Archiwa tagu: nowe media

Aula 59 - feliton i fotorelacja

Cle­ver Aula

Aula pięć­dzie­sią­ta dzie­wią­ta była inte­li­gent­na. W odró­znie­niu od nas. Poszli­śmy jak łowiec­ka za juha­sem pro­sto do sali numer 11 nie roz­gla­da­jąc się na boki. Patrząc z dzi­siej­szej per­spek­ty­wy nale­ża­ło zro­bić sobie foto­gra­fię. Kon­ster­na­cja była na pew­no war­ta uwiecz­nie­nia. Gorącz­ko­wo spraw­dzi­li­śmy notat­nik, ema­il, synap­sy i ich poła­cze­nia oraz wszyst­ko inne co spraw­dzić mogli­śmy.

Sto­jąc tak w lob­by nasza wybit­na spo­strze­gaw­czość foto­gra­ficz­na zare­je­stro­wa­ła poje­dyn­cze jed­nost­ki podob­ne do Aulo­wi­czów zmie­rza­ją­ce do sali obok. Zacie­ka­wie­ni zapu­ści­li­śmy żura­wia i dzię­ki temu po raz kolej­ny mamy przy­jem­ność opi­sać i poka­zać co tam na Auli się dzia­ło. Orga­ni­za­to­rom zaś pole­ca­my zain­we­sto­wa­nie rów­no­war­to­ści jed­nej bar­dzo dużej piz­zy w ład­ną tablicz­kę kie­run­ko­wą. Słu­ży­my namia­rem na dobre­go wyko­naw­cę 🙂

Nowa sala, nowa prze­strzeń, nowe świa­tło. Bar­dzo przy­jem­na odmia­na. Świa­tło nad publi­ką cie­plej­sze co zresz­tą widac na nie­któ­rych zdję­ciach. Z pre­le­gen­ta­mi gorzej bo w cie­niu. No ale swo­ich świa­teł na Auli nie bedzie­my roz­sta­wiać niech się Canon Marek Pią­ty wyka­że. Nie­ste­ty bra­kło przej­ścia ze stro­ny na stro­nę a my przed pre­le­gen­tem nie lubi­my prze­ła­zić co chwi­la. Mie­li­śmy szczę­cie bo w ostat­nim rzę­dzie przy­sia­dły oso­by bez wyraź­nych pro­ble­mów z nad­wa­gą i mogli­śmy się prze­ci­skać. Jak już się prze­ci­sne­li­śmy, wystar­czy­ło wyko­nać skok nad kablem zasi­la­cza i pra­wy kadr nasz. Wszy­skim Aulo­wi­czom, któ­rzy dba­ją o moją kon­dy­cję bar­dzo dzię­ku­ję.

Aulę zain­au­gu­ro­wał przedstawiciel inteligentnych. Myśmy prze­czu­wa­li, że coś sie kroi. Nawet żeśmy te konszachty zła­pa­li w kadrze na poprzed­niej Auli. Teraz za każ­dym razem, gdy w inte­li­gent­nym ban­ku wyko­nasz jakąś ope­ra­cję, drob­na kwo­ta z tej ope­ra­cji pozwo­li nakar­mić głod­nych wie­dzy i głod­nych nor­mal­nie. Głod­ni nor­mal­nie to Ci co przy­cho­dzą na Aulę oko­ło 20:30.
Pomyśl o tym i kli­kaj inte­li­gent­nie*

W ramach inte­li­gent­nych wysta­pień, zapre­zen­to­wa­li się nam.

  • Grze­gorz K. — praw­nik umow­ny ze zna­jo­mo­ścia term­szi­tów (Wierz­bow­ski Ever­shed)
  • Rafał S. — mager podat­ko­wy ze zna­jo­mo­ścią spół­ko­wa­nia w zoo (KPMG)
  • Maciej C. — wizjo­ner ze zna­jo­mo­ścią czer­pa­nia z tłu­mu (10clouds)
  • Grze­gorz G. — biz­nes­men ze zna­jo­mo­ścią kuch­ni od kuch­ni (Cooklet​.com)

(więcej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Wordcamp 2010 - relacja

