Pani Trzeba i Pan Musimy

Zna­cie tę parę? Ja bar­dzo chciał­bym ich spo­tkać ale do tej pory zda­rzy­ło mi się tyl­ko o nich sły­szeć. Głów­nie w dużych orga­ni­za­cjach, któ­re nie wie­dzieć cze­mu ta para upodo­ba­ła sobie. Są jak duchy. Wszy­scy o nich mówią ale nikt ich nie widział oso­bi­ście. Do tej pory uda­ło mi się na ich temat usta­lić, że bar­dzo chęt­nie wystę­pu­ją przed sze­reg i chęt­nie bio­rą na sie­bie wszel­kie zobo­wią­za­nia. Nie mniej jed­nak ich zami­ło­wa­nie do leniu­cho­wa­nia powo­du­je, iż spra­wy któ­rych się podej­mu­ją roz­pły­wa­ją się w gęstej mgle. Myślę że ta skąd­inąd uro­cza para obda­rzo­na jest tajem­ny­mi moca­mi. Z pomo­cą tej magii czy­nią spra­wy, któ­re wcze­śniej jawi­ły się wyraź­ny­mi, bez­kształt­ną masą. Z cza­sem zaś nik­ną zupeł­nie, wta­pia­jąc się nie­zau­wa­że­nie we mgłę któ­ra je okry­wa. Co wię­cej w nas pozo­sta­je nie­od­par­te odczu­cie jako­by wcze­śniej wymie­nio­ne zobo­wią­za­nia, zobo­wią­za­nia­mi de fac­to nie były a waż­ne spra­wy prze­sta­ły być waż­ny­mi. Zaiste cza­ro­dzie­je. Trze­ba ich w koń­cu poznać więc Muszę się kie­dyś za to zabrać.

Na całe szczę­ście ta uro­cza para zde­cy­do­wa­ła się na posia­da­nie potom­stwa. Opatrz­ność obda­rzy­ła ich pię­cio­racz­ka­mi. Nie moż­na rodzi­com odmó­wić fan­ta­zji bowiem imię każ­de­go z nich zaczy­na się od tej samej lite­ry. Może zda­rzy­ło się Wam ich poznać? Na złość rodzi­com upodo­ba­li sobie małe spraw­nie dzia­ła­ją­ce orga­ni­za­cje. Oto oni: What, Who, Whe­re, When oraz ostat­ni ale naj­waż­niej­szy Why. Jak to z dzieć­mi bywa, mają tę z pozo­ru upier­dli­wą cechę powta­rza­nia pyta­nia po raz kolej­ny, aż ziry­to­wa­ni udzie­li­my odpo­wie­dzi. Nie zado­wa­la ich rów­nież byle jaka odpo­wiedź na odczep­ne­go. W genach prze­je­li magicz­ne umie­jęt­no­ści. Kie­dy pra­cu­ją razem, cuda się dzie­ją się i są naszym udzia­łem. Cza­sem dołą­cza do nich cio­tecz­na sio­stra o wdzięcz­nym imie­niu How, ale to już inna baj­ka. Od czasu kiedy się z nimi zakumplowałem moje spra­wy “magicz­nie” prze­sta­ły się roz­my­wać we mgle.

KarmaEquity
Wpis niniej­szy dedy­ku­ję Kse­ni Biber, któ­ra wie­le lat temu nie prze­dłu­ży­ła moje­go okre­su prób­ne­go w dużej kor­po­ra­cji. Będąc zaś uważ­nym obser­wa­to­rem zasu­ge­ro­wa­ła powrót do samo­dziel­nej dzia­łal­no­ści. 🙂

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Na razie brak komentarzy.

Zostaw odpowiedź