Archiwa tagu: nowe media

Aula 59 - feliton i fotorelacja

Cle­ver Aula

Aula pięć­dzie­siąta dzie­wiąta była inte­li­gentna. W odró­znie­niu od nas. Poszliśmy jak łowiecka za juha­sem pro­sto do sali numer 11 nie roz­gla­da­jąc się na boki. Patrząc z dzi­siej­szej per­spek­tywy nale­żało zro­bić sobie fotografię. Konsternacja była na pewno warta uwiecz­nie­nia. Gorącz­kowo spraw­dzi­li­śmy notat­nik, email, synapsy i ich poła­cze­nia oraz wszystko inne co spraw­dzić mogliśmy.

Sto­jąc tak w lobby nasza wybitna spo­strze­gaw­czość foto­gra­ficzna zare­je­stro­wała poje­dyn­cze jed­nostki podobne do Aulo­wi­czów zmie­rza­jące do sali obok. Zacie­ka­wieni zapu­ści­li­śmy żura­wia i dzięki temu po raz kolejny mamy przy­jem­ność opi­sać i poka­zać co tam na Auli się działo. Orga­ni­za­to­rom zaś pole­camy zain­we­sto­wa­nie rów­no­war­to­ści jed­nej bar­dzo dużej pizzy w ładną tabliczkę kie­run­kową. Słu­żymy namia­rem na dobrego wyko­nawcę :)

Nowa sala, nowa prze­strzeń, nowe świa­tło. Bar­dzo przy­jemna odmiana. Świa­tło nad publiką cie­plej­sze co zresztą widac na nie­któ­rych zdję­ciach. Z pre­le­gen­tami gorzej bo w cie­niu. No ale swo­ich świa­teł na Auli nie bedziemy roz­sta­wiać niech się Canon Marek Piąty wykaże. Nie­stety bra­kło przej­ścia ze strony na stronę a my przed pre­le­gen­tem nie lubimy prze­ła­zić co chwila. Mie­li­śmy szczę­cie bo w ostat­nim rzę­dzie przy­sia­dły osoby bez wyraź­nych pro­ble­mów z nad­wagą i mogli­śmy się prze­ci­skać. Jak już się prze­ci­sne­li­śmy, wystar­czyło wyko­nać skok nad kablem zasi­la­cza i prawy kadr nasz. Wszy­skim Aulo­wi­czom, któ­rzy dbają o moją kon­dy­cję bar­dzo dziękuję.

Aulę zain­au­gu­ro­wał przedstawiciel inteligentnych. Myśmy prze­czu­wali, że coś sie kroi. Nawet żeśmy te konszachty zła­pali w kadrze na poprzed­niej Auli. Teraz za każ­dym razem, gdy w inte­li­gent­nym banku wyko­nasz jakąś ope­ra­cję, drobna kwota z tej ope­ra­cji pozwoli nakar­mić głod­nych wie­dzy i głod­nych nor­mal­nie. Głodni nor­mal­nie to Ci co przy­cho­dzą na Aulę około 20:30.
Pomyśl o tym i kli­kaj inte­li­gent­nie*

W ramach inte­li­gent­nych wysta­pień, zapre­zen­to­wali się nam.

  • Grze­gorz K. — praw­nik umowny ze zna­jo­mo­ścia term­szi­tów (Wierz­bow­ski Evershed)
  • Rafał S. — mager podat­kowy ze zna­jo­mo­ścią spół­ko­wa­nia w zoo (KPMG)
  • Maciej C. — wizjo­ner ze zna­jo­mo­ścią czer­pa­nia z tłumu (10clouds)
  • Grze­gorz G. — biz­nes­men ze zna­jo­mo­ścią kuchni od kuchni (Cooklet​.com)

(więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Wordcamp 2010 - relacja

JimB40 at Word­Camp 2010

11 i 12 grud­nia od dawna był zare­zer­wo­wany na imprezę doszka­la­jącą w tema­cie pisa­nia. Na Wordcamp zapi­sa­łem się już dawno, kiedy to w końcu listo­pada dowie­dzia­łem się, że nad morzem orga­ni­zo­wany jest Blog Forum Gdańsk. Więk­sza pompa, więk­sze sławy, no i w trój­mie­ście. Byłaby może szansa zro­bić w końcu sesję foto­gra­ficzną jed­nej Pani, na którą od dawna mam ochotę. Na sesję — dopre­cy­zo­wu­jąc zaimek. :)

Napi­sa­łem więc do Gdań­ska. Ba! Nawet tele­fon popeł­ni­łem do biura pra­so­wego, bo prze­cież apa­rat będzie w tor­bie. Po sym­pa­tycz­nej roz­mo­wie usta­li­łem, że zdję­cia robić mogę. Foto­graf impre­zowy już jest, ale kolejne foty mile widziane. Należy się jed­nak zare­je­stro­wać jako blo­ger i cze­kać na wyrok.