JimB40 at Word­Camp 2010

11 i 12 grud­nia od daw­na był zare­zer­wo­wa­ny na impre­zę doszka­la­ją­cą w tema­cie pisa­nia. Na Wordcamp zapi­sa­łem się już daw­no, kie­dy to w koń­cu listo­pa­da dowie­dzia­łem się, że nad morzem orga­ni­zo­wa­ny jest Blog Forum Gdańsk. Więk­sza pom­pa, więk­sze sła­wy, no i w trój­mie­ście. Była­by może szan­sa zro­bić w koń­cu sesję foto­gra­ficz­ną jed­nej Pani, na któ­rą od daw­na mam ocho­tę. Na sesję — dopre­cy­zo­wu­jąc zaimek. 🙂

Napi­sa­łem więc do Gdań­ska. Ba! Nawet tele­fon popeł­ni­łem do biu­ra pra­so­we­go, bo prze­cież apa­rat będzie w tor­bie. Po sym­pa­tycz­nej roz­mo­wie usta­li­łem, że zdję­cia robić mogę. Foto­graf impre­zo­wy już jest, ale kolej­ne foty mile widzia­ne. Nale­ży się jed­nak zare­je­stro­wać jako blo­ger i cze­kać na wyrok.

Wyrok został wyda­ny parę dni póź­niej. “Dro­gi Blo­ge­rze…”, jak ktoś tak zaczy­na to wia­do­mo, że będzie kanap­ka. Tech­ni­ka kanap­ki to poda­wa­nie nega­tyw­nych infor­ma­cji obu­do­wa­nych na począt­ku i koń­cu pozy­tyw­ny­mi. Czy­li się nie prze­do­sta­łem przez sito selek­cji. W para­me­trach były:

  • sta­ran­ność wypeł­nie­nia for­mu­la­rza
  • uza­sad­nie­nie chę­ci uczest­nic­twa w forum
  • oraz jakość i aktu­ali­za­cję pro­wa­dzo­ne­go blo­ga.

Z for­mu­la­rza­mi zawsze mam pro­blem. Poje­chać chcia­łem, bo moż­na było spo­tkać war­to­ścio­wych ludzi. Aktu­ali­za­cja moje­go blo­ga zaś, woła jak spra­gnio­ny wody. Też bym się odwa­lił. Ist­nia­ły oczy­wi­ście moż­li­wo­ści dal­sze­go wkrę­ca­nia się, ale zde­cy­do­wa­łem, że tym razem trze­ba się zdać na wybór losu i poje­chać do Łodzi.

(więcej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 54 - fotorelacja

Dopa­dła mnie prze­pro­wadz­ka. Chwi­lo­wy brak sta­łe­go łącza oka­zał sie nie taki chwi­lo­wy. Pię­trzą­ce się kar­to­ny zmie­nia­ły prio­ry­te­ty wci­ska­jąc pisa­nie i publi­ka­cje na sza­ro-bury jesien­no-zimo­wy koniec. Od wczo­raj hula sta­łe łącze więc czas nad­ra­biać zale­gło­ści.

Na pierw­szy ogień foto­re­la­cja z paź­dzier­ni­ko­wej Auli #54. Felie­ton mi sie ckni bo tekst Wik­to­ra S. o klasz­tor­no — kon­spi­ra­cyj­nych meto­dach pra­cy aż się o to pro­si. Chwi­lo­wo tyl­ko foto­gra­fie. Miłe­go wspo­mi­na­nia.

Link bez­po­śred­ni do galerii na flickr.

Za chwi­lę fifty­fajf z Vire­nem Be i moc­no po-praw­na Aula pięć­dzie­sią­ta siód­ma.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 43 - (foto)relacja

Ostat­nia (moja) Aula w grud­niu.

