Archiwa tagu: nowe media

Aula 43 – (foto)relacja

Ostatnia (moja) Aula w grudniu.

  • Tomasz opowiadał czym i jak się dzielić w sieci.
  • Eryk opowiadał jak manipulować i projektować perwersyjnie… perswazyjnie… na pewno słowo na P.
  • Peter i Martin mówili o prezentacjach, wprowadzając tym samym na Aulę słowacki akcent… tak skutecznie, że po powrocie sprawdziłem stan swoich nart.
  • Alek mówił o wspieraniu w ramach… Ramy rządowe więc deko sztywne w odróżnieniu od prezentującego.
  • Igor odkrył i udowodnił, że urzędnik też ‘TRZłowiek’ (po T zawsze piszemy RZ). Czyli jak spełnić na pierwszy rzut oka nielogiczne zachcianki dysponentów unijnej kasiory. Stosując dostępnie przepisy.

Poniżej fotorelacja.

Link do zdjęć na flickr.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 42 – (foto)relacja

Na drugiej listopadowej Auli zmierzyły zespoły z Warszawy oraz  Krakowa. Po intensywnym rozpoczęciu ze strony warszawiaków, zawodnicy z grodu Kraka przeszli do kontrataku, wykorzystując w tym celu jedyną w zespole zawodniczkę. Następnie uspokoili grę a dalsza część spotkania należała do nich w całości. Punkty zdobywano tylko i wyłącznie z GRY.

  • Spotkanie mocnym akcentem otworzył Artur K. prezentując mokry wymiar rozrywki. Znając zacięcie do konsol mieliśmy nadzieję zobaczyć AK47 w akcji jako, że AK74 już widzieliśmy nie raz. Kałacha nie było. Była za to żółta kulka zjadająca wisienki.
  • Paweł L. z zacnej kancelarii opowiedział co nam grozi za hazard w sieci i co będzie grozić jak Pan P. podpisze ustawę. Audytorium słuchało uważnie tnąc w sieciowego pokera.
  • Lidia J.  barwnie snując opowieść wzbudziła w nas pożądanie (do gier). Dowiedzieć się można było m.in, że dzieciaki oraz renciści puszczają w jaskini hazardu cudzą kasę. Najprawdopodobniej samotnych matek na zasiłku.
  • Paweł W. z laboratorium opowiedział jak się robi gry na ajfona. Zobaczyliśmy tak piękną grafikę, że aż żal ją będzie zasłaniać palcem.
  • Ziemowit P. oraz Artur J. obaj z majnstrimu pokazali jak małe koncepcje przekuwa się duże projekty rok po roku. Wieloletnia opowieść płynęła długo po wyznaczonym czasie. Czujny Marcin CAN STOP such a GAME. Na szczęście zdążyliśmy zobaczyć trailer produkcji .
  • Na koniec Marek W. prosto z drogi … numer siedem będący szefem wszystkich szefów, opowiedział nam czemu BA z branży rozrywki sieciowej nie interesuje kółko i krzyżyk. Nawet w wersji na Facebook’a.

Jeżeli oczekiwaliście prezentacji w formie mocno rozrywkowej to pewnie pozostał niedosyt. No cóż. Jak mawia mój znajomy prestidigitator zwany popularnie czarodziejem: “Zabawianie ludzi jest tak wyczerpującym zajęciem, że po pracy nie wyciągam królika z kapelusza nawet pod grożbą śmierci”.

Po kliku stanowczych protestach Pizzy, która nie życzy sobie być fotografowana w trakcie jedzenia, postanowiłem przyznać jej prawo do prywatności. Zdjęć pizzy w trakcie konsumpcji nie ma. Wszystkie pozostałe poniżej.

Link do zdjęć na flickr. (czytaj dalej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Wycena pomysłu w startup’ie

Wycena pomysłu na początkowym etapie startup’a w formie udziału czyli jak pozostać przyjaciółmi do grobowej deski.

