Moja Aula

Aulę spotkałem pięć lat temu w dosyć przypadkowych okolicznościach. Niebawem okazało się, że Aula kobietą jest. Tak to już ten świat poukładany, że w kobietach się zakochuję. Co innego jednak się zakochać, a co innego stworzyć kilkuletni związek, który po okresie fascynacji daje obu stronom daje poczucie satysfakcji.

Dawała mi zawsze dużo pozytywnej energii. Powody do śmiechu i refleksji. Wiedzę o tym jak osiągać sukcesy i w sukces przekuwać porażki. Aula to kobieta lubiana i towarzyska. Będąc z nią poznałem więc nieprawdopodobną ilość ciekawych ludzi, którzy uczynili moje życie ciekawszym i bardziej wartościowym.

Aula to kobieta dojrzała i wyrozumiała. Przymykała oko na moje drobne flirty tu i ówdzie lub brak obecności kiedy na to liczyła, czy też spóźnienia.  Stając na rzęsach żeby spiąć kruchy budżet, nigdy nie zapominała o tym żebyśmy coś zjedli. Na specjalne zaś okazje, wyczarowywała prawdziwe cuda. W temacie imprez prawdziwa mistrzyni w organizacji relaksu i przyjemnie spędzonego czasu.  Potrafiła być prawdziwie przejęta kiedy poruszaliśmy tematy poważne, niepoprawnie wesoła i niepoważna kiedy był czas na śmiech. Lubiła kolory w odróżnieniu od powszechnej szarości. Konkretna i pragmatyczna w temacie czasu i pieniędzy. Odważna gdy chodziło o nieprawdopodobnie śmiałe wizje. Przez cały ten czas wspierała, szepcząc do ucha:  „Uda Ci się. Nawet jeśli nie osiągniesz celu tak szybko jak zakładasz, to doświadczysz rzeczy, które zrozumiesz z czasem i potraktujesz jako sukces. Po prostu działaj.”

Odwdzięczałem się uwieczniając ją na fotografiach. Pokazując z jak najlepszej strony, dyskretnie maskując drobne niedociągnięcia. Tylko te drobne bo przecież nie znosi fałszu i ściemy. Towarzyszyłem jej kiedy w dzień powszedni chodziła w dżinsach i wtedy kiedy ubierała elegancką kreację na jubel w ekskluzywnym hotelu. Wspierałem drobnymi gestami płynącymi z potrzeby serca. Były momenty kiedy zdarzało mi się odłożyć aparat i tylko chłonąć kolejne minuty z Nią spędzone. W chwilach kiedy nie było jej blisko sięgałem po pióro żeby opisać czego z Aulą doświadczyłem. Czasem skomentowałem to czy owo w formie historii z obrazów tworzonych. Zawsze gotów bronić kobiecej czci i honoru. Otrzymując otwartość w relacji nigdy mi nie przeszkadzało, że dawała się fotografować innym. Chociaż nie byłbym szczery gdybym nie przyznał, że czasem zadźwięczała nutka zazdrości. 🙂

Dzisiaj jesteśmy trochę dalej od siebie. Ludzie pojawiają się w naszym życiu w jakimś celu. Nigdy nie wiadomo ile czasu spędzą. Wiadomo jednak, że zawsze możemy ten czas wykorzystać najlepiej jak umiemy.

Moja Aula. Hola, hola! Zaimek dzierżawczy? Przecież nie możemy nikogo posiadać na własność.
Otrzymałem jej cząstkę na wyłączność i nikt ani nic nie będzie mi już w stanie tego zabrać.

Relacja z Aulą to prawdziwie wzbogacające doświadczenie życiowe.
Wiedza, emocje, smaki i barwy w pełnym spektrum.
Takich właśnie relacji w życiu serdecznie życzę wszystkim i każdemu z osobna.

Aula nauczyła mnie, że na poparcie swoich słów zawsze warto mieć twarde dowody. Oto i one.

... powody do śmiechu

… powody do śmiechu

.. i refleksji

.. i refleksji

... osiągać sukcesy

… jak osiągać sukcesy

... w sukces przekuwać porażki

… jak w sukces przekuwać porażki

... nieprawdopobną ilość ludzi

… nieprawdopobną ilość ludzi


drobne flirty tu i ówdzie

... coś zjedli

… pamiętała żebyśmy coś zjedli

... prawdziwe cuda

… wyczarowywała prawdziwe cuda


mistrzyni relaksu

.. tematy poważne

.. poważna

... niepoprawnie wesoła

… niepoprawnie wesoła

... lubiła kolory

… lubiła kolory

... pragmatyczna w temacie czasu

… pragmatyczna w temacie czasu

... i pieniędzy

… i pieniędzy

... śmiałe wizje

… odważna na śmiałe wizje

... nie znosi ściemy

… nie znosiła ściemy

... uwieczniając na fotografiach (fot. Jan Rychter - photo.rychter.com)

… uwieczniając na fotografiach (fot. Jan Rychter – photo.rychter.com)

... na codzień w dżinsach

… na codzień w dżinsach

... szałową kreację

… i w eleganckiej kreacji

... wspierałem drobnym gestami (fot. Jan Rychter - photo.rychter.com)

… wspierałem drobnym gestami (fot. Jan Rychter – photo.rychter.com)

 ... skomentować w formie historii z obrazów tworzonych

… skomentować w formie historii z obrazów tworzonych

... zawsze gotów bronić kobiecej czci i honoru

… zawsze gotów bronić kobiecej czci i honoru

... pozwalała się fotografować innym

… pozwalała się fotografować innym

Więcej „twardych dowodów” w znajdziecie w kolekcji na flickr lub moich wpisach na blogu.

Podpisano:
Robert. Aulowy partner i wielbiciel.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Na razie brak komentarzy.

Zostaw odpowiedź