Wyrok został wydany parę dni póź­niej. “Drogi Blo­ge­rze…”, jak ktoś tak zaczyna to wia­domo, że będzie kanapka. Tech­nika kanapki to poda­wa­nie nega­tyw­nych infor­ma­cji obu­do­wa­nych na początku i końcu pozy­tyw­nymi. Czyli się nie prze­do­sta­łem przez sito selek­cji. W para­me­trach były:

  • sta­ran­ność wypeł­nie­nia formularza
  • uza­sad­nie­nie chęci uczest­nic­twa w forum
  • oraz jakość i aktu­ali­za­cję pro­wa­dzo­nego bloga.

Z for­mu­la­rzami zawsze mam pro­blem. Poje­chać chcia­łem, bo można było spo­tkać war­to­ścio­wych ludzi. Aktu­ali­za­cja mojego bloga zaś, woła jak spra­gniony wody. Też bym się odwa­lił. Ist­niały oczy­wi­ście moż­li­wo­ści dal­szego wkrę­ca­nia się, ale zde­cy­do­wa­łem, że tym razem trzeba się zdać na wybór losu i poje­chać do Łodzi.

(więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 54 - fotorelacja

Dopa­dła mnie prze­pro­wadzka. Chwi­lowy brak sta­łego łącza oka­zał sie nie taki chwi­lowy. Pię­trzące się kar­tony zmie­niały prio­ry­tety wci­ska­jąc pisa­nie i publi­ka­cje na szaro-​bury jesienno-​zimowy koniec. Od wczo­raj hula stałe łącze więc czas nad­ra­biać zaległości.

Na pierw­szy ogień foto­re­la­cja z paź­dzier­ni­ko­wej Auli #54. Felie­ton mi sie ckni bo tekst Wik­tora S. o klasz­torno — kon­spi­ra­cyj­nych meto­dach pracy aż się o to prosi. Chwi­lowo tylko foto­gra­fie. Miłego wspominania.

Link bez­po­średni do galerii na flickr.

Za chwilę fifty­fajf z Vire­nem Be i mocno po-​prawna Aula pięć­dzie­siąta siódma.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 43 - (foto)relacja

Ostat­nia (moja) Aula w grudniu.

  • Tomasz opo­wia­dał czym i jak się dzie­lić w sieci.
  • Eryk opo­wia­dał jak mani­pu­lo­wać i pro­jek­to­wać per­wer­syj­nie… per­swa­zyj­nie… na pewno słowo na P.
  • Peter i Mar­tin mówili o pre­zen­ta­cjach, wpro­wa­dza­jąc tym samym na Aulę sło­wacki akcent… tak sku­tecz­nie, że po powro­cie spraw­dzi­łem stan swo­ich nart.
  • Alek mówił o wspie­ra­niu w ramach… Ramy rzą­dowe więc deko sztywne w odróż­nie­niu od prezentującego.
  • Igor odkrył i udo­wod­nił, że urzęd­nik też „TRZło­wiek” (po T zawsze piszemy RZ). Czyli jak speł­nić na pierw­szy rzut oka nie­lo­giczne zachcianki dys­po­nen­tów unij­nej kasiory. Sto­su­jąc dostęp­nie przepisy.

Poni­żej fotorelacja.

Link do zdjęć na flickr.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 42 - (foto)relacja

Na dru­giej listo­pa­do­wej Auli zmie­rzyły zespoły z War­szawy oraz Kra­kowa. Po inten­syw­nym roz­po­czę­ciu ze strony war­sza­wia­ków, zawod­nicy z grodu Kraka prze­szli do kontr­ataku, wyko­rzy­stu­jąc w tym celu jedyną w zespole zawod­niczkę. Następ­nie uspo­ko­ili grę a dal­sza część spo­tka­nia nale­żała do nich w cało­ści. Punkty zdo­by­wano tylko i wyłącz­nie z GRY.

