Archiwum | fotografowanie

JimB40's Shoots of Life - May 2011

Time goes ahe­ad with con­stant spe­ed whi­le I try to catch it in pic­tu­res and keep fore­ver.

May. End of spring with the sum­mer aro­und the cor­ner. Star­tup events. Stu­dio works. Busi­ness & mar­ke­ting cour­se. Still lots of people aro­und. Thank you for being part of my life.

Che­ers

Zobacz cały wpisNapisane przez w

JimB40's Shoots of Life - April 2011

Ano­ther month pas­sed. Spring in a mid­dle of its age. The best age. 🙂
Lots of people aro­und. If you were part of my life thank you for making it bet­ter or wor­se.
Becau­se unac­cep­ta­ble thing is indif­fe­ren­ce. Isn’t it?

Che­ers

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Startup Weekend Warsaw photo coverage - part 1

Here go bunch of my pho­tos from the very creative event I wrote about ear­lier (polish only).
More will fol­low soon. Hap­py wat­ching #swwaw 🙂

If you don’t see embed­ded sli­de­show click to see the slidesow on-line or photos published on flickr.
You can also watch other barcamp and startup photo coverages.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula Polska - moje zdjęcia w publikacji

Z oka­zji czwar­tych uro­dzin, Aula Polska zor­ga­ni­zo­wa­ła bibę w podej­rza­nie dobrym loka­lu o nazwie Hil­ton. Na wej­ściu otrzy­mać moż­na było jak co roku fol­de­rek Aulo­wy, w któ­rym to poja­wi­ły się moje zdję­cia.

JimB40 is publi­shing aga­in

To ja dzię­ku­ję. Całe­mu zespo­ło­wi. Pre­ze­sy już zosta­ły uho­no­ro­wa­ne więc moje szcze­gól­ne podzię­ko­wa­nia z kart­ki w tym roku idą do: Mać­ka Zie­liń­skie­go. To na nim bowiem spo­czy­wał bie­żą­cy cię­żar spi­na­nia cało­ści w sezo­nie 2010–2011.
Dzie­ku­ję rów­nież wszyst­kim foto­gra­fo­wa­nym za uśmie­chy (na któ­re polu­je nie­stru­dze­nie) i bycie sobą. (więcej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Portet środowiskowy - Marzenka

W poszu­ki­wa­niu wie­dzy w zeszłym roku tra­fi­łem na pierw­sze zaję­cia warsz­ta­tów o foto­gra­fii. Nie­ste­ty ramy cza­so­we nie pozwo­li­ły na uczest­nic­two w całym cyklu. Pro­wa­dzą­cy pod koniec zajęć zada­li pra­cę domo­wą. A co! Szko­ła to szko­ła. Temat brzmiał: por­tret śro­do­wi­sko­wy.

O tema­cie przy­po­mnia­łem sobie na począt­ku tego roku przy oka­zji zaku­pu kolej­nej książ­ki o por­tre­to­wa­niu ludzi. Szyb­ki skan pamię­cio­wy i bin­go. Prze­cież cho­dzę sobie cał­kiem czę­sto do restau­ra­cji Chata Polska. Sym­pa­tycz­ne miej­sce z domo­wą atmos­fe­rą i świet­nym pol­skim jedze­niem. W zeszłym roku wzię­ło mnie nawet uchy­wy­cić tro­chę tej atmos­fe­ry, w efek­cie cze­go powstał kolaż.

Wła­ści­ciel­ka jest typem oso­by, któ­ra zjed­nu­je sobie gości w ramach pierw­szych 5-ciu minut. Mnie uwio­dła, o ile pamięć nie zawo­dzi, roso­łem :). Ilość spo­ży­te­go win­ka i odby­tych roz­mów zapew­ni­ła kom­fort psy­chicz­ny. Jak dziś pamię­tam, infor­ma­cja o tym, że zamie­rzam ją sfo­to­gra­fo­wać, była poda­na w for­mie doko­na­nej, nie pozo­sta­wia­jąc miej­sca na odmo­wę 🙂 (więcej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

True Stories - Hunting for MicroCelebrity

Na oko­licz­ność zwięk­szo­nej ilo­ści foto­gra­fów na Auli #56 przy­go­to­wa­li­śmy krót­ki porad­nik dla wszyst­kich foto­gra­fu­ją­cych. Wyko­rzy­sta­li­śmy fakt, że nas natchne­ło. Poza tym i tak woła­ją za nami papa­raz­zi. Zamiast się bro­nić i udo­wad­niać że nie jeste­śmy wiel­błą­dem zamie­rza­my kupić Vespę.