  • Tomasz opo­wia­dał czym i jak się dzie­lić w sie­ci.
  • Eryk opo­wia­dał jak mani­pu­lo­wać i pro­jek­to­wać per­wer­syj­nie… per­swa­zyj­nie… na pew­no sło­wo na P.
  • Peter i Mar­tin mówi­li o pre­zen­ta­cjach, wpro­wa­dza­jąc tym samym na Aulę sło­wac­ki akcent… tak sku­tecz­nie, że po powro­cie spraw­dzi­łem stan swo­ich nart.
  • Alek mówił o wspie­ra­niu w ramach… Ramy rzą­do­we więc deko sztyw­ne w odróż­nie­niu od pre­zen­tu­ją­ce­go.
  • Igor odkrył i udo­wod­nił, że urzęd­nik też „TRZło­wiek” (po T zawsze pisze­my RZ). Czy­li jak speł­nić na pierw­szy rzut oka nie­lo­gicz­ne zachcian­ki dys­po­nen­tów unij­nej kasio­ry. Sto­su­jąc dostęp­nie prze­pi­sy.

Poni­żej foto­re­la­cja.

Link do zdjęć na flickr.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 42 - (foto)relacja

Na dru­giej listo­pa­do­wej Auli zmie­rzy­ły zespo­ły z War­sza­wy oraz Kra­ko­wa. Po inten­syw­nym roz­po­czę­ciu ze stro­ny war­sza­wia­ków, zawod­ni­cy z gro­du Kra­ka prze­szli do kontr­ata­ku, wyko­rzy­stu­jąc w tym celu jedy­ną w zespo­le zawod­nicz­kę. Następ­nie uspo­ko­ili grę a dal­sza część spo­tka­nia nale­ża­ła do nich w cało­ści. Punk­ty zdo­by­wa­no tyl­ko i wyłącz­nie z GRY.

  • Spo­tka­nie moc­nym akcen­tem otwo­rzył Artur K. pre­zen­tu­jąc mokry wymiar roz­ryw­ki. Zna­jąc zacię­cie do kon­sol mie­li­śmy nadzie­ję zoba­czyć AK47 w akcji jako, że AK74 już widzie­li­śmy nie raz. Kała­cha nie było. Była za to żół­ta kul­ka zja­da­ją­ca wisien­ki.
  • Paweł L. z zacnej kancelarii opo­wie­dział co nam gro­zi za hazard w sie­ci i co będzie gro­zić jak Pan P. pod­pi­sze usta­wę. Audy­to­rium słu­cha­ło uważ­nie tnąc w sie­cio­we­go poke­ra.
  • Lidia J. barw­nie snu­jąc opo­wieść wzbu­dzi­ła w nas pożądanie (do gier). Dowie­dzieć się moż­na było m.in, że dzie­cia­ki oraz ren­ci­ści pusz­cza­ją w jaski­ni hazar­du cudzą kasę. Naj­praw­do­po­dob­niej samot­nych matek na zasił­ku.
  • Paweł W. z laboratorium opo­wie­dział jak się robi gry na ajfo­na. Zoba­czy­li­śmy tak piękną grafikę, że aż żal ją będzie zasła­niać pal­cem.
  • Zie­mo­wit P. oraz Artur J. obaj z majn­stri­mu poka­za­li jak małe kon­cep­cje prze­ku­wa się duże pro­jek­ty rok po roku. Wie­lo­let­nia opo­wieść pły­nę­ła dłu­go po wyzna­czo­nym cza­sie. Czuj­ny Mar­cin CAN STOP such a GAME. Na szczę­ście zdą­ży­li­śmy zoba­czyć tra­iler produkcji .
  • Na koniec Marek W. pro­sto z drogi ... numer siedem będą­cy sze­fem wszyst­kich sze­fów, opo­wie­dział nam cze­mu BA z bran­ży roz­ryw­ki sie­cio­wej nie inte­re­su­je kół­ko i krzy­żyk. Nawet w wer­sji na Facebook’a.

Jeże­li ocze­ki­wa­li­ście pre­zen­ta­cji w for­mie moc­no roz­ryw­ko­wej to pew­nie pozo­stał nie­do­syt. No cóż. Jak mawia mój zna­jo­my pre­sti­di­gi­ta­tor zwa­ny popu­lar­nie cza­ro­dzie­jem: „Zaba­wia­nie ludzi jest tak wyczer­pu­ją­cym zaję­ciem, że po pra­cy nie wycią­gam kró­li­ka z kape­lu­sza nawet pod groż­bą śmier­ci”.