  • Spo­tka­nie moc­nym akcen­tem otwo­rzył Artur K. pre­zen­tu­jąc mokry wymiar roz­rywki. Zna­jąc zacię­cie do kon­sol mie­li­śmy nadzieję zoba­czyć AK47 w akcji jako, że AK74 już widzie­li­śmy nie raz. Kała­cha nie było. Była za to żółta kulka zja­da­jąca wisienki.
  • Paweł L. z zacnej kancelarii opo­wie­dział co nam grozi za hazard w sieci i co będzie gro­zić jak Pan P. pod­pi­sze ustawę. Audy­to­rium słu­chało uważ­nie tnąc w sie­cio­wego pokera.
  • Lidia J. barw­nie snu­jąc opo­wieść wzbu­dziła w nas pożądanie (do gier). Dowie­dzieć się można było m.in, że dzie­ciaki oraz ren­ci­ści pusz­czają w jaskini hazardu cudzą kasę. Naj­praw­do­po­dob­niej samot­nych matek na zasiłku.
  • Paweł W. z laboratorium opo­wie­dział jak się robi gry na ajfona. Zoba­czy­li­śmy tak piękną grafikę, że aż żal ją będzie zasła­niać palcem.
  • Zie­mo­wit P. oraz Artur J. obaj z majn­strimu poka­zali jak małe kon­cep­cje prze­kuwa się duże pro­jekty rok po roku. Wie­lo­let­nia opo­wieść pły­nęła długo po wyzna­czo­nym cza­sie. Czujny Mar­cin CAN STOP such a GAME. Na szczę­ście zdą­ży­li­śmy zoba­czyć tra­iler produkcji .
  • Na koniec Marek W. pro­sto z drogi ... numer siedem będący sze­fem wszyst­kich sze­fów, opo­wie­dział nam czemu BA z branży roz­rywki sie­cio­wej nie inte­re­suje kółko i krzy­żyk. Nawet w wer­sji na Facebook’a.

Jeżeli ocze­ki­wa­li­ście pre­zen­ta­cji w for­mie mocno roz­ryw­ko­wej to pew­nie pozo­stał nie­do­syt. No cóż. Jak mawia mój zna­jomy pre­sti­di­gi­ta­tor zwany popu­lar­nie cza­ro­dzie­jem: „Zaba­wia­nie ludzi jest tak wyczer­pu­ją­cym zaję­ciem, że po pracy nie wycią­gam kró­lika z kape­lu­sza nawet pod grożbą śmierci”.

Po kliku sta­now­czych pro­te­stach Pizzy, która nie życzy sobie być foto­gra­fo­wana w trak­cie jedze­nia, posta­no­wi­łem przy­znać jej prawo do pry­wat­no­ści. Zdjęć pizzy w trak­cie kon­sump­cji nie ma. Wszyst­kie pozo­stałe poniżej.

Link do zdjęć na flickr. (więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Wycena pomysłu w startup'ie

Wycena pomy­słu na począt­ko­wym eta­pie startup’a w for­mie udziału czyli jak pozo­stać przy­ja­ciółmi do gro­bo­wej deski.

Czę­sto bywa tak, że w trak­cie począt­ko­wej reali­za­cji, z róż­nych powo­dów, ktoś „odpada” lub nie może dalej uczest­ni­czyć w przed­się­wzię­ciu. Zało­że­nie, że skoro taki ktoś nie reali­zuje pro­jektu to jego dola prze­pada, pach­nie „kapi­ta­li­zmem z wil­czym kłem” i zwy­kle koń­czy bliż­sze rela­cje. Jeżeli ktoś nie ma pro­blemu ze sprze­da­niem swo­jej sio­stry do mafii to może nie czy­tać dalej. Pozo­sta­łych może zaś niniej­szy wpis zainteresować.

Po primo, pomysł sta­nowi aktywa przed­się­wzię­cia i jego war­tość po uru­cho­mie­niu sys­temu to 5–15% war­to­ści przed­się­wzię­cia. O finan­so­wej war­to­ści pomy­słu pisałem wcześniej. War­tość wyni­ka­jąca z popeł­nia­nej pracy do czasu uru­cho­mie­nia pro­jektu buduje poszcze­gólne udziały. Jeżeli pomy­sło­dawca uczest­ni­czy w pro­jek­cie, a tak zakła­damy, jego praca jest wyce­niana na równi z pozo­sta­łymi wspólnikami.