Tym samym świa­tło dzien­ne oglą­da two­rzo­ny od jakie­goś cza­su dla zna­jo­mych w poim­pre­zo­wym sta­nie emo­cjo­nal­nym cykl JimB40’s True Sto­ries.
Dzi­siej­szy odci­nek zaty­tu­ło­wa­ny jest Hun­ting for Micro­Ce­le­bri­ty.

Z oka­zji uda­ne­go polo­wa­nia oraz dzi­siej­szych uro­dzin mikro-cele­bryt­ki życzy­my Julii suk­ce­sów, uśmie­chów i zamia­ny mikro na makro.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Zimowy ślub - Emilka i Michał

Mój pierw­szy ślub. To zna­czy dru­gi, a wła­ści­wie trze­ci. Mniej­sza o cyfer­ki. Pierw­szy, na któ­rym pod­no­sze­nie szkła ozna­cza­ło dźwi­ga­nie obiek­ty­wów. A było to tak, że razu pew­ne­go popeł­ni­łem zdję­cia na zawodach strzeleckich. Kie­dy oka­za­ło się, że myśli­wy Michał dał się upo­lo­wać nie­ja­kiej Emil­ce, nie moż­na było prze­pu­ścić oka­zji aby spra­wę uwiecz­nić dla potom­nych. Potom­ków ewen­tu­al­nie.

Nie na dar­mo foto­gra­fia ślub­na uwa­ża­na jest za jed­ną z naj­bar­dziej wyma­ga­ją­cych dzie­dzin. “Nic dwa razy się nie zda­rza”, a popro­sić o powtór­kę ślu­bu z tym samym face­tem to moż­na było ewen­tu­al­nie tyl­ko Liz Tay­lor. Tem­pe­ra­tu­ra emo­cji rosła w mia­rę zbli­ża­nia się daty impre­zy, pod­czas gdy tem­pe­ra­tu­ra na zewnątrz mala­ła w rów­nie gwał­tow­nym tem­pie. (więcej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Foto-sesja w biegu

Kto jest zna­nym bli­po­wi­czem?

Nikt nie bie­gał a wręcz prze­ciw­nie sie­dział sobie. W bie­gu było za to cafe. Z koń­cem sierp­nia porzu­ci­łem turec­kie wybrze­że zamie­nia­jąc je na zna­jo­mą War­sza­wę. Spo­tka­nie bole­sne ter­micz­nie bowiem czter­dzie­ści stop­ni i sło­necz­ko zamie­ni­łem na pięt­na­ście i desz­czyk. Chłód, któ­ry dał mi się we zna­ki, prze­go­nił już na lot­ni­sku mój cfa­ny-tele­fon wyświe­tla­jąc wia­do­mość elek­tro­nicz­ną, ema­lem zwa­ną. Było to zapro­sze­nie od Maćka do sfo­to­gra­fo­wa­nia wywia­du ze Zbysz­kiem Hoł­dy­sem, któ­ry zapla­no­wa­ny był na dzień kolej­ny, w sym­pa­tycz­nym loka­lu „W bie­gu cafe”. Czyż moż­na było odmó­wić? 🙂 No i nada­rza­ła się oka­zja prak­tycz­ne­go testu nowych narzę­dzi w posta­ci EF50/1.4 i EF70-200/4.0

Sesja

Po urlo­po­wa nawał­ni­ca spraw pozba­wi­ła mnie nie­ste­ty kom­for­tu spo­koj­ne­go wcze­śniej­sze­go obej­rze­nia loka­li­za­cji, któ­rą zwy­kle robię. Na szczę­ście zda­rzy­ło mi się tam ze dwa razy kawę i cia­cho spo­ży­wać. Mniej wię­cej koja­rzy­łem więc plac boju. War­szaw­skie kor­ki dopeł­ni­ły for­mu­łę „zdję­cia w bie­gu”, będąc bowiem ide­al­nie o cza­sie decy­zje podej­mo­wa­łem w bie­gu. Nie lubię tego, zbyt mało cza­su skut­ku­je u mnie błę­da­mi. W tema­cie foto­gra­fii jed­nak pole­gam na intu­icji. Nato­miast Ci, któ­rzy zna­ją Mać­ka, wie­dzą że potra­fi stwo­rzyć atmos­fe­rę pra­cy „bez zadę­cia”. Wbrew pozo­rom nie ozna­cza kom­plet­ne­go luzu w podej­ściu do jako­ści pra­cy. Po pro­stu mniej stre­su a lep­sze efek­ty. Pełen kom­fort. (więcej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Warsztaty fotografii ekspresyjnej

