Od dawna już miałem ochotę podzielić się wiedzą na temat tego, czy rzeczy których używam nadają się do tego w jakim celu zostały stworzone. Czy też może nie po raz pierwszy w życiu pieniądze poszły w błoto. I tak oto pierwszy wpis z cyklu “hot or gniot”? Jeżeli komuś wygodniej nazwać to testem nie mam nic przeciwko.
Od trzech lat jeżdżę sobie na rolkach. Częścią tej przyjemności jest słuchanie muzyki. Łatwiej i przyjemniej się jeździ. Do tej pory w kieszeni lądował telefon i to całkiem biznesowy (Nokia E51). Muzyki słuchać można, mojego ulubionego radia też, no i można prowadzić rozmowę. Zdarzyło się tak jednak, iż córka moja miała na swoim iPodzie Nano muzykę, której chciało mi się słuchać. Przegrywać mi się nie chciało. Capnąłem więc go do kieszeni, korzystając z nieobecności właścicielki. Ipod w celach prewencyjnych został wyposażony w obudowę Mirage firmy Macally .
Na pierwszy rzut oka wszystko grało. Z iPod’em na czele. Klipsik w obudowie zachęcał do umieszczenia w widocznym miejscu. Umieściłem więc i wyruszyłem w trasę w piękny słoneczny dzień. Niebawem Mika zakończył swoje życie w kreskówce i wtedy okazało się, że obudowa jest wielofunkcyjna.



Ostatnio komentowane