Po kli­ku sta­now­czych pro­te­stach Piz­zy, któ­ra nie życzy sobie być foto­gra­fo­wa­na w trak­cie jedze­nia, posta­no­wi­łem przy­znać jej pra­wo do pry­wat­no­ści. Zdjęć piz­zy w trak­cie kon­sump­cji nie ma. Wszyst­kie pozo­sta­łe poni­żej.

Link do zdjęć na flickr. (więcej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Wycena pomysłu w startup'ie

Wyce­na pomy­słu na począt­ko­wym eta­pie startup’a w for­mie udzia­łu czy­li jak pozo­stać przy­ja­ciół­mi do gro­bo­wej deski.

Czę­sto bywa tak, że w trak­cie począt­ko­wej reali­za­cji, z róż­nych powo­dów, ktoś „odpa­da” lub nie może dalej uczest­ni­czyć w przed­się­wzię­ciu. Zało­że­nie, że sko­ro taki ktoś nie reali­zu­je pro­jek­tu to jego dola prze­pa­da, pach­nie „kapi­ta­li­zmem z wil­czym kłem” i zwy­kle koń­czy bliż­sze rela­cje. Jeże­li ktoś nie ma pro­ble­mu ze sprze­da­niem swo­jej sio­stry do mafii to może nie czy­tać dalej. Pozo­sta­łych może zaś niniej­szy wpis zain­te­re­so­wać.

Po pri­mo, pomysł sta­no­wi akty­wa przed­się­wzię­cia i jego war­tość po uru­cho­mie­niu sys­te­mu to 5–15% war­to­ści przed­się­wzię­cia. O finan­so­wej war­to­ści pomy­słu pisałem wcześniej. War­tość wyni­ka­ją­ca z popeł­nia­nej pra­cy do cza­su uru­cho­mie­nia pro­jek­tu budu­je poszcze­gól­ne udzia­ły. Jeże­li pomy­sło­daw­ca uczest­ni­czy w pro­jek­cie, a tak zakła­da­my, jego pra­ca jest wyce­nia­na na rów­ni z pozo­sta­ły­mi wspól­ni­ka­mi.

To może na przy­kła­dzie.
Sia­da sobie dwóch kum­pli ze szkol­nej ławy. Marek, któ­ry ma wizję i zdol­no­ści gra­ficz­ne oraz Paweł, któ­ry jest top-kode­rem i ser­we­ry dla nie­go tajem­nic nie mają żad­nych. Sza­cu­ją, bo coś trze­ba zało­żyć, że pro­jekt będą robić wie­czo­ra­mi przez 3 mie­sią­ce. Marek robi gra­fi­kę, pro­jekt inter­fej­su, plan mar­ke­tin­go­wy. Paweł pro­gra­mu­je cały sys­tem. Poświę­ca­ją śred­nio 3h dzien­nie każ­dy. Czy­li aby zakoń­czyć pro­jekt z nich każ­dy musi prze­pra­co­wać 270h. We dwóch 540h. Róż­ne umie­jęt­no­ści się roż­nie wyce­nia, ale my dla uprosz­cze­nia przyj­mie­my jed­ną staw­kę 70 PLN/​h daje to 37.800 PLN. Dorzu­ca­my Mar­ko­wi do rów­ne­go rachun­ku 5200 za pomysł (ok. 12%) daje to w sumie 43.000 PLN
(więcej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 40 - (foto)relacja

Aula 40 czy­li przy­jem­nie spo­tkać rówie­śni­ka.

  • Wiesław K. opo­wia­dał o doświad­cze­niach użyt­kow­ni­ka… lap­to­pa na waka­cjach w cie­płych kra­jach. Poza omó­wie­niem stra­te­gii oraz zysków cho­dzi­ło też o pro­ces. (***)
  • Natu­ral­ną kon­se­kwen­cją tego głos zabrał praw­nik Tomasz Z., któ­ry opo­wie­dział nam o regu­la­mi­nach i o tym cze­mu pra­wie wszy­scy na sali łamią pra­wo. (**)
  • Wysłu­cha­li­śmy Pawła C., któ­ry poka­zał jak nawią­zać z nim komu­ni­ka­cję gdy­by­śmy życzy­li sobie dostać parę Euro. Moż­na było się rów­nież dowie­dzieć co wyni­ka z tego jak się tanio sprze­dasz byle komu. (***)
  • Pozo­sta­jąc przy komu­ni­ka­cji Dawid P. przed­sta­wił bar­dzo ogól­ną wie­dzę w zakre­sie narzę­dzi inter­ne­to­wych, na co prag­ma­tycz­nie nasta­wio­ne audy­to­rium zare­ago­wa­ło rów­nie ogól­nym przy­sy­pia­niem. (*)
  • Na koniec tocząc nie­rów­ną wal­kę z piz­zą Jakub P. poka­zał co tak napraw­dę skła­da się na suk­ces w start-upie (****)

