Archiwum | fotonauka

Warsztaty portretu raz jeszcze

Mirek Wiśniew­ski pode­słał mi linka do filmu z warsztatów z Marianem Schmidtem w WSF. Cho­ciaż sta­ra­łem się omi­jać oko kamery, ze dwa razy mnie uchwy­ciła. Una kamera jedna. I to pod­czas nauki. :) Cie­kawe obej­rzeć to samo innym okiem. Dobry mon­taż też robi swoje. Pole­cam raz jesz­cze. Cenna wie­dza a wykła­dowca zacny.

Dzięki Mirek.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Dorota - pomiedzy portretem i aktem

Warsztaty fotografii ekspresyjnej utwier­dziły mnie, że mam ochotę foto­gra­fo­wać ludzi. Dały mi też impuls aby zmie­rzyć się z tema­tem foto­gra­fo­wa­nia kobiet. Po raz kolejny prze­glą­da­łem oferty warsz­ta­tów w stu­dio i tra­fi­łem na ofertę Ser­giu­sza Kor­na­tow­skiego. Rodza­jów warsz­ta­tów było kilka. Jeden z nich miał wielce intry­gu­jący temat. „Pomię­dzy por­tre­tem i aktem”. Temat zakła­dał stop­nio­wa­nie wiec byłem cie­kaw zarówno por­tre­to­wa­nia, aktu jak i tego pomiędzy.

Stu­dio Ser­giu­sza mie­ści się war­szaw­skiej Pra­dze. Jest prze­stronne i dobrze wypo­sa­żone sprzę­towo. Lampy są pod­wie­szone na sys­te­mo­wych szy­nach do sufitu co zapew­nia wię­cej prze­strzeni. Dorota oka­zała sie drobną bru­netką. Ponie­waż były to jedne z pierw­szych warsz­ta­tów, grupa liczyła całe dwie osoby. :) Nacho­dzi się czło­wiek na te bar­campy i poźniej wszystko tylko w począt­ko­wym sta­dium akcep­tuje. Tak czy ina­czej po zbyt dużej liczeb­nie gru­pie w WSF odpo­wia­dało mi to wyjąt­kowo. Mia­łem rów­nież wra­że­nie, że ten aku­rat temat wyjąt­kowo prosi się o kameralność.

Dzień pierw­szy.

Roz­ma­wiamy o sprzę­cie w stu­dio, tech­ni­kach por­tre­to­wa­nia i kon­tak­cie z mode­lem. Ale nie za długo. Warsz­taty to prak­tyka wiec po chwili już robimy zdję­cia. Na począ­tek testo­wa­nie mody­fi­ka­to­rów świa­tła. Duża okta żeby było mięko. Pla­ster miodu żeby było ostrzej. Moco­wa­nie lamp na sufi­cie to naprawdę duża wygoda. Żadnych kabli ani nóżek sta­ty­wów, o które można zaha­czyć. Przy moim kadro­wa­niu lewym okiem (prawe za apa­ra­tem) to naprawdę spore uła­twie­nie i poczu­cie kom­fortu. Nie musze co chwilę odry­wać oka żeby spraw­dzić czy się o coś nie wyłożę. Dorota w brą­zo­wym gol­fie i jeans’ach.


(więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Klaudia - warsztaty bladym świtem

W zeszłym roku posta­no­wi­łem kon­se­kwent­nie posze­rzać wie­dzę prak­tyczną w zakre­sie reali­za­cji sesji. Zaczą­łem się więc roz­glą­dać za warsz­ta­tami, które mi to umoż­li­wią. Kie­ru­nek przez skórę już czu­łem. Ludzie. Pozo­stało tylko się rozej­rzeć za czymś cie­ka­wym. A jak czło­wiek szuka to i znajdzie.