Często bywa tak, że w trakcie początkowej realizacji, z różnych powodów, ktoś “odpada” lub nie może dalej uczestniczyć w przedsięwzięciu. Założenie, że skoro taki ktoś nie realizuje projektu to jego dola przepada, pachnie “kapitalizmem z wilczym kłem” i zwykle kończy bliższe relacje. Jeżeli ktoś nie ma problemu ze sprzedaniem swojej siostry do mafii to może nie czytać dalej. Pozostałych może zaś niniejszy wpis zainteresować.

Po primo, pomysł stanowi aktywa przedsięwzięcia i jego wartość po uruchomieniu systemu to 5-15% wartości przedsięwzięcia. O finansowej wartości pomysłu pisałem wcześniej. Wartość wynikająca z popełnianej pracy do czasu uruchomienia projektu buduje poszczególne udziały. Jeżeli pomysłodawca uczestniczy w projekcie, a tak zakładamy, jego praca jest wyceniana na równi z pozostałymi wspólnikami.

To może na przykładzie.
Siada sobie dwóch kumpli ze szkolnej ławy. Marek, który ma wizję i zdolności graficzne oraz Paweł, który jest top-koderem i serwery dla niego tajemnic nie mają żadnych. Szacują, bo coś trzeba założyć, że projekt będą robić wieczorami przez 3 miesiące. Marek robi grafikę, projekt interfejsu, plan marketingowy. Paweł programuje cały system. Poświęcają średnio 3h dziennie każdy. Czyli aby zakończyć projekt  z nich każdy musi przepracować 270h. We dwóch 540h. Różne umiejętności się rożnie wycenia, ale my dla uproszczenia przyjmiemy jedną stawkę 70 PLN/h daje to 37.800 PLN. Dorzucamy Markowi do równego rachunku 5200 za pomysł (ok. 12%) daje to w sumie 43.000 PLN
(czytaj dalej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 40 – (foto)relacja

Aula 40 czyli przyjemnie spotkać rówieśnika.

  • Wiesław K. opowiadał o doświadczeniach użytkownika… laptopa na wakacjach w ciepłych krajach. Poza omówieniem strategii oraz zysków chodziło też o proces. (***)
  • Naturalną konsekwencją tego głos zabrał prawnik Tomasz Z., który opowiedział nam o regulaminach i o tym czemu prawie wszyscy na sali łamią prawo. (**)
  • Wysłuchaliśmy Pawła C., który pokazał jak nawiązać z nim komunikację gdybyśmy życzyli sobie dostać parę Euro. Można było się również dowiedzieć co wynika z tego jak się tanio sprzedasz byle komu. (***)
  • Pozostając przy komunikacji Dawid P. przedstawił bardzo ogólną wiedzę w zakresie narzędzi internetowych, na co pragmatycznie nastawione audytorium zareagowało  równie ogólnym przysypianiem. (*)
  • Na koniec tocząc nierówną walkę z pizzą Jakub P. pokazał co tak naprawdę składa się na sukces w start-upie (****)

Aulapolska.pl (mam nadzieje chwilowo) zbuntowała się na mnie w kwestii logowania wyświetlając obraźliwe komunikaty w obcym języku (programowania) więc gwiazdki zamieszam u siebie ;)

Gdyby nie fakt, że wpis o Ogrodnikach i Aniołach powstał dzień wcześniej miałbym wrażenie, że prezentacja Pawła C. powstała na jego bazie. A tak po prostu wiem, że dobrze odczytuje oczekiwania inwestorów w stosunku do tych, którzy tej inwestycji oczekują.

(czytaj dalej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Execution is the King? – realizacja vs pomysł

Przemykając z obiektywem wśród zacnych inwestorów i nakręconych wizjonerów na londyńskiej edycji seedcamp‘u kilkukrotnie usłyszałem to zadanie. Naciskając po raz kolejny spust migawki w głowie kołatało pytanie. Who the hell is the Queen? Biorąc pod uwagę przedsięwzięcie biznesowe w początkowej fazie, odpowiedź narzuca się się sama.

