Mój związek z Androidem czyli pożądanie w wesji mobilnej

Show me Desi­re

Tym razem o tech­no­lo­gii 🙂 Kolej­ny wpis z cyklu Hot or Gniot? Od ponad pół roku jest ze mną HTC Desi­re. Para­fra­zu­jąc wiesz­cza „I wciąż sobie zada­ję pyta­nie czy to jest przy­jaźń czy też pożą­da­nie”. Czas odsło­nić tro­chę kur­ty­ny i wydo­być na świa­tło dzien­ne szcze­gó­ły na temat tego związ­ku. Wpis two­rzo­ny był od lip­ca zeszłe­go roku.

Pew­nie myśli­cie, że sko­ro foto­graf to ma ajfo­na. Błąd. O tym czy coś jest dobre czy nie dla mnie czy nie, mogę prze­ko­nać się uży­wa­jąc tego. I to nie przez tydzień. Co moż­na powie­dzieć o tele­fo­nie po tygo­dniu czy dwóch uży­wa­nia­na? Zasad­ni­czo to samo co o kobie­cie po pierw­szej rand­ce. Wizu­al­nie mi pasu­je lub nie. Cała resz­ta jest domy­sła­mi. Zna­jąc już iOS posta­no­wi­łem więc pouży­wać Andro­ida. 🙂

Pierwsza randka z Androidem

Tytuł god­ny Ridley’a Scott’a z jego wizją. Chwi­lo­wo jed­nak mówię o tele­fo­nie z sys­te­mem Googla. Cho­ciaż moment. Bio­rąc pod uwa­gę ilość cza­su jaką poświe­ca­my aktu­al­nie smart­fo­nom myślę, że ran­ki­gach prze­ga­nia wszyst­kie żony, mat­ki i kochan­ki. Mężów, ojców i kochan­ków w wer­sji dla czy­tel­ni­czek. Z tego też powo­du zapew­ne, wybór kolej­ne­go „towa­rzy­sza” na dobre i na złe wzbu­dza tyle emo­cji. 🙂 Szcze­gól­nie, że więk­szość z nas pod­pi­su­je jesz­cze wciąż cyfo­gra­fy.

Pomi­mo iż Apple przy­zwy­cza­iło mnie do wie­lu udo­god­nień i natu­ral­nym wybo­rem był iPho­ne, zaczą­łem się zasta­na­wiać. Pri­mo model 3GS ma sła­by apa­rat foto­gra­ficz­ny. Po dru­gie duże ogra­nicz­nia w zakre­sie apli­ka­cji. Na przy­kład nie mogę robić nota­tek gło­so­wych w cza­sie roz­mo­wy, a to super przy­dat­na rzecz w cza­sie jaz­dy samo­cho­dem. Mode­lu numer czte­ry jesz­cze nie ma, a jak się poka­że będzie hor­ren­dal­nie dro­gi.

USB on top? Hang the desi­gner.

Pew­ne­go dnia wzrok mój padł na Samsung’a Gala­xy. Świet­ny ekran. Dobra ergo­no­mia. Pro­ce­sor odpo­wied­ni więc pręd­kość dzia­ła­nia nie przy­po­mi­na­ła Nokii z Sym­bia­nem. Nic tyl­ko brać. I nagle Zonk w tema­cie uży­tecz­no­ści. Gniaz­do USB słu­żą­ce rów­nież do łado­wa­nia tele­fo­nu zosta­ło umiesz­czo­ne na górze. Powie­sić pro­jek­tan­ta! Dro­biazg? Abso­lut­nie nie. To są urzą­dze­nia, w któ­rych bate­rie wytrzy­mu­ją krót­ko. Bez pod­sta­wek, dock’ów itp. uży­tecz­ność spa­da dra­ma­tycz­nie. Przez chwi­lę zasta­na­wia­łem się czy uda się komuś zapro­jek­to­wać uchwyt do samo­cho­du z funk­cją łado­wa­nia bate­rii, któ­ry mon­to­wa­ny do góry noga­mi wciąż będzie uży­tecz­ny. Final­nie z żalem ale skre­śli­łem urzą­dze­nie z listy.

Poszu­ki­wa­nia jed­nak sprzę­tu o podob­nych para­me­trach, dopro­wa­dzi­ły mnie do HTC Desi­re. Ewi­dent­nie gor­sza jakość obra­zu ale w ręku leży jak ulał. Desi­re poja­wił się wła­śnie u moje­go ope­ra­to­ra i decy­zja zosta­ła pod­ję­ta.