To może na przy­kła­dzie.
Siada sobie dwóch kum­pli ze szkol­nej ławy. Marek, który ma wizję i zdol­no­ści gra­ficzne oraz Paweł, który jest top-​koderem i ser­wery dla niego tajem­nic nie mają żadnych. Sza­cują, bo coś trzeba zało­żyć, że pro­jekt będą robić wie­czo­rami przez 3 mie­siące. Marek robi gra­fikę, pro­jekt inter­fejsu, plan mar­ke­tin­gowy. Paweł pro­gra­muje cały sys­tem. Poświę­cają śred­nio 3h dzien­nie każdy. Czyli aby zakoń­czyć pro­jekt z nich każdy musi prze­pra­co­wać 270h. We dwóch 540h. Różne umie­jęt­no­ści się roż­nie wyce­nia, ale my dla uprosz­cze­nia przyj­miemy jedną stawkę 70 PLN/​h daje to 37.800 PLN. Dorzu­camy Mar­kowi do rów­nego rachunku 5200 za pomysł (ok. 12%) daje to w sumie 43.000 PLN
(więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 40 - (foto)relacja

Aula 40 czyli przy­jem­nie spo­tkać rówie­śnika.

  • Wiesław K. opo­wia­dał o doświad­cze­niach użyt­kow­nika… lap­topa na waka­cjach w cie­płych kra­jach. Poza omó­wie­niem stra­te­gii oraz zysków cho­dziło też o proces. (***)
  • Natu­ralną kon­se­kwen­cją tego głos zabrał praw­nik Tomasz Z., który opo­wie­dział nam o regu­la­mi­nach i o tym czemu pra­wie wszy­scy na sali łamią prawo. (**)
  • Wysłu­cha­li­śmy Pawła C., który poka­zał jak nawią­zać z nim komu­ni­ka­cję gdy­by­śmy życzyli sobie dostać parę Euro. Można było się rów­nież dowie­dzieć co wynika z tego jak się tanio sprze­dasz byle komu. (***)
  • Pozo­sta­jąc przy komu­ni­ka­cji Dawid P. przed­sta­wił bar­dzo ogólną wie­dzę w zakre­sie narzę­dzi inter­ne­to­wych, na co prag­ma­tycz­nie nasta­wione audy­to­rium zare­ago­wało rów­nie ogól­nym przysypianiem. (*)
  • Na koniec tocząc nie­równą walkę z pizzą Jakub P. poka­zał co tak naprawdę składa się na suk­ces w start-​upie (****)

Aula​pol​ska​.pl (mam nadzieje chwi­lowo) zbun­to­wała się na mnie w kwe­stii logo­wa­nia wyświe­tla­jąc obraź­liwe komu­ni­katy w obcym języku (pro­gra­mo­wa­nia) więc gwiazdki zamie­szam u sie­bie ;)

Gdyby nie fakt, że wpis o Ogrodnikach i Aniołach powstał dzień wcze­śniej miał­bym wra­że­nie, że pre­zen­ta­cja Pawła C. powstała na jego bazie. A tak po pro­stu wiem, że dobrze odczy­tuje ocze­ki­wa­nia inwe­sto­rów w sto­sunku do tych, któ­rzy tej inwe­sty­cji oczekują.

(więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Execution is the King? - realizacja vs pomysł

Prze­my­ka­jąc z obiek­ty­wem wśród zacnych inwe­sto­rów i nakrę­co­nych wizjo­ne­rów na londyńskiej edycji seedcamp’u kil­ku­krot­nie usły­sza­łem to zada­nie. Naci­ska­jąc po raz kolejny spust migawki w gło­wie koła­tało pyta­nie. Who the hell is the Queen? Bio­rąc pod uwagę przed­się­wzię­cie biz­ne­sowe w począt­ko­wej fazie, odpo­wiedź narzuca się się sama.

