a shadow of H.M. The King? Well, you can find a simple answer in this event photo coverage but I still think that the real answer is still to be discovered.
After. The best part. Charming Brown-Rudnick office set the mood. There was wine, pizza and a lot of laugh. And those shoots are my favs.
Okay. Below you’ll find short from Seedcamp London ’09 mini edition.
You can find full coverage as a collection on my flickr account.
Next day I visited OpenCoffe meeting. I had a cup of cofee of course and nice chat with few people.
I’d like to thank Reshma and Alasdair from Seedcamp for inviting me there as a photographer so I had a an opportunity to take these photos.
Jakiś czas temu będąc na głodzie wiedzy o rzeczach nowatorskich trafiłem na szkołę. Profesory były zacne a biorąc pod uwagę lokalne „opoźnienie” materiał wciąż wartościowy. Wybór padł w pierwszej kolejności na Jeff'a. Po pierwsze primo Amazon fajną księgarnią jest, po drugie primo Amazon już dawno nie jest tylko księgarnią i po trzecie primo budujące jest widząc, że lekko odstające uszy pozwalają zrobić tak zawrotną karierę.
„So what’s this red line?”. Ta czerwona linia to jasny i klarowny sygnał że należy inwestować w usługi sieciowe. Jak 5 lat temu śmiałem byłem zauważać, że Web Services się sprzedadzą jak świeża buła do porannej kawy, różne executive’y patrzyły na mnie na myśląc „czemu ja tracę czas na tego …” (dowolne niecenzuralne słowo pasuje). Ja ich rozumiem bo w 2004 było deczko za wcześnie. Teraz już natomiast kościelny uwiesił się na sznurze i dzwoni jak oszalały. Wersja dla niesłyszących brzmi: API
Jeżeli pojawiające się przemyślenia nie uruchomiły Wam jeszcze zielonej lampki w głowie i faktycznie wynika to braku wartości dodanej, to może warto cofnąć się 2 kroki od codzienności złapać perspektywę i dodać jakąś wartość. Osobiście uważam, że te wartości są w każdym przedsięwzięciu tylko trzeba właściwie spojrzeć.
Miałem okazję popełnić kolejne zdjęcia imprezowe. Na zaproszenie wspomnianego wcześniej Macieja B. stawiłem się pewnego popołudnia w Ośrodku Sportu i Rekreacji. Sama lokalizacja wskazywała, że będzie ciekawie. Nadzieję, iż impreza odbywać się będzie w miejscowym basenie rozwiała Pani szatniarka kierując mnie na pierwsze piętro.
Agorowa sala nauczyła mnie pokory, ale to co zastałem tamże zakręciło mi łzę w oku. Fachowo zamontowane jarzeniówki dają następujące opcje:
świecimy do przodu, na ekranie nic nie widać, publika „letko zemglona”, prelegenci w porząsiu.
świecimy do tyłu, ujęcia prelegentów spowite mgłą, na ekranie coś widać, publika do fotografowania
nie świecimy w ogóle, widać tylko ekran ja siedzę popijam wodę i odpisuje na sms’y
Organizator dał wolną rękę a ludzie dlaczegoś ciekawsi od ekranów więc wybór padł na opcję 2. Z pełną świadomością, iż prelegenci będą wyzwaniem dla sprzętu i umiejętności. Poza tym mówiono coś o metodach ilościowych a gości było więcej niż prelegentów.
Zdarzyło mi się popełnić zdjęcia na warszawskiej edycji Seedcamp'u. Tematy były poważne bo uśmiech nie często gościł na twarzach uczestników. Trochę szczęścia i parę sztuczek ujawniło, że była to powaga udawana. Sala w Agorze ze swoim oświetleniem dała mi się we znaki. Na szczęście Jan R. tchnął we mnie wiarę na znalezienie właściwego położenia suwaka balansu bieli wysyłając fotki z poprzednich imprez. Pełna relacja foto w końcu wrzucona flickr’a. Wyjątkowo miło wspominam po-imprezkę gdzie była okazja potrenować strzelanie lampą „prosto w dziób” na długich czasach i pobawić się kręceniem czym się da w Canonie. Pozostaje podziękować zespołowi Auli za wkręcenie w temat i współorganizację.
Poruszane tematy były w kręgu moich zainteresowań więc starałem się nadstawiać ucho. Niestety po raz kolejny okazało się, że facet ma wbudowany procesor jedno-wątkowy. Mając wybór padło na rybki. O akwarium poczytacie u Artura K. oraz u Jana R. Niejakiemu Maciejowi B. z uprzednio wymienionym popełniło się parę wywiadów w formie wizualnej.
Trzymam kciuki za spacer po Regent’s Park dla wybranych. Poniżej short.
Witaj na moim blogu. Na imię mam Robert i piszę tutaj o innowacjach, technologiach, fotografii oraz rozwoju osobistym. Więcej o mnie oraz o czym i jak piszę.
Welcome to my blog. My name is Robert and I write here about innovations, technology, photography and personal development. More about me.
Wolisz otrzymywać informacje o wpisach przez email? Proszę uprzejmie. Wpisz swój adres poniżej.
Twój adres będzie wykorzystny w celu przesłania Ci informacji o wpisach lub informacji dotyczących moich działań w zakresie tego bloga. Żadnego udostępniania na zewnątrz. Sam tego nie znoszę. Słowo harcerza.
MOJE FOTOGRAFOWANIE
Jeżeli masz ochote zapoznać się bliżej z Moim Fotografowaniem kliknij i zobacz moją stronę photo.jimb40.com albo zobacz wpisy poświęcone mojemu fotografowaniu. Jeżeli zaś już lubisz Moje Fotografowanie, to KLIKAJ W przycisk LUBIĘ poniżej. :)
Zdjęcia na flickr
Co czytam
Szeleszcząc kartkami Staram się czytać dużo. Na tyle dużo na ile pozwala mi mój czas. Najbardziewj warościowymi pozycjami dzielę się w inicjatywie Czytelnia JimB40
Patrząc w ekran Nie czytam wszystkiego w Intenecie. Dobrze dobieram co czytam. Głownie kierując się tym kto pisze. Każdy ma coś do powiedzenia. Nie każdy zaś mówi to co mnie interesuje, w sposób który akceptuje. Poniżej znajdziesz spis miejsc, które odwiedzam regularnie lub blogów które subskrybuję.
Ostatnio komentowane