Zdaje się, że przez Canon Board zna­la­złem Grześka Osuch'a, który wła­śnie star­to­wał ze swo­imi warsz­ta­tami. W dobo­rze i wybo­rze kie­ruje się intu­icją. O ile dobrze pamię­tam w roz­mo­wie tele­fo­nicz­nej usły­sza­łem w gło­sie ten cha­rak­te­ry­styczny ton kiedy mówi czło­wiek z pasją plus dobrze nam się roz­ma­wiało. Zdję­cia modelki posta­wiły kropkę nad I. Bowiem, dla­tego, ponie­waż, że: Klaudia fajna jest.

Wpłata poszła. Sprzęt spa­ko­wany. Pozo­stało tylko się poło­żyć po dobra­nocce co by już gdzieś po czwar­tej rano zjeść śnia­da­nie i ruszyć w kie­runku war­szaw­skiej starówki.

Co i gdzie

Loka­li­za­cja: War­szawa, rynek Nowego Mia­sta
Czas: 2 maja 2010 — 5:00 rano
Ekipa pod­sta­wowa: 1x dziar­ski instruk­tor, 1x lekko zie­wa­jąca modelka, 2x kur­sanci
Ekipa dodat­kowa: 1x zain­te­re­so­wany dostawca pie­czywa, 1x bie­gacz w dre­sie, 1x jam­nik
Sprzęt na szyi: 3x body Canona, obiek­tywy EF50/1.4, EF100/2.8, EF135/2.0 EF24-105/4.0
Sprzęt na ple­cach: 2x sta­tywy do lamp, 1x para­solka (thru), 1x blenda po byku (pi razy oko 2m kwa­dra­towe)
Nie­zbędne dodatki: 1x pudełko tic-​tac, 1x chu­s­teczki higie­niczne, 2x para­sole, dobry humor w dużej ilości

Wsta­nie o 4 rano do przy­jem­no­ści nie należy, chyba że efek­tem mają być zdję­cia. Wtedy wyska­ku­jemy z wyrka jak z procy pomimo ze za oknem czarno. Stu­dio Grze­go­rza zlo­ka­li­zo­wane jest przy samym Sta­rym Mie­ście. Bie­rzesz graty i w ciągu 5 minut znaj­du­jesz dobrą miej­scówkę. Poranny ter­min nie sprzy­jał fre­kwen­cji. Tym lepiej dla mnie. Lubie się uczyć w małych gru­pach. Poza tym wszy­scy, któ­rzy parają się foto­gra­fią wie­dzą, że o tej godzi­nie świa­tło jest świet­nie. (więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Warsztaty fotografii ekspresyjnej

Pomyśl o kobie­tach Tomek ;)

Gru­dniowa sesja z Weroniką dała mi impuls do poszu­ki­wa­nia wie­dzy w for­mie prak­tyki. Szko­leń co nie miara, a wie­dzy o ich jako­ści nie­wiele. Przy­po­mnia­łem sobie więc powie­dze­nie, że jak uczyć się to tylko od naj­lep­szych. Uwagę moją nie­ba­wem przy­cią­gnęło ogło­sze­nie o pierw­szej edy­cji warsztatów mistrzowskich w tema­cie por­tret i foto­gra­fia eks­pre­syjna. Powa­dzone miało być przez Mariana Schmidt’a szefa War­szaw­skiej Szkoły Fotograficznej. Ponieważ była to pierw­sza edy­cja, pro­mo­cyjna cena w wyso­ko­ści 450 zł rów­nież zachę­cała. I tak ostatni sycz­niowy week­end spę­dzi­łem nie­opo­dal war­szaw­skiego Torwaru.

Pią­tek

Wykład z teo­rii. Nasta­wiony na zaję­cia prak­tyczne i głodny pracy w stu­dio potrak­to­wa­łem go jako koniecz­ność. Już na samym początku oka­zało się ze nie­słusz­nie. Przede wszyst­kim wykła­dowca, który prze­ka­zał i poka­zał to czego do tej pory nie zna­la­złem w książ­kach.