Aula​pol​ska​.pl (mam nadzie­je chwi­lo­wo) zbun­to­wa­ła się na mnie w kwe­stii logo­wa­nia wyświe­tla­jąc obraź­li­we komu­ni­ka­ty w obcym języ­ku (pro­gra­mo­wa­nia) więc gwiazd­ki zamie­szam u sie­bie 😉

Gdy­by nie fakt, że wpis o Ogrodnikach i Aniołach powstał dzień wcze­śniej miał­bym wra­że­nie, że pre­zen­ta­cja Paw­ła C. powsta­ła na jego bazie. A tak po pro­stu wiem, że dobrze odczy­tu­je ocze­ki­wa­nia inwe­sto­rów w sto­sun­ku do tych, któ­rzy tej inwe­sty­cji ocze­ku­ją.

(więcej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Execution is the King? - realizacja vs pomysł

Prze­my­ka­jąc z obiek­ty­wem wśród zacnych inwe­sto­rów i nakrę­co­nych wizjo­ne­rów na londyńskiej edycji seedcamp’u kil­ku­krot­nie usły­sza­łem to zada­nie. Naci­ska­jąc po raz kolej­ny spust migaw­ki w gło­wie koła­ta­ło pyta­nie. Who the hell is the Queen? Bio­rąc pod uwa­gę przed­się­wzię­cie biz­ne­so­we w począt­ko­wej fazie, odpo­wiedź narzu­ca się się sama.

Vison is the Queen

Kró­lo­wa zwy­kle jest pięk­niej­sza i mądrzej­sza. Czyż to nie Kró­lo­wa tak napraw­dę rzą­dzi kró­le­stwem pozo­sta­jąc w cie­niu swo­je­go potęż­ne­go mał­żon­ka? 🙂 Król i Kró­lo­wa albo chro­no­lo­gicz­nie rzecz ujmu­jąc Kró­lo­wa i Król. Pomysł i reali­za­cja. Pomy­sło­daw­ca i inspi­ra­tor oraz wyko­naw­ca i reali­za­tor.
Taki tan­dem jest w sta­nie spło­dzić pięk­ną i mądrą kró­lew­nę, o któ­rą w przy­szło­ści zabie­gać będą kan­dy­da­ci do jej ręki usta­wia­jąc się w dłu­giej kolej­ce. Zanim jed­nak ten kan­dy­dat się tra­fi, trze­ba wycho­wać i wykształ­cić. Moż­na wyna­jąć guwer­nant­kę ale nic tak dobrze nie robi potom­stwu jak wspól­ne i samo­dziel­ne przy­ło­że­nie ręki do tego.

A czy moż­na wycho­wy­wać same­mu pyta mnie jeden Król?
Jasne, że moż­na. Nie jed­no dziec­ko dora­sta­ło mając przy­bra­ną mat­kę lub ojca lub mając tyl­ko jed­ne­go rodzi­ca. Weź­my nie­daw­no uro­dzo­ną kró­lew­nę o dźwięcz­nym imie­niu TweetMeme. Nie­ja­ka Kró­lo­wa Clever C. opi­su­je jak to nie­ja­ki Król Nick H. po poro­dzie dziec­ko zabrał, mówiąc, że na chwi­le idzie ryce­rzom poka­zać. Potem się oka­za­ło, że wycho­wu­je je z kimś innym (podob­no, że też krwi szla­chet­nej ale płci męskiej). Kró­lo­wej za tru­dy poro­du nie ma zamia­ru wypła­cać rekom­pen­sa­ty a zapy­ta­ny o mat­kę coś mąci uży­wa­jąc licz­by mno­giej ale nie wska­zu­jąć jaw­nie na Kró­lo­wą. My jed­nak zna­my pra­wa natu­ry nie od dziś i wie­my, że z ryce­rzem to Król z pew­no­ścia kró­lew­ny nie spło­dził. Histo­ria jakich wie­le. Król poje­chał po kró­lew­sku, sto­su­jąc zasa­dę, iż zwy­cięz­ców nikt nie sądzi. Ja pry­wat­nie sądzę. Sądzę, że ww. kró­la może spo­tkać los pew­ne­go Juliusza C. co to w idy mar­co­we żywot zakoń­czył przy wydat­nej pomo­cy swo­jej „rodzi­ny”. Nie­za­leż­nie od tego, że w mię­dzy­cza­sie miał bar­dzo cie­ka­we i peł­ne wra­żeń życie.

