Archiwa tagu: Fotografia

Warsztaty portretu raz jeszcze

Mirek Wiśniew­ski pode­słał mi linka do filmu z warsztatów z Marianem Schmidtem w WSF. Cho­ciaż sta­ra­łem się omi­jać oko kamery, ze dwa razy mnie uchwy­ciła. Una kamera jedna. I to pod­czas nauki. :) Cie­kawe obej­rzeć to samo innym okiem. Dobry mon­taż też robi swoje. Pole­cam raz jesz­cze. Cenna wie­dza a wykła­dowca zacny.

Dzięki Mirek.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Idealny kadr

W maju zda­rzyło mi się prze­spa­ce­ro­wać wzdłuż ogro­dze­nia war­szaw­skich Łazie­nek. Na nim to bowiem pre­zen­to­wane były prace Annie Leibo­vitz. Lubię uczyć się od naj­lep­szych. Czy wspo­mi­na­łem, że tytuł wystawy to „Women”? Nie mogło mnie tam nie być. :)

Miej­sce do pre­zen­ta­cji jest świetne. Foto­gra­fie od zain­te­re­so­wa­nych dzie­lił traw­nik. Daje to dobrą per­spek­tywę i ogra­ni­cza ilość miło­śni­ków pointylizmiu. Mam na myśli tych widzów z przy­kle­jo­nym nosem do wysta­wia­nych prac. Z odle­gło­ści bowiem dzie­się­ciu cen­ty­me­trów dobrze widać, że wydruk zbu­do­wany jest z poje­dyń­czych punk­tów. Doświad­czy­łem dużej ilo­ści tego typu widzów, pocho­dze­nia dale­ko­wschod­niego, pró­bu­jąc rok temu ogar­nąć z odpo­wied­niej odle­gło­ści impre­sjo­ni­stów w lon­dyń­skiej Natio­nal Gal­lery. Bez dra­biny nie dało rady. :)

Prace Ann oka­zały się świetne. Naj­więk­sze wra­że­nie zro­biły na mnie dwie rze­czy. Pierw­sza to por­tret Mary­lin Leibovitz, mamy Annie. Taki por­tret może zro­bić tylko foto­graf, który cie­szy się peł­nym zaufa­niem osoby fotografowanej.

You look like that only if you trust

(więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula Polska - moje zdjęcia w publikacji

Z oka­zji czwar­tych uro­dzin, Aula Polska zor­ga­ni­zo­wała bibę w podej­rza­nie dobrym lokalu o nazwie Hil­ton. Na wej­ściu otrzy­mać można było jak co roku fol­de­rek Aulowy, w któ­rym to poja­wiły się moje zdjęcia.

JimB40 is publi­shing again

To ja dzię­kuję. Całemu zespo­łowi. Pre­zesy już zostały uho­no­ro­wane więc moje szcze­gólne podzię­ko­wa­nia z kartki w tym roku idą do: Maćka Zie­liń­skiego. To na nim bowiem spo­czy­wał bie­żący cię­żar spi­na­nia cało­ści w sezo­nie 2010–2011.
Dzie­kuję rów­nież wszyst­kim foto­gra­fo­wa­nym za uśmie­chy (na które poluje nie­stru­dze­nie) i bycie sobą. (więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Mój startup'owy weekend

Tur­ning my ideas into the projects

Jeżeli ocze­ku­jesz kolej­nej rela­cji lub zdjęć z imprez star­tu­po­wych to trzeba się będzie wyka­zać pewną dozą cier­pli­wo­ści. Ten wpis, cho­ciaż będzie o nich, przy­pi­sany jest bar­dziej do działu roz­wój oso­bi­sty w tema­cie suk­ces i porażka. Na końcu jed­nak znaj­dziesz jed­nak małą próbkę wizu­al­nych efek­tów w postaci kilku zdjęć ze Star­tup Week­end Warsaw.

To miał być week­end, w któ­rym wystar­tuję. Tak na poważ­nie. Obra­cam się od zawsze w środo­wi­sku nowych przed­się­wzięć bazu­ją­cych na nowych technologiach. Kiedy usły­sza­łem o Startup Weekend w War­sza­wie wie­dzia­łem, że tam będę. Tym razem jed­nak bez apa­ratu foto­gra­ficz­nego. Zasko­cze­nie? Życie bez nie­spo­dzia­nek bywa nudne. Na imprezkę był „zakon­trak­to­wany” dobry fotograf a ja uzna­łem, że czas aby wizjo­ner­ska część mojego ja poja­wiła się przed publiką. „No talks just action”. Czy może być lep­sza reko­men­da­cja jeżeli chce się coś zrealizować?