“Naci­skasz migawkę wtedy kiedy czu­jesz, że warto”
„Świa­do­mość foto­grafa potrafi zabić zdjęcie”

No pro­szę czyli moja intu­icja nie zawo­dzi. Warto jed­nak było usły­szeć to od auto­ry­tetu. To tro­chę jak z prze­pi­sem na dobrą potrawę. Ile tej soli? Dokład­nie tyle, żeby Tobie albo innym smakowało. Dodatkowo oczy­wi­ście dużo war­to­ścio­wej wie­dzy. Aktywne oko, zasady kom­po­zy­cji, bariera pry­wat­no­ści itd.

“Cza­sem jest tak, że przyj­dziesz na zdję­cia a zdjęć nie będzie. Nie dobry stan psy­chiczny Twój albo modela”. Skąd ja to znam?…

Sobota

Znów teo­ria plus oglą­damy zdję­cia i malar­stwo. “Naj­lep­szą metodą nauki jest kopio­wa­nie”. Here­zja? Ależ skąd. Mój ulu­biony Vet­triano tak wła­śnie zaczy­nał. A kogo kopio­wać? „Tylko i wyłącz­nie naj­lep­szych”. To też wie­dzia­łem pod­świa­do­mie. Dla­tego ostat­nia moja wizyta w Natio­nal Gal­lery trwała 3 razy dłu­żej niż planowałem.

Po czę­ści teo­re­tycz­nej przy­szedł czas coś prze­ką­sić i roz­po­cząć część prak­tyczną. W wyniku prze­ta­so­wań wylą­do­wa­łem w gru­pie zaawan­so­wa­nej, co powo­do­wało lekki dys­kom­fort, bio­rąc pod uwagę rze­czy­wi­ste zaawan­so­wa­nie. Wie­dza co zna­czy „przy­mknąć prze­słonę” musiała chwi­lowo wystar­czyć. Dru­gim nega­tyw­nym aspek­tem był cał­ko­wity brak kobiet w gru­pie. Lubię obser­wo­wać jak kobiety foto­gra­fują ludzi. Można wiele pod­pa­trzeć. Foto­gra­fia ludzi to jed­nak sfera emo­cji a tam kobiety maja ewi­dentny han­di­cap. Faceci za to uwiel­biają się chwa­lić. Stad też nie bar­dzo się zdzi­wi­łem męskim skła­dem grupy pro­fe­sjo­na­li­stów. Foto­gra­fo­wa­nie czas było zacząć.

(więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

sesja foto w plenerze z Weroniką

Loka­li­za­cja: War­szawa, Kępa Potocka
Czas: gru­dzień 2009, przed zacho­dem słońca
Ekipa: 1x chętna modelka, 1x aktywny foto­graf
Sprzęt: 1x body Canona, EF50/1.4, EF70-200/4.0, 2x lampa EX580, 1x sta­tywy do lamp
Nie­zbędne dodatki: ręka­wiczki i czapki

Pod koniec zeszłego roku, dokład­nie tuż przed świę­tami, sie­dzia­łem sobie czy­ta­jąc po foto­gra­fo­wa­niu ludzi. Dokład­nie o por­tre­tach i sesjach. Gru­dzień był chłodny ale bez­śnieżny. Pogoda taka sobie. Kiedy to nie­spo­dzie­wa­nie koło 14:00 zaczęło się prze­cie­rać i wyj­rzało słońce. Pamię­tam jak dziś. W 10 sekund zro­zu­mia­łem ideę słowa foto­gra­fia. Świa­tło. Na zewnątrz było super świa­tło. Spoj­rza­łem na książkę i w kolejne 10 sekund zro­zu­mia­łem następną rzecz zwią­zaną z foto­gra­fią por­tre­tową. Chce się jej nauczyć? Ależ oczy­wi­ście… to co ja robię na fotelu w domu?

(więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w