Pierwsze rendez-vous z Google Plus

No i sta­ło się. Popro­si­łem Tom­ka Cho­le­wę o zapro­sze­nie do Google Plus. Impul­sem sta­ło się obej­rze­nie galerii zdjęć Bartka Kucharczyka z imprezy OpenReaktor . Eh ta foto­gra­fia, cią­gle mi coś pod­su­wa. 🙂
Gale­rię pole­cam zoba­czyć, nie o same zdję­cia jed­nak cho­dzi bo to że Bar­tek świet­nie foci nie od dziś wia­do­mo. Cho­dzi o spo­sób pre­zen­ta­cji gale­rii w inter­ne­cie, udo­stęp­nia­nie itp. Mnie wystar­czy jed­no sło­wo: Atrak­cyj­nie.

Google wyro­sło z asce­tycz­nej stro­ny tek­sto­wej z jed­ną gra­fi­ką. Przez dłu­gi więc czas Picas­sa Web Albums, czy­li googlo­we wizu­al­ne zbroj­ne ramię, moc­no odsta­wa­ło nie tyl­ko od flickr, któ­re­go uży­wam ale i od Facebook’a. To się zmie­ni­ło — nomen omen — na plus. Kon­to na google mam już od daw­na i od daw­na płat­ne. Google prze­jął picknic'a, któ­re­go rów­nież czę­sto uży­wam w wer­sji płat­nej. Zaczy­nam więc się przy­glą­dać, bo może się oka­zać, że nie­ba­wem ta plat­for­ma będzie cał­kiem przy­jem­na do moich zasto­so­wań.

Spra­wa, któ­ra mnie cie­ka­wi­ła to reali­za­cja krę­gów zna­jo­mych (circ­les). Krę­gi zna­jo­mych ist­nia­ły zanim powsta­ły social media. Zre­ali­zo­wa­ne je zwy­kle mie­li­śmy w książ­ce adre­so­wej. Wiem cze­go ocze­ku­je i byłem cie­kaw czy Google to zaim­ple­men­to­wa­ło. Kom­plet­ne pod­sta­wy to:

  • Krę­gów może być kil­ka lub kil­ka­na­ście. Licz­ba zasad­ni­czo dowol­na byle więk­sza niż trzy. Przy oka­zji, jeśli mie­ścisz się w trzech to ryzy­ko zała­pa­nia xeno­fo­bii jest cał­kiem real­ne.
  • Nazwę krę­gu a co za tym idzie zna­cze­nie nada­ję ja. Pod­po­wie­dzi owszem, narzu­ca­nie wła­snych (zwa­nych stan­dar­do­wy­mi) abso­lut­nie nie.
  • Oso­ba może nale­żeć do kil­ku krę­gów, bo kry­te­rium przy­na­leż­no­ści do grup może być róż­ne. Na przy­kład. Kim Jest? Kim jest dla mnie? Skąd znam? itp
  • Publi­ko­wać mogę dla okre­ślo­ne­go krę­gu. Tego nie ma na FaceBook’u (lub nie zna­la­złem jak to zro­bić)

Przy­zwy­cza­jo­ny jestem do FaceBook’a, gdzie krę­gi, cho­ciaż tak nie nazwa­ne, zre­ali­zo­wa­ne są bar­dzo przy­zwo­icie. Tak na mar­gi­ne­sie, nie ma to jak wiel­ki szum mar­ke­tin­go­wy praw­da? „Uni­kal­na funk­cjo­nal­ność” 🙂 Być może, o czym jesz­cze nie wiem, stoi za tym szu­mem zało­że­nie pro­jek­to­we, że krę­gi są klu­czo­wym ele­men­tem sys­te­mu i na ich bazie będą roz­wi­ja­ne dal­sze funk­cjo­nal­no­ści. Chwi­lo­wo jed­nak jest po pro­stu dobrze zaim­ple­men­to­wa­na funk­cjo­nal­ność ist­nie­ją­ca już na FB.

Podo­ba mi się jed­nak zasto­so­wa­nie okrę­gów. Sko­ja­rze­nia wizu­al­ne mają zna­cze­nie. Prze­cież od momen­tu nawią­za­nia rela­cji, nawet tej wir­tu­al­nej, zaczy­nasz być w krę­gu moich zain­te­re­so­wań. Porów­na­nie wizu­al­ne zatem:

Pro­sto­kąt­ne krę­gi na Face­bo­ok

Okrą­głe krę­gi na Google Plus

Dwie uwa­gi przy tej oka­zji sko­ro już upu­blicz­ni­łem swo­je krę­gi.
Bar­dzo funk­cjo­nal­ny jest krąg „I don’t know” zwa­ny też cza­sem „I dont have blo­ody idea who are you”. Ja zwał tak zwał, lądu­ję tam ktoś lub (o czym nie­któ­rzy bole­śnie się prze­ko­na­li kli­ka­jąc w co popad­nie) coś do wery­fi­ka­cji.
Brak krę­gu męż­czyź­ni w opo­zy­cji do ist­nie­nia krę­gu kobie­ty to efekt rze­czy­wi­ste­go zain­te­re­so­wa­nia tema­tem bez żad­nych pod­tek­stów. 🙂

No to zaczy­nam wypeł­niać krę­gi 🙂

PS.
Dzię­ki Tomek za zapro­sze­nie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tags: , , ,

2 komentarze do “Pierwsze rendez-vous z Google Plus”

  1. Marek piątek, 7 Październik 2011 dnia 14:05 #

    Gru­po­wa­nie zna­jo­mych w FB zaczę­ło się nada­wać do użyt­ku dopie­ro po poja­wie­niu się Plu­sa — to tak apro­pos kie­run­ku prze­pły­wu „inspi­ra­cji”.

    No i pomi­ną­łeś zasad­ni­czą róż­ni­cę: do krę­gu moż­na dodać każ­de­go, do gru­py na FB tyl­ko zna­jo­mych, któ­rzy potwier­dzi­li tą zna­jo­mość. Dopie­ro wpro­wa­dzo­ne nie­daw­no na FB sub­skryp­cje dają zbli­żo­ną funk­cjo­nal­ność — moim zda­niem nawet ciut lepiej zre­ali­zo­wa­ne, bo FB ustrzegł się kil­ku nie­do­sko­na­ło­ści plu­so­wych krę­gów. Przede wszyst­kim musisz wyra­zić zgo­dę na to by nie­zna­jo­mi mogli sub­skry­bo­wać Two­je wia­do­mo­ści — do sza­łu mnie dopro­wa­dza­ją na Plu­sie komu­ni­ka­ty o kolej­nych krę­go­wych kolek­cjo­ne­rach doda­ją­cych mnie w nadziei na rewanż (zresz­tą sytu­acja podob­na do tego co dzie­je się na twit­te­rze).

  2. JimB40 piątek, 7 Październik 2011 dnia 14:44 #

    Ja tam gru­po­wa­łem przed. 🙂
    Fak­tycz­nie jed­nak masz rację że ulep­szy­li ją do przy­zwo­ite­go pozio­mu na FB po wpro­wa­dze­niu G+
    Mnie rów­nież zasko­czy­ło doda­wa­nie moje­go pro­fi­lu bez zgo­dy. Trak­tu­ję to jako reali­za­cję sub­skryp­cji, cho­ciaż uwa­żam że powin­no być wyraż­nie oddzie­lo­ne.
    Prze­krój czy­tu­ję ale nie jest moim zna­jo­mym.
    Dzię­ki za komen­tarz.

Zostaw odpowiedź