Przy­go­to­wa­nia

W tym celu z pudełka z napi­sem IDEAS wysy­pa­łem teczki z pomy­słami i zaczą­łem prze­glą­dać. Część z nich ma rodo­wody z roku 2000. Jeden z men­to­rów świad­kiem. Zaczą­łem to prze­glą­dać. Pierw­sze na bok poszły teczki z goto­wymi pomy­słami które ktoś już dobrze zre­ali­zo­wał. Na przy­kład pomysł z 2006 empreza​.pl to świet­nie dziś zre­ali­zo­wana i dzia­ła­jąca na rynku evenea. Szkoda Mar­cin, że nie pocią­gne­li­śmy tematu roz­woju Oioli nie? ;)

Popa­trzy­łem na pozo­stałe cztery fol­derki pod kątem tematów. Co mnie kręci? Na czym się znam? Z czego będę miał rado­chę jak powsta­nie? I odstrze­li­łem to co nie było zwią­zane z Inter­ne­tem oraz sprzę­tem mobil­nym. Na placu boju zostały trzy pomysły. Możnaby je podzie­lić wedłuch subiek­tyw­nej oceny na pro­sty, śred­nio trudny i kosmicz­nie nie­praw­do­po­dobny. W życiu nigdy nie uzna­wa­łem tak zwa­nego środka, albo jeź­dzi­łem mer­ce­de­sem z S-​klasy albo odbi­ja­łem się z buta. Zosta­wi­łem więc dwa.

(więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Klaudia - warsztaty bladym świtem

W zeszłym roku posta­no­wi­łem kon­se­kwent­nie posze­rzać wie­dzę prak­tyczną w zakre­sie reali­za­cji sesji. Zaczą­łem się więc roz­glą­dać za warsz­ta­tami, które mi to umoż­li­wią. Kie­ru­nek przez skórę już czu­łem. Ludzie. Pozo­stało tylko się rozej­rzeć za czymś cie­ka­wym. A jak czło­wiek szuka to i znajdzie.

Zdaje się, że przez Canon Board zna­la­złem Grześka Osuch'a, który wła­śnie star­to­wał ze swo­imi warsz­ta­tami. W dobo­rze i wybo­rze kie­ruje się intu­icją. O ile dobrze pamię­tam w roz­mo­wie tele­fo­nicz­nej usły­sza­łem w gło­sie ten cha­rak­te­ry­styczny ton kiedy mówi czło­wiek z pasją plus dobrze nam się roz­ma­wiało. Zdję­cia modelki posta­wiły kropkę nad I. Bowiem, dla­tego, ponie­waż, że: Klaudia fajna jest.

Wpłata poszła. Sprzęt spa­ko­wany. Pozo­stało tylko się poło­żyć po dobra­nocce co by już gdzieś po czwar­tej rano zjeść śnia­da­nie i ruszyć w kie­runku war­szaw­skiej starówki.

Co i gdzie

Loka­li­za­cja: War­szawa, rynek Nowego Mia­sta
Czas: 2 maja 2010 — 5:00 rano
Ekipa pod­sta­wowa: 1x dziar­ski instruk­tor, 1x lekko zie­wa­jąca modelka, 2x kur­sanci
Ekipa dodat­kowa: 1x zain­te­re­so­wany dostawca pie­czywa, 1x bie­gacz w dre­sie, 1x jam­nik
Sprzęt na szyi: 3x body Canona, obiek­tywy EF50/1.4, EF100/2.8, EF135/2.0 EF24-105/4.0
Sprzęt na ple­cach: 2x sta­tywy do lamp, 1x para­solka (thru), 1x blenda po byku (pi razy oko 2m kwa­dra­towe)
Nie­zbędne dodatki: 1x pudełko tic-​tac, 1x chu­s­teczki higie­niczne, 2x para­sole, dobry humor w dużej ilości

Wsta­nie o 4 rano do przy­jem­no­ści nie należy, chyba że efek­tem mają być zdję­cia. Wtedy wyska­ku­jemy z wyrka jak z procy pomimo ze za oknem czarno. Stu­dio Grze­go­rza zlo­ka­li­zo­wane jest przy samym Sta­rym Mie­ście. Bie­rzesz graty i w ciągu 5 minut znaj­du­jesz dobrą miej­scówkę. Poranny ter­min nie sprzy­jał fre­kwen­cji. Tym lepiej dla mnie. Lubie się uczyć w małych gru­pach. Poza tym wszy­scy, któ­rzy parają się foto­gra­fią wie­dzą, że o tej godzi­nie świa­tło jest świet­nie. (więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Warsztaty fotografii ekspresyjnej

Pomyśl o kobie­tach Tomek ;)

Gru­dniowa sesja z Weroniką dała mi impuls do poszu­ki­wa­nia wie­dzy w for­mie prak­tyki. Szko­leń co nie miara, a wie­dzy o ich jako­ści nie­wiele. Przy­po­mnia­łem sobie więc powie­dze­nie, że jak uczyć się to tylko od naj­lep­szych. Uwagę moją nie­ba­wem przy­cią­gnęło ogło­sze­nie o pierw­szej edy­cji warsztatów mistrzowskich w tema­cie por­tret i foto­gra­fia eks­pre­syjna. Powa­dzone miało być przez Mariana Schmidt’a szefa War­szaw­skiej Szkoły Fotograficznej. Ponieważ była to pierw­sza edy­cja, pro­mo­cyjna cena w wyso­ko­ści 450 zł rów­nież zachę­cała. I tak ostatni sycz­niowy week­end spę­dzi­łem nie­opo­dal war­szaw­skiego Torwaru.