Vison is the Queen

Królowa zwykle jest piękniejsza i mądrzejsza. Czyż to nie Królowa tak naprawdę rządzi królestwem pozostając w cieniu swojego potężnego małżonka? :) Król i Królowa albo chronologicznie rzecz ujmując Królowa i Król. Pomysł i realizacja. Pomysłodawca i inspirator oraz wykonawca i realizator.
Taki tandem jest w stanie spłodzić piękną i mądrą królewnę, o którą w przyszłości zabiegać będą  kandydaci do jej ręki ustawiając się w długiej kolejce. Zanim jednak ten kandydat się trafi, trzeba wychować i wykształcić. Można wynająć guwernantkę ale nic tak dobrze nie robi potomstwu jak wspólne i samodzielne przyłożenie ręki do tego.

A czy można wychowywać samemu pyta mnie jeden Król?
Jasne, że można. Nie jedno dziecko dorastało mając przybraną matkę lub ojca lub mając tylko jednego rodzica. Weźmy niedawno urodzoną królewnę o dźwięcznym imieniu TweetMeme. Niejaka Królowa Clever C. opisuje jak to niejaki Król Nick H. po porodzie dziecko zabrał, mówiąc, że na chwile idzie rycerzom pokazać. Potem się okazało, że wychowuje je z kimś innym (podobno, że też krwi szlachetnej ale płci męskiej). Królowej za trudy porodu nie ma zamiaru wypłacać rekompensaty a zapytany o matkę coś mąci używając liczby mnogiej ale nie wskazująć jawnie na Królową. My jednak znamy prawa natury nie od dziś i wiemy, że z rycerzem to Król z pewnościa królewny nie spłodził. Historia jakich wiele. Król pojechał po królewsku, stosując zasadę, iż zwycięzców nikt nie sądzi. Ja prywatnie sądzę. Sądzę, że ww. króla może spotkać los pewnego Juliusza C. co to w idy marcowe żywot zakończył przy wydatnej pomocy swojej “rodziny”. Niezależnie od tego, że w międzyczasie miał bardzo ciekawe i pełne wrażeń życie.

Zanim zachowasz się jak Henryk VIII, zastanów się czy przypadkiem rola Królowej w procesie wychowawczym i pomoc bieżącym zarządzaniu królestwem nie jest większa niż Ci się do tej pory wydawało.

Temat zaś wydawania z sukcesem królewny za mąż z pewnością warty jest odrębnego pochylenia się nad nim.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Follow Me – (foto)reportaż

Jak rasowy 747 na lotnisku Okęcie podałem się prośbie (poleceniu?) i podążyłem. Kolejna po Muwie WOMM impreza mediafun’owa w “sportowym” otoczeniu. Jak zwykle bez zadęcia i na luzie. Ponieważ Jan R. dzielnie wytrwał do końca imprezy jako ‘zakontraktowany’ fotoreporter, pozostało mi uchwycić tzw. inne spojrzenie. Czy sie udało? Ocenicie sami.

Follow Me w moim obiektywie.

Link do zdjęć na flickr.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Ogrodnik, Anioł, czy Kapitalista?

Wybierz właściwego ogrodnika

Wybierz właściwego ogrodnika

Kto inwestuje i jak się nazywa? Kiedy do niego się zwracać a kiedy nie? Po co to robi? Czy rozmawiam z właściwym człowiekiem? Ile kasy może wyłożyć? Czyli szukanie kasiory i/lub partnera do stałego związku.

Cash is the King

Taka jest brutalna prawda. Nie jedna firma mająca niezłe wyniki na papierze upadła z braku bieżącej gotówki. Nawet najlepszy pomysł bez zaplecza finansowego pozostanie tylko pomysłem. Jeśli pracujesz w garażu po nocach to na koniec dnia i tak trzeba zapłacić za prąd i zamówić przynajmniej jedną pizzę. Ponieważ Twoim głównym zadaniem jest realizacja pomysłu, warto rozważyć w temacie finansowania rozsądną inwestycję z zewnątrz. W idealnej wersji partnera, który pomoże Ci finansowo, otworzy pozamykane drzwi i czasem wesprze duchowo w chwilach zwątpienia.

