Aula 74 - fotorelacja i mini felieton

Pierw­sza nasza Aula w tym roku. Znów była prze­rwa bo to jed­nak sezon gry­po­wy w peł­ni. Kie­dy jed­nak oka­za­ło się, że bedzie o pió­rach, a jak wia­do­mo my pisze­my dużo, zebra­li­śmy się w sobie. Na dzień przed, zapli­ko­wa­na zosta­ła kura­cja muzycz­na w posta­ci The Connels i tak przy­go­to­wa­ni uda­li­śmy na Aulę siedemdziesiąt cztery. Mając w uszach „When I look on your eyes, then I’ll do bet­ter.” zabra­li­śmy apa­rat foto­gra­ficz­ny, żeby w te oczy poza­glą­dać.

Pogo­da na zewnątrz swo­imi ujem­ny­mi tem­pe­ra­tu­ra­mi nasta­ja­ła wyłacz­nie do dłu­gie­go prze­by­wa­nia wśród ludzi o dodat­nie ener­gii. Widząc więc na wej­ściu uśmiech­nię­tą Karo­li­nę wie­dzie­li­śmy że żaden mróz nam nie strasz­ny.

Co tam na Auli

Uśmiech­nię­ta Karolina opo­wia­da­ła o tym pięk­nym momen­cie, kie­dy swo­je dziec­ko mamy zamiar oddać w dobre ręce. Zna­czy się, zamiar mamy oże­nić lub wydać za mąż. Wte­dy to poten­cjal­ni kan­dy­da­ci przy­cho­dzą albo przy­sy­ła­ją nam jakie­go peł­no­moc­ni­ka, żeby nam dziec­ko spraw­dził i obej­rzał z każ­dej stro­ny. Czy to przy­pad­kiem nie jaki lewy inte­res. Ryzy­ko jest. I z jed­nej i z dru­giej stro­ny. Bowiem TAK to się mówi w pięć sekund a reali­za­cja NIE potra­fi zająć parę lat. A jaki to pro­blem zro­bić w taki spo­sób, żeby nie było cze­goś widać? Albo żeby było widać lepiej. My to wie­my bo robi­my zdję­cia, na któ­rych widać tyl­ko to co chce­my poka­zać.

Dla­te­go też nie­wi­dzial­ne kom­pu­te­ry nie sta­no­wi­ły dla nas wyzwa­nia. Ponie­waż były nie­wi­dzial­ne, to Rafał o nich tyl­ko opo­wia­dał. Co praw­da po sali krą­ży­ło jakieś urzą­dze­nie co to podob­no kom­pu­ter w środ­ku mia­ło. Było duże i wyglą­da­ło jak coś do pisania. Od pisa­nia bajek jed­nak to byli bra­cia Grimm. My tam scep­tycz­nie pode­szli­śmy do tema­tu. Dokład­ne testy zosta­ły prze­pro­wa­dzo­ne przez gru­pę akty­wi­stów oraz miło­sni­ków mediów. Efek­ty moż­na zoba­czyć w JimB40 True Story. Ponie­waż długopis miał zegarek zamiast wizerunku papieża nie wró­ży­my mu zain­te­re­so­wa­nia władz.

Zain­te­re­so­wa­niem władz za to cie­szy za to Jakub G. Głów­nie dla­te­go, że te wła­dze cią­ga po sądach. My tam w sądach byli­śmy parę razy. Zwy­kle dla­te­go, że ktoś nas tam zawe­zwał. Zawe­zwał nas zaś, bo mu się coś przy­wi­dzia­ło. Miał jed­nak kasio­rę na to, żeby sędzia, adwo­kat i śpią­cy ław­nik mie­li z cze­go za obiad zapła­cić. Jakub kasio­rę ma i to cał­kiem spo­rą więc my się o peł­ne brzu­chy pra­cow­ni­ków wymia­ru spra­wie­dli­wo­ści się nie boimy. Boimy się za to, że wła­dza mar­nu­je kasio­rę z podat­ków bo nie mie­ści jej się w gło­wie, że obywatel ma prawo wiedzieć jakie jest pra­wo. A jak widzieć to i prze­czy­tać.

I tak wła­śnie w tema­cie czy­ta­nia wystą­pił Piotr. Piotr wystą­pił w tak żywym kolo­rze, że zaden radar nie był potrzeb­ny aby go namie­rzyć. Ale on sam miał tych rada­rów co nie mia­ra. My czy­ta­my spo­ro więc zain­te­re­so­wa­li­śmy się tema­tem bar­dzo. Tak bar­dzo, że zapo­mnie­li­śmy o zaglą­da­niu w oczy. A było komu. Oj było. Kom­plet­nie więc teraz nie wie­my czy kie­dy­kol­wiek jesz­cze będzie­my „do bet­ter”.

Fotorelacja

Pic​nik​.com został sprze­da­ny do wiel­kie­go Gie. Nie­ste­ty doło­ży nam to robo­ty na blo­gu bo trze­ba porze­no­sić mate­ria­ły. Rów­nież poszu­kać dobre­go sli­de­show zin­te­gro­wa­ne­go z flickr.


Zobacz rów­nież zdjęcia z innych Auli.

Spostrzeżenia luźne i nie zawsze prawdziwe

Karo­li­na oce­nia­ła ryzy­ko. My rów­nież i dla­te­go fot­gra­fo­wa­li­śmy z góry.
Uwa­ża­my też zgod­ność pre­le­gen­ta z tre­ścią, któ­rą pre­zen­tu­je za klucz do suk­ce­su.
Kom­plet­nie nie mamy więc poję­cia cze­mu Karo­li­na stoi przy „Niskie” pod­czas gdy nam wizu­al­nie pasu­je do „Wyso­kie”

W kar­na­wa­le spraw­dzi­li­śmy czy sukien­ka była w wer­sji kar­na­wa­ło­wej. Nie była.

Fol­go­wa­nie nało­gom przy­po­mnia­ło nam, że mamy napi­sać kolej­ną część o rzu­ca­niu.

Odwiecz­nym pyta­niem przed­się­bior­cy jest „W jakiej ska­li dzia­łać. Dużej czy małej?”
Na Auli na wiek­szość pytań znaj­dziesz odpo­wiedź.

Nie uda­ło nam się zaj­rzeć w oczy ale widok z boku był rów­nie inspi­ru­ją­cy

My od daw­na już wie­my, że są rze­czy na tym świe­cie któ­re po pro­stu nale­ży robić we dwój­kę.

Chcesz dobry usa­bi­li­ty-test? Daj pro­dukt na koniec sali. Efekt koń­ca sali prze­wyż­sza nawet child-pro­ofing.

PS.
Jesz­cze dziś koń­co­wy efekt sali w for­mie epi­lo­gu JimB40’s True Sto­ry — Nowe tech­no­lo­gie w służ­bie naro­du. Stay Tuned.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tags: , , ,

Na razie brak komentarzy.

Zostaw odpowiedź