Pią­tek

Wykład z teo­rii. Nasta­wiony na zaję­cia prak­tyczne i głodny pracy w stu­dio potrak­to­wa­łem go jako koniecz­ność. Już na samym początku oka­zało się ze nie­słusz­nie. Przede wszyst­kim wykła­dowca, który prze­ka­zał i poka­zał to czego do tej pory nie zna­la­złem w książ­kach.

“Naci­skasz migawkę wtedy kiedy czu­jesz, że warto”
„Świa­do­mość foto­grafa potrafi zabić zdjęcie”

No pro­szę czyli moja intu­icja nie zawo­dzi. Warto jed­nak było usły­szeć to od auto­ry­tetu. To tro­chę jak z prze­pi­sem na dobrą potrawę. Ile tej soli? Dokład­nie tyle, żeby Tobie albo innym smakowało. Dodatkowo oczy­wi­ście dużo war­to­ścio­wej wie­dzy. Aktywne oko, zasady kom­po­zy­cji, bariera pry­wat­no­ści itd.

“Cza­sem jest tak, że przyj­dziesz na zdję­cia a zdjęć nie będzie. Nie dobry stan psy­chiczny Twój albo modela”. Skąd ja to znam?…

Sobota

Znów teo­ria plus oglą­damy zdję­cia i malar­stwo. “Naj­lep­szą metodą nauki jest kopio­wa­nie”. Here­zja? Ależ skąd. Mój ulu­biony Vet­triano tak wła­śnie zaczy­nał. A kogo kopio­wać? „Tylko i wyłącz­nie naj­lep­szych”. To też wie­dzia­łem pod­świa­do­mie. Dla­tego ostat­nia moja wizyta w Natio­nal Gal­lery trwała 3 razy dłu­żej niż planowałem.

Po czę­ści teo­re­tycz­nej przy­szedł czas coś prze­ką­sić i roz­po­cząć część prak­tyczną. W wyniku prze­ta­so­wań wylą­do­wa­łem w gru­pie zaawan­so­wa­nej, co powo­do­wało lekki dys­kom­fort, bio­rąc pod uwagę rze­czy­wi­ste zaawan­so­wa­nie. Wie­dza co zna­czy „przy­mknąć prze­słonę” musiała chwi­lowo wystar­czyć. Dru­gim nega­tyw­nym aspek­tem był cał­ko­wity brak kobiet w gru­pie. Lubię obser­wo­wać jak kobiety foto­gra­fują ludzi. Można wiele pod­pa­trzeć. Foto­gra­fia ludzi to jed­nak sfera emo­cji a tam kobiety maja ewi­dentny han­di­cap. Faceci za to uwiel­biają się chwa­lić. Stad też nie bar­dzo się zdzi­wi­łem męskim skła­dem grupy pro­fe­sjo­na­li­stów. Foto­gra­fo­wa­nie czas było zacząć.

(więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

sesja foto w plenerze z Weroniką

Loka­li­za­cja: War­szawa, Kępa Potocka
Czas: gru­dzień 2009, przed zacho­dem słońca
Ekipa: 1x chętna modelka, 1x aktywny foto­graf
Sprzęt: 1x body Canona, EF50/1.4, EF70-200/4.0, 2x lampa EX580, 1x sta­tywy do lamp
Nie­zbędne dodatki: ręka­wiczki i czapki

Pod koniec zeszłego roku, dokład­nie tuż przed świę­tami, sie­dzia­łem sobie czy­ta­jąc po foto­gra­fo­wa­niu ludzi. Dokład­nie o por­tre­tach i sesjach. Gru­dzień był chłodny ale bez­śnieżny. Pogoda taka sobie. Kiedy to nie­spo­dzie­wa­nie koło 14:00 zaczęło się prze­cie­rać i wyj­rzało słońce. Pamię­tam jak dziś. W 10 sekund zro­zu­mia­łem ideę słowa foto­gra­fia. Świa­tło. Na zewnątrz było super świa­tło. Spoj­rza­łem na książkę i w kolejne 10 sekund zro­zu­mia­łem następną rzecz zwią­zaną z foto­gra­fią por­tre­tową. Chce się jej nauczyć? Ależ oczy­wi­ście… to co ja robię na fotelu w domu?

(więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w