Zanim zacho­wasz się jak Henryk VIII, zasta­nów się czy przy­pad­kiem rola Kró­lo­wej w pro­ce­sie wycho­waw­czym i pomoc bie­żą­cym zarzą­dza­niu kró­le­stwem nie jest więk­sza niż Ci się do tej pory wyda­wa­ło.

Temat zaś wyda­wa­nia z suk­ce­sem kró­lew­ny za mąż z pew­no­ścią war­ty jest odręb­ne­go pochy­le­nia się nad nim.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Follow Me - (foto)reportaż

Jak raso­wy 747 na lot­ni­sku Okę­cie poda­łem się proś­bie (pole­ce­niu?) i podą­ży­łem. Kolej­na po Muwie WOMM impre­za mediafun’owa w „spor­to­wym” oto­cze­niu. Jak zwy­kle bez zadę­cia i na luzie. Ponie­waż Jan R. dziel­nie wytrwał do koń­ca impre­zy jako „zakon­trak­to­wa­ny” foto­re­por­ter, pozo­sta­ło mi uchwy­cić tzw. inne spoj­rze­nie. Czy sie uda­ło? Oce­ni­cie sami.

Fol­low Me w moim obiek­ty­wie.

Link do zdjęć na flickr.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Ogrodnik, Anioł, czy Kapitalista?

Wybierz właściwego ogrodnika

Wybierz wła­ści­we­go ogrod­ni­ka

Kto inwe­stu­je i jak się nazy­wa? Kie­dy do nie­go się zwra­cać a kie­dy nie? Po co to robi? Czy roz­ma­wiam z wła­ści­wym czło­wie­kiem? Ile kasy może wyło­żyć? Czy­li szu­ka­nie kasio­ry i/​lub part­ne­ra do sta­łe­go związ­ku.

Cash is the King

Taka jest bru­tal­na praw­da. Nie jed­na fir­ma mają­ca nie­złe wyni­ki na papie­rze upa­dła z bra­ku bie­żą­cej gotów­ki. Nawet naj­lep­szy pomysł bez zaple­cza finan­so­we­go pozo­sta­nie tyl­ko pomy­słem. Jeśli pra­cu­jesz w gara­żu po nocach to na koniec dnia i tak trze­ba zapła­cić za prąd i zamó­wić przy­naj­mniej jed­ną piz­zę. Ponie­waż Two­im głów­nym zada­niem jest reali­za­cja pomy­słu, war­to roz­wa­żyć w tema­cie finan­so­wa­nia roz­sąd­ną inwe­sty­cję z zewnątrz. W ide­al­nej wer­sji part­ne­ra, któ­ry pomo­że Ci finan­so­wo, otwo­rzy poza­my­ka­ne drzwi i cza­sem wes­prze ducho­wo w chwi­lach zwąt­pie­nia.

No to popa­trz­my kogo mamy do dys­po­zy­cji.