Vison is the Queen

Kró­lowa zwy­kle jest pięk­niej­sza i mądrzej­sza. Czyż to nie Kró­lowa tak naprawdę rzą­dzi kró­le­stwem pozo­sta­jąc w cie­niu swo­jego potęż­nego mał­żonka? :) Król i Kró­lowa albo chro­no­lo­gicz­nie rzecz ujmu­jąc Kró­lowa i Król. Pomysł i reali­za­cja. Pomy­sło­dawca i inspi­ra­tor oraz wyko­nawca i reali­za­tor.
Taki tan­dem jest w sta­nie spło­dzić piękną i mądrą kró­lewnę, o którą w przy­szło­ści zabie­gać będą kan­dy­daci do jej ręki usta­wia­jąc się w dłu­giej kolejce. Zanim jed­nak ten kan­dy­dat się trafi, trzeba wycho­wać i wykształ­cić. Można wyna­jąć guwer­nantkę ale nic tak dobrze nie robi potom­stwu jak wspólne i samo­dzielne przy­ło­że­nie ręki do tego.

A czy można wycho­wy­wać samemu pyta mnie jeden Król?
Jasne, że można. Nie jedno dziecko dora­stało mając przy­braną matkę lub ojca lub mając tylko jed­nego rodzica. Weźmy nie­dawno uro­dzoną kró­lewnę o dźwięcz­nym imie­niu TweetMeme. Nie­jaka Kró­lowa Clever C. opi­suje jak to nie­jaki Król Nick H. po poro­dzie dziecko zabrał, mówiąc, że na chwile idzie ryce­rzom poka­zać. Potem się oka­zało, że wycho­wuje je z kimś innym (podobno, że też krwi szla­chet­nej ale płci męskiej). Kró­lo­wej za trudy porodu nie ma zamiaru wypła­cać rekom­pen­saty a zapy­tany o matkę coś mąci uży­wa­jąc liczby mno­giej ale nie wska­zu­jąć jaw­nie na Kró­lową. My jed­nak znamy prawa natury nie od dziś i wiemy, że z ryce­rzem to Król z pew­no­ścia kró­lewny nie spło­dził. Histo­ria jakich wiele. Król poje­chał po kró­lew­sku, sto­su­jąc zasadę, iż zwy­cięz­ców nikt nie sądzi. Ja pry­wat­nie sądzę. Sądzę, że ww. króla może spo­tkać los pew­nego Juliusza C. co to w idy mar­cowe żywot zakoń­czył przy wydat­nej pomocy swo­jej „rodziny”. Nie­za­leż­nie od tego, że w mię­dzy­cza­sie miał bar­dzo cie­kawe i pełne wra­żeń życie.

Zanim zacho­wasz się jak Henryk VIII, zasta­nów się czy przy­pad­kiem rola Kró­lo­wej w pro­ce­sie wycho­waw­czym i pomoc bie­żą­cym zarzą­dza­niu kró­le­stwem nie jest więk­sza niż Ci się do tej pory wydawało.

Temat zaś wyda­wa­nia z suk­ce­sem kró­lewny za mąż z pew­no­ścią warty jest odręb­nego pochy­le­nia się nad nim.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Follow Me - (foto)reportaż

Jak rasowy 747 na lot­ni­sku Okę­cie poda­łem się proś­bie (pole­ce­niu?) i podą­ży­łem. Kolejna po Muwie WOMM impreza mediafun’owa w „spor­to­wym” oto­cze­niu. Jak zwy­kle bez zadę­cia i na luzie. Ponie­waż Jan R. dziel­nie wytrwał do końca imprezy jako „zakon­trak­to­wany” foto­re­por­ter, pozo­stało mi uchwy­cić tzw. inne spoj­rze­nie. Czy sie udało? Oce­ni­cie sami.

Fol­low Me w moim obiektywie.

Link do zdjęć na flickr.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Ogrodnik, Anioł, czy Kapitalista?

Wybierz właściwego ogrodnika

Wybierz wła­ści­wego ogrodnika

Kto inwe­stuje i jak się nazywa? Kiedy do niego się zwra­cać a kiedy nie? Po co to robi? Czy roz­ma­wiam z wła­ści­wym czło­wie­kiem? Ile kasy może wyło­żyć? Czyli szu­ka­nie kasiory i/​lub part­nera do sta­łego związku.

