Dawno nas na Auli nie było. Wychodzi, że miesiące mineły. We wakacje była Aula RS. Co się tłumaczy Aula robi szoł. To taka tradycja od wieków. Sam król od czasu do czasu się przebierał aby osobiście sprawdzić co tam o nim się w narodzie mówi. Myśmy nawet chcieli w mieście królów Aulę na gorącym uczynku przyłapać. Niestety jedna smoczyca zgody nie wyraziła.
Aulę 69 zignorowaliśmy całym swoim dostępnym chłodem. Taka emocjonalna zemsta za zignorowanie, światłej przecież, naszej koncepcji zaproszenia na tę Aulę przedstawicieli sektora Trzech Iksów. Myśmy kiedyś za czasów agencji interaktywnej z takim przedstawicielem rozmawiali i byliśmy pod wrażeniem wiedzy z wykorzystania nowych technologii w tym biznesie. Szansa nie została wykorzystana z powodów jak usłyszeliśmy „ideowo-strategicznych”. Wraz z szansą przepadła jedyna więc w swoim rodzaju możliwość bliżego zapoznania się z „contentem”.
Od tego chłodzenia dopadła nas gorączka więc kolejną Aulę z numerem siedemdziesiąt potraktowaliśmy L4 i herbatą z malinami. No ale na siedemdziesiątą pierwszą wymówki już nie było. Zatem po raz kolejny z dedykacją dla tych, którzy złudną nadzieję żywili, że to już koniec. Sezon czwarty otwarty.
Co tam na Auli
Listopadową porą się działo. Tak bliżej jego końca. Miesiąc Święta Zmarłych, więc Aulę rozpoczął panel dyskusyjny poświęcony Świętej Pamięci Stefanowi. Myśmy napisali requiem dla niego. Diabeł jeden wiedział, że ono takie aktualne się zrobi. Opuszczenie tyczyć zaś będzie padołu a nie stanowiska. Tak czy owak Świętej Pamięci w spadku biografię zostawił. W przypadku spadku, kiedy po schedę kolejka się ustawia walka jest gwarantowana. Zatem audytorium wysłuchało opowieści o walce niełatwej, lecz sukcesem zakończonej. Kto wie czy nie biznesowym. Zamierzamy zakupić książkę i się przekonać.
Grono zaproszone do dyskusji, panelem zwanym, liczne było. Mikrofon jednak dziarsko trzymał jeden prelegent nieskory do podziału. Reszta zatem zasłuchana w dal wzrokiem wodziła. Ułatwiało nam to łapanie kadrów, bo nic tak nie psuje reportażu jak ciągłe patrzenie prelegentów w obiektyw.













Aula Sześćdziesiąt i sześć. Jeździmy na dwóch kółkach, więc chwilami odpływaliśmy w kierunku 








Ostatnio komentowane