3F — Friends, Family & Fools

(więcej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 39 - (foto)relacja

W tym odcin­ku Auli obej­rze­li Pań­stwo:

  • Damian L. prze­han­dlo­wał swo­je gry.
  • Codility usta­mi Marcina G. pochwa­li­ło się lon­dyń­skim suk­ce­se­sa­mi, za któ­re trzymałem kciuki.
  • Krzysztof K. wraz z Jakubem K. z oraz Marcinem M. popro­wa­dził panel w z któ­re­go wyni­ka­ło że punkt widze­nia zale­ży od punk­tu sie­dze­nia.
  • Mar­cin G. po raz ostat­ni przed prze­pro­wadz­ką w kra­inę tra­gicz­nych śnia­dań, wziął pod lupę Jaku­ba K. oraz Tomasza K.
  • Jakub G. oraz Paweł J. nato­miast poka­za­li jak zamiast popu­lar­nej ostat­nio prak­ty­ki medial­nej aby kopać leża­ce­go, poko­pać tro­chę pił­kę i pomóc leża­ce­mu. Adam Z w tym cza­sie uda­wał leżą­ce­go.
  • Tomasz K. z uro­czo kolo­ro­wą współ­pre­le­gent­ką poka­za­li, że bran­żo­wi kole­dzy ze Sta­nów nie mają nic do ukry­cia

Bio­rąc pod uwa­gę, że na sce­nie poja­wia­ły się te same oso­by w róż­nych kon­fi­gu­ra­cjach mia­łem wra­że­nie że oglą­dam serial bra­zy­lij­ski. To pew­nie była koin­cy­den­cja myśli po roz­mo­wie ze zna­jo­mym, któ­ry leciał do Bra­zy­li na F1. Poza tym Artur K. sie­dział prze­cież po turec­ku. 🙂

Tak czy owak wszyst­ko obfo­to­gra­fo­wa­łem i poni­żej foto­re­la­cja

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 38 czyli o pomysłach i ich realizacji

Indu­strial­nie było. Klub M25 na war­szaw­skiej Pra­dze, czy­li miej­sce waka­cyj­nej pra­cy dla kil­ku­na­stu mło­dych ludzi. Uczest­ni­ków pro­jek­tu Startup School Rafała A.
I pomy­śleć, że za mojej mło­do­ści jeź­dzi­ło się zbie­rać tru­skaw­ki. No cóż cza­sy się zmie­nia­ją 🙂

Jak zwy­kle towa­rzy­szył mi apa­rat. Tym razem jed­nak mina Jana R. nie wró­ży­ła nic dobre­go. „Jest ciem­no” nie było dobrym okre­śle­niem. Było tra­gicz­nie ciem­no a do tego mato­wo-ciem­no na ścia­nach i sufi­cie. Odbi­jać moż­na było co naj­wy­żej kobie­ty w tań­cu. Nie­ste­ty tym razem w klu­bie muzy­ka nie gra­ła.
Mając w tor­bie tyl­ko 24−105÷4 pod­da­łem się po pół godzi­nie. Zasad­ni­czo pod­da­ły się aku­mu­la­to­ry w lam­pie. Sła­wet­na matry­ca mojej piąt­ki nie­ste­ty nie zagwa­ran­to­wa­ła suk­ce­su. Potwier­dzi­ła się więc teo­ria, że zamiast ISO zylion-pięć­set lepiej mieć jasny obiek­tyw. Jan R. tako­wy posia­dał. {zazdrość} Jeden f-Stop robi róż­ni­cę.

Zdję­cia jak­kol­wiek ciem­niej­sze niż zwy­kle są do obej­rze­nia w jego galerii.
Po przej­rze­niu mate­ria­łu stwier­dzi­łem, że mam tyl­ko kil­ka zno­śnych ujęć ogól­nych i jed­no Agnieszki D. Nie pozo­sta­ło więc nic inne­go tyl­ko uru­cho­mić kre­atyw­ność. 

Seria „Blo­ody Hell” wzię­ła swo­ją nazwę od wes­tchnie­nia w momen­cie stwier­dze­nia bra­ku zapa­so­wych aku­mu­la­to­rów.