Pomyśl o kobie­tach Tomek 😉

Gru­dnio­wa sesja z Weroniką dała mi impuls do poszu­ki­wa­nia wie­dzy w for­mie prak­ty­ki. Szko­leń co nie mia­ra, a wie­dzy o ich jako­ści nie­wie­le. Przy­po­mnia­łem sobie więc powie­dze­nie, że jak uczyć się to tyl­ko od naj­lep­szych. Uwa­gę moją nie­ba­wem przy­cią­gnę­ło ogło­sze­nie o pierw­szej edy­cji warsztatów mistrzowskich w tema­cie por­tret i foto­gra­fia eks­pre­syj­na. Powa­dzo­ne mia­ło być przez Mariana Schmidt’a sze­fa War­szaw­skiej Szko­ły Foto­gra­ficz­nej. Ponie­waż była to pierw­sza edy­cja, pro­mo­cyj­na cena w wyso­ko­ści 450 zł rów­nież zachę­ca­ła. I tak ostat­ni sycz­nio­wy week­end spę­dzi­łem nie­opo­dal war­szaw­skie­go Tor­wa­ru.

Piątek

Wykład z teo­rii. Nasta­wio­ny na zaję­cia prak­tycz­ne i głod­ny pra­cy w stu­dio potrak­to­wa­łem go jako koniecz­ność. Już na samym począt­ku oka­za­ło się ze nie­słusz­nie. Przede wszyst­kim wykła­dow­ca, któ­ry prze­ka­zał i poka­zał to cze­go do tej pory nie zna­la­złem w książ­kach.

Naci­skasz migaw­kę wte­dy kie­dy czu­jesz, że war­to”
„Świa­do­mość foto­gra­fa potra­fi zabić zdję­cie”

No pro­szę czy­li moja intu­icja nie zawo­dzi. War­to jed­nak było usły­szeć to od auto­ry­te­tu. To tro­chę jak z prze­pi­sem na dobrą potra­wę. Ile tej soli? Dokład­nie tyle, żeby Tobie albo innym sma­ko­wa­ło. Dodat­ko­wo oczy­wi­ście dużo war­to­ścio­wej wie­dzy. Aktyw­ne oko, zasa­dy kom­po­zy­cji, barie­ra pry­wat­no­ści itd.

Cza­sem jest tak, że przyj­dziesz na zdję­cia a zdjęć nie będzie. Nie dobry stan psy­chicz­ny Twój albo mode­la”. Skąd ja to znam?…

Sobota

Znów teo­ria plus oglą­da­my zdję­cia i malar­stwo. “Naj­lep­szą meto­dą nauki jest kopio­wa­nie”. Here­zja? Ależ skąd. Mój ulu­bio­ny Vet­tria­no tak wła­śnie zaczy­nał. A kogo kopio­wać? „Tyl­ko i wyłącz­nie naj­lep­szych”. To też wie­dzia­łem pod­świa­do­mie. Dla­te­go ostat­nia moja wizy­ta w Natio­nal Gal­le­ry trwa­ła 3 razy dłu­żej niż pla­no­wa­łem.

Po czę­ści teo­re­tycz­nej przy­szedł czas coś prze­ką­sić i roz­po­cząć część prak­tycz­ną. W wyni­ku prze­ta­so­wań wylą­do­wa­łem w gru­pie zaawan­so­wa­nej, co powo­do­wa­ło lek­ki dys­kom­fort, bio­rąc pod uwa­gę rze­czy­wi­ste zaawan­so­wa­nie. Wie­dza co zna­czy „przy­mknąć prze­sło­nę” musia­ła chwi­lo­wo wystar­czyć. Dru­gim nega­tyw­nym aspek­tem był cał­ko­wi­ty brak kobiet w gru­pie. Lubię obser­wo­wać jak kobie­ty foto­gra­fu­ją ludzi. Moż­na wie­le pod­pa­trzeć. Foto­gra­fia ludzi to jed­nak sfe­ra emo­cji a tam kobie­ty maja ewi­dent­ny han­di­cap. Face­ci za to uwiel­bia­ją się chwa­lić. Stad też nie bar­dzo się zdzi­wi­łem męskim skła­dem gru­py pro­fe­sjo­na­li­stów. Foto­gra­fo­wa­nie czas było zacząć.