Cash is the King

Taka jest bru­talna prawda. Nie jedna firma mająca nie­złe wyniki na papie­rze upa­dła z braku bie­żą­cej gotówki. Nawet naj­lep­szy pomysł bez zaple­cza finan­so­wego pozo­sta­nie tylko pomy­słem. Jeśli pra­cu­jesz w garażu po nocach to na koniec dnia i tak trzeba zapła­cić za prąd i zamó­wić przy­naj­mniej jedną pizzę. Ponie­waż Twoim głów­nym zada­niem jest reali­za­cja pomy­słu, warto roz­wa­żyć w tema­cie finan­so­wa­nia roz­sądną inwe­sty­cję z zewnątrz. W ide­al­nej wer­sji part­nera, który pomoże Ci finan­sowo, otwo­rzy poza­my­kane drzwi i cza­sem wes­prze duchowo w chwi­lach zwątpienia.

No to popa­trzmy kogo mamy do dyspozycji.

3F — Friends, Family & Fools

(więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 39 - (foto)relacja

W tym odcinku Auli obej­rzeli Państwo:

  • Damian L. prze­han­dlo­wał swoje gry.
  • Codility ustami Marcina G. pochwa­liło się lon­dyń­skim suk­ce­se­sami, za które trzymałem kciuki.
  • Krzysztof K. wraz z Jakubem K. z oraz Marcinem M. popro­wa­dził panel w z któ­rego wyni­kało że punkt widze­nia zależy od punktu siedzenia.
  • Mar­cin G. po raz ostatni przed prze­pro­wadzką w kra­inę tra­gicz­nych śnia­dań, wziął pod lupę Jakuba K. oraz Tomasza K.
  • Jakub G. oraz Paweł J. nato­miast poka­zali jak zamiast popu­lar­nej ostat­nio prak­tyki medial­nej aby kopać leża­cego, poko­pać tro­chę piłkę i pomóc leża­cemu. Adam Z w tym cza­sie uda­wał leżącego.
  • Tomasz K. z uro­czo kolo­rową współ­pre­le­gentką poka­zali, że bran­żowi kole­dzy ze Sta­nów nie mają nic do ukrycia

Bio­rąc pod uwagę, że na sce­nie poja­wiały się te same osoby w róż­nych kon­fi­gu­ra­cjach mia­łem wra­że­nie że oglą­dam serial bra­zy­lij­ski. To pew­nie była koin­cy­den­cja myśli po roz­mo­wie ze zna­jo­mym, który leciał do Bra­zyli na F1. Poza tym Artur K. sie­dział prze­cież po turecku. :)

Tak czy owak wszystko obfo­to­gra­fo­wa­łem i poni­żej fotorelacja

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 38 czyli o pomysłach i ich realizacji

Indu­strial­nie było. Klub M25 na war­szaw­skiej Pra­dze, czyli miej­sce waka­cyj­nej pracy dla kil­ku­na­stu mło­dych ludzi. Uczest­ni­ków pro­jektu Startup School Rafała A.
I pomy­śleć, że za mojej mło­do­ści jeź­dziło się zbie­rać tru­skawki. No cóż czasy się zmie­niają :)

Jak zwy­kle towa­rzy­szył mi apa­rat. Tym razem jed­nak mina Jana R. nie wró­żyła nic dobrego. „Jest ciemno” nie było dobrym okre­śle­niem. Było tra­gicz­nie ciemno a do tego matowo-​ciemno na ścia­nach i sufi­cie. Odbi­jać można było co naj­wy­żej kobiety w tańcu. Nie­stety tym razem w klu­bie muzyka nie grała.
Mając w tor­bie tylko 24−105÷4 pod­da­łem się po pół godzi­nie. Zasad­ni­czo pod­dały się aku­mu­la­tory w lam­pie. Sła­wetna matryca mojej piątki nie­stety nie zagwa­ran­to­wała suk­cesu. Potwier­dziła się więc teo­ria, że zamiast ISO zylion-​pięćset lepiej mieć jasny obiek­tyw. Jan R. takowy posia­dał. {zazdrość} Jeden f-​Stop robi różnicę.

Zdję­cia jak­kol­wiek ciem­niej­sze niż zwy­kle są do obej­rze­nia w jego galerii.
Po przej­rze­niu mate­riału stwier­dzi­łem, że mam tylko kilka zno­śnych ujęć ogól­nych i jedno Agnieszki D. Nie pozo­stało więc nic innego tylko uru­cho­mić kreatywność. 

Seria „Blo­ody Hell” wzięła swoją nazwę od wes­tchnie­nia w momen­cie stwier­dze­nia braku zapa­so­wych akumulatorów.

(więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 37 - (foto)reportaż

To była ostat­nia Aula przed waka­cyjną prze­rwą.
Łukasz G. przy­pier­wiast­ko­wał się do tematu komu­ni­ka­cji, uży­wa­jąc do tego tabletu.
Mar­cin G. spo­zie­ra­jąc chłod­nym okiem prze­py­tał Witka F. w tema­cie dostar­cza­nia z jego firmy mro­żo­nek w sta­nie zdat­nym do spo­ży­cia. Witek zaś opo­wia­dał jaką ma Zasadę w pro­wa­dze­niu biz­nesu.
Jacek N. wyszedł na ring i sto­czył poje­dy­nek w poje­dynkę z udzia­łem publicz­no­ści
Jakub D. zasta­na­wiał się nato­miast czy opłaca się agile pod­czas gdy publika zasta­na­wiała się czy opłaca się jeść zimną pizzę.

Subiek­tywna wizja w for­mie wizu­al­nej poniżej

Zdję­cia tutaj jak zwy­kle na flickr

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 36 - fotorelacja

Opo­wie­ści dla o robo­tach (Robo­tach) i to nie dro­go­wych w wyko­na­niu Damiana D.
Widok z łodzi pod­wod­nej oczami Jakuba P. 1 oso­bowy talk-​show pod wodzą nie­ja­kiego Marcina G. w tema­cie ścią­ga­nia do słuchania. Oraz Artur K. w pozy­cji horyzontalnej.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Democamp Poznań 2009 - (foto)relacja

Przy oka­zji war­szaw­skiej edy­cji Seed­campu nie­jaki Wik­tor S. zapro­po­no­wał poja­wie­nie się z obiek­ty­wem i całą resztą na Demo­cam­pie. W Pozna­niu byłem wieki temu więc chęt­nie przy­sta­łem na pro­po­zy­cję. Tym bar­dziej, że stwo­rzyło to oka­zję aby odwie­dzić zna­jo­mych. Ze względu na braki loka­lowe wybra­łem nie­dzielę. Trasę Warszawa-​Poznań posta­no­wi­łem zali­czyć „sta­rym szla­kiem” . Ku mojemu zdzi­wie­niu aut w jedną jak i w drugą stronę było jak na lekar­stwo. Widać auto­strada robi swoje.

Loka­li­za­cja w postaci Tagów Poznań­skich tro­chę przy­tła­czała ogro­mem pustki na zewnątrz. Mar­twy sezon? Miej­scówka w postaci budynku była okrą­gła. Dobrze. Nie będzie żadnych kantów. To była już druga edy­cja tej imprezy w Pozna­niu. Tym razem na mię­dzy­na­ro­dowo czyli in english przy­naj­mniej na sce­nie. Imprezę pro­wa­dził i fir­mo­wał twa­rzą nie­jaki Adam Z. znany w krę­gach zbli­żo­nych do poin­for­mo­wa­nych jako twórca ser­wisu flaker i oraz ani­ma­tor cyklicz­nych spo­tkań barcamp w mie­ście Poznań. Fotki na sali bez lampy. Nie dość że czarno-​szaro to jesz­cze w czorta wysoko. No cóż, chyba czas pod­jąć decy­zję o zaku­pie reflektora-​deflektora. W lobby dużo lepiej. pew­nie za sprawą uro­czych hostess, które ścią­gały obiek­tyw ;) Oprócz foce­nia były pogawędki. Marcin G. pre­zen­to­wał i testo­wał. Ze spo­sobu trzy­ma­nia pizzy wywnio­sko­wa­łem żeśmy się już spo­tkali na Auli. Ze spo­sobu mówie­nia zaś, że kariera mię­dzy­na­ro­dowa pisana mu . Krótka poga­wędka z Artu­rem K. poskut­ko­wała sesją gru­pową kolo­ro­wego zespołu mob.pl oraz zapro­sze­niem do odwie­dze­nia startup’owej imprezki w Szcze­ci­nie. Co nie wąt­pli­wie uczy­nię. Bowiem, ponie­waż, dla­tego że … zna­jo­mych w Szcze­ci­nie 2 razy więcej.

Zapra­szam do obej­rze­nia fotoreportaż„u

Zobacz cały wpisNapisane przez w