No to popatrzmy kogo mamy do dyspozycji.

3F – Friends, Family & Fools

(czytaj dalej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 39 – (foto)relacja

W tym odcinku Auli obejrzeli Państwo:

  • Damian L. przehandlował swoje gry.
  • Codility ustami Marcina G. pochwaliło się londyńskim sukcesesami, za które trzymałem kciuki.
  • Krzysztof K. wraz z Jakubem K. z oraz Marcinem M. poprowadził panel w z którego wynikało że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
  • Marcin G. po raz ostatni przed przeprowadzką w krainę tragicznych śniadań, wziął pod lupę Jakuba K. oraz Tomasza K.
  • Jakub G. oraz Paweł J. natomiast pokazali jak zamiast popularnej ostatnio praktyki medialnej aby kopać leżacego, pokopać trochę piłkę i pomóc leżacemu. Adam Z w tym czasie udawał leżącego.
  • Tomasz K. z uroczo kolorową współprelegentką pokazali, że branżowi koledzy ze Stanów nie mają nic do ukrycia

Biorąc pod uwagę, że na scenie pojawiały się te same osoby w różnych konfiguracjach miałem wrażenie że oglądam serial brazylijski. To pewnie była koincydencja myśli po rozmowie ze znajomym, który leciał do Brazyli na F1. Poza tym Artur K. siedział przecież po turecku. :)

Tak czy owak wszystko obfotografowałem i poniżej fotorelacja

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 38 czyli o pomysłach i ich realizacji

Industrialnie było. Klub M25 na warszawskiej Pradze, czyli miejsce wakacyjnej pracy dla kilkunastu młodych ludzi. Uczestników projektu Startup School Rafała A.
I pomyśleć, że za mojej młodości jeździło się zbierać truskawki. No cóż czasy się zmieniają :)

Jak zwykle towarzyszył mi aparat. Tym razem jednak mina Jana R. nie wróżyła nic dobrego. “Jest ciemno” nie było dobrym określeniem. Było tragicznie ciemno a do tego matowo-ciemno na ścianach i suficie. Odbijać można było co najwyżej kobiety w tańcu. Niestety tym razem w klubie muzyka nie grała.
Mając w torbie tylko 24-105/4 poddałem się po pół godzinie. Zasadniczo poddały się akumulatory w lampie. Sławetna matryca mojej piątki niestety nie zagwarantowała sukcesu. Potwierdziła się więc teoria, że zamiast ISO zylion-pięćset lepiej mieć jasny obiektyw. Jan R. takowy posiadał. {zazdrość} Jeden f-Stop robi różnicę.

Zdjęcia jakkolwiek ciemniejsze niż zwykle są do obejrzenia w jego galerii.
Po przejrzeniu materiału stwierdziłem, że mam tylko kilka znośnych ujęć ogólnych i jedno Agnieszki D. Nie pozostało więc nic innego tylko uruchomić kreatywność. 

Seria “Bloody Hell” wzięła swoją nazwę od westchnienia w momencie stwierdzenia braku zapasowych akumulatorów.

(czytaj dalej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 37 – (foto)reportaż

To była ostatnia Aula przed wakacyjną przerwą.
Łukasz G. przypierwiastkował się do tematu komunikacji, używając do tego tabletu.
Marcin G. spozierając chłodnym okiem przepytał Witka F. w temacie dostarczania z jego firmy mrożonek w stanie zdatnym do spożycia. Witek zaś opowiadał jaką ma Zasadę w prowadzeniu biznesu.
Jacek N. wyszedł na ring i stoczył pojedynek w pojedynkę z udziałem publiczności
Jakub D. zastanawiał się natomiast czy opłaca się agile podczas gdy publika zastanawiała się czy opłaca się jeść zimną pizzę.

Subiektywna wizja w formie wizualnej poniżej

Zdjęcia tutaj jak zwykle na flickr

Zobacz cały wpisNapisane przez w