(więcej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

sesja foto w plenerze z Weroniką

Loka­li­za­cja: War­sza­wa, Kępa Potoc­ka
Czas: gru­dzień 2009, przed zacho­dem słoń­ca
Eki­pa: 1x chęt­na model­ka, 1x aktyw­ny foto­graf
Sprzęt: 1x body Cano­na, EF50/1.4, EF70-200/4.0, 2x lam­pa EX580, 1x sta­ty­wy do lamp
Nie­zbęd­ne dodat­ki: ręka­wicz­ki i czap­ki

Pod koniec zeszłe­go roku, dokład­nie tuż przed świę­ta­mi, sie­dzia­łem sobie czy­ta­jąc po foto­gra­fo­wa­niu ludzi. Dokład­nie o por­tre­tach i sesjach. Gru­dzień był chłod­ny ale bez­śnież­ny. Pogo­da taka sobie. Kie­dy to nie­spo­dzie­wa­nie koło 14:00 zaczę­ło się prze­cie­rać i wyj­rza­ło słoń­ce. Pamię­tam jak dziś. W 10 sekund zro­zu­mia­łem ideę sło­wa foto­gra­fia. Świa­tło. Na zewnątrz było super świa­tło. Spoj­rza­łem na książ­kę i w kolej­ne 10 sekund zro­zu­mia­łem następ­ną rzecz zwią­za­ną z foto­gra­fią por­tre­to­wą. Chce się jej nauczyć? Ależ oczy­wi­ście… to co ja robię na fote­lu w domu?

(więcej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Auto Expo 2009

Luc­ky 7

W pod koniec listo­pa­da tra­fi­ła się oka­zja zmie­rze­nia się z tema­tem auta w obiek­tyw­nie. W cen­trum Expo na Woli odby­wa­ła się wysta­wa Auto Expo. Spe­cjal­nie wybra­łem ostat­ni dzień licząc na mniej­szy ruch zwie­dza­ją­cych a tym samym łatwiej­szą spo­sob­ność do „czy­ste­go kadru”. Fak­tycz­nie widzów nie było wie­lu. Nie­ste­ty efek­tem ubocz­nym było zmę­cze­nie mate­ria­łu jeśli cho­dzi o hostes­sy. No ale prze­cież nie o ład­ne dziew­czy­ny cho­dzi­ło 🙂

Po trze­cim uję­ciu zro­zu­mia­łem, że uchwy­ce­nie błysz­czą­cej karo­se­rii bez widocz­nej któ­rej­kol­wiek lam­py pod sufi­tem było mało real­ne. Zma­to­wie­nie karo­se­rii też raczej nie wcho­dzi­ło w rachu­bę. I tak uni­ka­jąc bli­ków oraz gapiów spę­dzi­łem 2 godzin­ki wśród mecha­nicz­nych koni.

Efekt poni­żej.

Link bez­po­śred­ni do galerii na flickr.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Me Myself And I

Mam nie­od­par­te wra­że­nie, że o Mag­dzie i Micha­le będę sły­szał coraz wię­cej w mediach. I nie mówię tu o rekla­mie sie­ci komór­ko­wej. Zde­cy­do­wa­nie pole­cam na żywo. Duża daw­ka pozy­tyw­nej ener­gii. memyselfandi.pl

Mag­da & ZGAS

(więcej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Strzelanie na polanie - fotoreportaż

Dzik jest dzi­ki

Strze­la­nie zawsze było obec­ne w moim życiu. Facet, któ­ry w dzie­ciń­stwie miał duży wpływ na to kim jestem, lubił strze­lać. Szef fir­my, z któ­rą zda­rzy­ło mi się spę­dzić zawo­do­wo tro­chę cza­su lubił strze­lać. Broń zawsze była „nie­opo­dal” i kusi­ła magią poczu­cia siły. Mam do niej duży respekt, po czę­ści rów­nież jako efekt edu­ka­cji. Mam też cał­ko­wi­ty brak sza­cun­ku dla kre­ty­nów, któ­rzy roz­ma­wia­jąc, macha­ją Ci pisto­le­tem w dło­ni z pal­cem na spu­ście przed twa­rzą. Zwy­kle też po drob­nej uwa­dze o bra­ku kom­for­tu twier­dzą, że prze­cież komo­ra jest pusta.