(więcej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 37 - (foto)reportaż

To była ostat­nia Aula przed waka­cyj­ną prze­rwą.
Łukasz G. przy­pier­wiast­ko­wał się do tema­tu komu­ni­ka­cji, uży­wa­jąc do tego table­tu.
Mar­cin G. spo­zie­ra­jąc chłod­nym okiem prze­py­tał Wit­ka F. w tema­cie dostar­cza­nia z jego firmy mro­żo­nek w sta­nie zdat­nym do spo­ży­cia. Witek zaś opo­wia­dał jaką ma Zasa­dę w pro­wa­dze­niu biz­ne­su.
Jacek N. wyszedł na ring i sto­czył poje­dy­nek w poje­dyn­kę z udzia­łem publicz­no­ści
Jakub D. zasta­na­wiał się nato­miast czy opła­ca się agile pod­czas gdy publi­ka zasta­na­wia­ła się czy opła­ca się jeść zim­ną piz­zę.

Subiek­tyw­na wizja w for­mie wizu­al­nej poni­żej

Zdję­cia tutaj jak zwy­kle na flickr

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 36 - fotorelacja

Opo­wie­ści dla o robo­tach (Robo­tach) i to nie dro­go­wych w wyko­na­niu Damiana D.
Widok z łodzi pod­wod­nej ocza­mi Jakuba P. 1 oso­bo­wy talk-show pod wodzą nie­ja­kie­go Marcina G. w tema­cie ścią­ga­nia do słu­cha­nia. Oraz Artur K. w pozy­cji hory­zon­tal­nej.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Democamp Poznań 2009 - (foto)relacja

Przy oka­zji war­szaw­skiej edy­cji Seed­cam­pu nie­ja­ki Wik­tor S. zapro­po­no­wał poja­wie­nie się z obiek­ty­wem i całą resz­tą na Demo­cam­pie. W Pozna­niu byłem wie­ki temu więc chęt­nie przy­sta­łem na pro­po­zy­cję. Tym bar­dziej, że stwo­rzy­ło to oka­zję aby odwie­dzić zna­jo­mych. Ze wzglę­du na bra­ki loka­lo­we wybra­łem nie­dzie­lę. Tra­sę War­sza­wa-Poznań posta­no­wi­łem zali­czyć „sta­rym szla­kiem” . Ku moje­mu zdzi­wie­niu aut w jed­ną jak i w dru­gą stro­nę było jak na lekar­stwo. Widać auto­stra­da robi swo­je.

Loka­li­za­cja w posta­ci Tagów Poznań­skich tro­chę przy­tła­cza­ła ogro­mem pust­ki na zewnątrz. Mar­twy sezon? Miej­sców­ka w posta­ci budyn­ku była okrą­gła. Dobrze. Nie będzie żad­nych kan­tów. To była już dru­ga edy­cja tej impre­zy w Pozna­niu. Tym razem na mię­dzy­na­ro­do­wo czy­li in english przy­naj­mniej na sce­nie. Impre­zę pro­wa­dził i fir­mo­wał twa­rzą nie­ja­ki Adam Z. zna­ny w krę­gach zbli­żo­nych do poin­for­mo­wa­nych jako twór­ca ser­wi­su flaker i oraz ani­ma­tor cyklicz­nych spo­tkań barcamp w mie­ście Poznań. Fot­ki na sali bez lam­py. Nie dość że czar­no-sza­ro to jesz­cze w czor­ta wyso­ko. No cóż, chy­ba czas pod­jąć decy­zję o zaku­pie reflek­to­ra-deflek­to­ra. W lob­by dużo lepiej. pew­nie za spra­wą uro­czych hostess, któ­re ścią­ga­ły obiek­tyw 😉 Oprócz foce­nia były poga­węd­ki. Mar­cin G. pre­zen­to­wał i testo­wał. Ze spo­so­bu trzy­ma­nia piz­zy wywnio­sko­wa­łem żeśmy się już spo­tka­li na Auli. Ze spo­so­bu mówie­nia zaś, że karie­ra mię­dzy­na­ro­do­wa pisa­na mu . Krót­ka poga­węd­ka z Artu­rem K. poskut­ko­wa­ła sesją gru­po­wą kolo­ro­we­go zespo­łu mob.pl oraz zapro­sze­niem do odwie­dze­nia startup’owej imprez­ki w Szcze­ci­nie. Co nie wąt­pli­wie uczy­nię. Bowiem, ponie­waż, dla­te­go że … zna­jo­mych w Szcze­ci­nie 2 razy wię­cej.

Zapra­szam do obej­rze­nia fotoreportaż’u

Zobacz cały wpisNapisane przez w