Kie­dy pew­ne­go let­nie­go dnia usły­sza­łem od zna­jo­me­go o zawo­dach, decy­zja była szyb­ka. Jadę strze­lać. Tyle tyl­ko, że zamiast Winchester’a zabie­ram body i parę obiek­ty­wów. Oglą­da­jąc wcze­śniej u Micha­ła jego zawod­ni­czy sztu­cer wie­dzia­łem, że będzie potrzeb­na dłu­ga lufa. Obiek­tyw Tam­ro­na 150–500 mm i mono­pod wyda­wał się nie­złym uzu­peł­nie­niem.

Myśli­stwo to nie sport dla mię­cza­ków. Twar­dzi i opa­no­wa­ni ludzie. Na twa­rzach gościł jed­nak od cza­su do cza­su uśmiech, a cza­sem emo­cje zwią­za­ne z rywa­li­za­cją. Nie dziw­ne było rów­nież, że wypo­wie­dzia­na sta­lo­wym gło­sem „proś­ba” jed­ne­go z zawod­ni­ków aby go nie roz­pra­szać migaw­ką, spo­tka­ła się z moją natych­mia­sto­wą apro­ba­tą. W tej bran­ży nale­ży patrzeć kto ma więk­szą lufę. 😉

Zapra­szam do obej­rze­nia foto­re­por­ta­żu ze zawo­dów na strzel­ni­cy w Sucho­do­le.

Link do pokazu lub zdjęć na flickr.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Śniadanie czy kolacja - wieczorowa fotorelacja

Zaczę­ło się pro­za­icz­nie. Będąc na drob­nej kawie u Micha­ła M. w robo­cie wzrok mój przy­kuł taras za oknem. A wła­ści­wie widok jaki się z nie­go roz­ta­czał. Nie byłem więc w sta­nie nie zro­bić cho­ciaż jed­nej fot­ki.

Swo­im zwy­cza­jem rzu­ci­łem że ja tu zamie­rzam jesz­cze wró­cić i pro­szę mnie taras udo­stęp­nić w celach edu­ka­cyj­no szko­le­nio­wych. I oto w pewien lip­co­wy wie­czór skrzyn­ka wyplu­ła taką o to wia­do­mość

Jeże­li byście byli zain­te­re­so­wa­ni zro­bie­niem dla swo­ich potrzeb zdjęć zacho­du słoń­ca z tara­su na wspól­nej to jutro nada­rza się oka­zja, bo jeden ze zna­jo­mych popro­sił o udo­stęp­nie­nie tara­su na potrze­by krót­kiej sesji — i będę i tak sie­dział w biu­rze.
pozdro­wion­ka 🙂
Krzy­siek

Timing był napię­ty ale jak się powie­dzia­ło A to trze­ba i Zet. Spa­ko­waw­szy gra­ty i nowy naby­tek w posta­ci sta­ty­wu, ruszy­łem dziar­sko na Wspól­ną. Był cie­płe lip­co­we popo­łu­dnie. Na tara­sie trwa­ła sesja do gaze­ty, któ­rą robił prze­sym­pa­tycz­ny Bogdan Krężel a obiek­tem była zna­na postać ze świa­ta pol­skie­go inter­ne­tu. W ręku Bog­da­na leżał jak ulał D700. Było na co popa­trzeć. W prze­cią­gu 2 minut Bog­dan zna­lazł dobry kadr z odbi­ciem w szy­bie. Doświad­cze­nie podob­no przy­cho­dzi razem z 5 zaje­cha­ną migaw­ką 🙂

Wie­czor­kiem zaś roz­po­czę­ła się uczta dla oka. Kon­sump­cje czas więc było zacząć.

Mar­cin G. twier­dzi publicz­nie, że z Krzysz­to­fem K. war­to­ścio­we są śnia­da­nia, ale jasno teraz widac że dale­ko im do kola­cji 😉 Na koniec popro­si­łem jedy­ne­go dostęp­ne­go mode­la o krót­ką sesję celem spraw­dze­nia lam­py. Dzię­ki Krzysz­tof.

Prze­ko­na­łem się, że wie­czor­ne wypa­dy z apa­ra­tem mają swój urok. Więc nie omiesz­ka­łem spraw­dzić nowo naby­tych umie­jęt­no­ści za parę dni. A tak na mar­gi­ne­sie, War­sza­wę jaką pamię­tam z dzie­ciń­stwa (bez kor­ków) moż­na już tyl­ko zoba­czyć nocą.

Zobacz cały wpisNapisane przez w