Poznajemy swoich znajomych czyli eksport kontaktów

Pod­sta­wo­wa spra­wa. W mia­rę prze­su­wa­nia się po życio­wej linii cza­su baza kon­tak­tów się powięk­sza. 50 kon­tak­tów moż­na prze­pi­sać. Na prze­pi­sy­wa­nie 500 nie mam cza­su. Jeże­li nie będzie pro­stej meto­dy na sychro­ni­za­cję kon­tak­tów i kalen­da­rza to nie mamy o czym roz­ma­wiać. Ręcz­nie nie wcho­dzi w rachu­bę rów­nież ze wzglę­du na ilość błę­dów. Po jed­nej stro­nie MACOSX po dru­giej zaś sys­tem google. Jak to poże­nić?

Kon­cep­cja pierw­sza to pro­gram fir­my, któ­rą znam jesz­cze z Pal­ma. Mark/​Space za 39USD. Wszyst­ko mają­cy. Nie­ste­ty znaj­du­ję infor­ma­cję na forum o tym, że nie dzia­ła dobrze z HTC Desi­re.

Kon­cep­cja dru­ga pół­au­to­ma­tycz­nie. Export wszyt­kich kon­tak­tów for­ma­cie VCARD do jed­ne­go pli­ku, a póź­niej import w gmail’u. Gru­py wyeks­por­to­wa­ne ale nie ma zdjęć. Bez zdjęć nie da rady. Pod OSX 10.5 nie pój­dzie trze­ba kupić Snow Leopar­da. Kupu­ję. Na szczę­ście był na liście zaku­po­wej. SL eks­por­tu­je kon­tak­ty ład­nie ale przy impor­cie do gmail’a wywa­la “unk­nown error”. Poma­ga podział na pli­ki po 100 kon­tak­tów. Oka­zu­je się, że win­ny jest jeden z rekor­dów. Dla­cze­go? Nie wia­do­mo. Dwa dni pra­cy ale kon­tak­ty uda­ło się wrzu­cić do tele­fo­nu auto­ma­tycz­nie. Kie­dy ktoś dzwo­ni to się buzia się wyświe­tla, żeby pro­wa­dząć auto nie trze­ba było nosa w ekran wsa­dzać spraw­dza­jąc. O uży­tecz­no­ści zdjęć w książ­ce adre­so­wej napi­szę pew­nie nie­ba­wem.

No dobrze teraz syn­chro­ni­za­cja. Eks­port eks­por­tem ale książ­ka adre­so­wa i kalen­darz to żywy orga­nizm. Codzien­nie lub co dru­gi dzień coś się zmie­nia. Nie­ste­ty pisząc to w sierp­niu 2010 nie mam dobrych wia­do­mo­ści syn­chro­ni­za­cja telefon<->gmail<->mac nie dzia­ła popraw­nie.

*** Upda­te 2010
Zaku­pio­ny został pro­gram SPANNING SYNC któ­ry roz­wią­zał więk­szość pro­ble­mów, w tym klu­czo­wy czy­li syn­chro­ni­za­cję zdjęć. Acz­kol­wiek do cza­su aktu­ali­za­cji sys­te­mu ope­ra­cyj­ne­go do wer­sji 2.2 nie dzia­ła­ła syn­chro­ni­za­cja grup kon­tak­tów.

*** Upda­te 2011
Sys­tem 2.2 wspie­ra syn­chro­ni­za­cję grup. SPANNING SYNC wciąż jesz­cze nie.

Energia/​Bateria

Do you pre­fer yel­low and red? Bet­ter start!

Test pierw­szy. Jeż­dzę po mie­ście na sku­te­rze.

9 rano bate­ria 100%. WiFi wyłą­czo­ne, 3G wyłą­czo­ne, BT wyła­czo­ne, Jasność usta­wio­na na auto­ma­tycz­ne przy­ciem­nia­nie, syn­chro­ni­za­cja wige­tów co 1h, zaczy­ty­wa­nie nagłów­ków pocz­ty co 0,5h , pod­łą­czo­ne słu­chaw­ki prze­wo­do­we i gra radio.

2 roz­mo­wy tele­fo­nicz­ne. W prze­rwach pomię­dzy jaz­dą kil­ka razy spraw­do­na pocz­ta, 2 razy pod­łą­czo­ny jestem do WiFi. Ścią­gam pocz­te i prze­glą­dam 4–5 stron. Robię parę zdjęć i wysy­łam przez sieć. Od godzi­ny 12 do 15 tele­fon leży nie uży­wa­ny bo jego wła­ści­ciel pły­wa. Po powro­cie spraw­dze­nie skrzyn­ki pocz­to­wej. Pstry­kam zdję­cia. Roz­ma­wiam oko­ło 15 minut. Wsia­dam na sku­ter włą­czam radio i do domu. W poło­wie dro­gi ok 16 czer­wo­na kre­ska i HTC krzy­czy jeść. Wyłą­czam radio. W domu żyje jesz­cze przez chwi­lę i tuż po 17 kie­dy roz­ma­wiam przez tele­fon pada.

Test dru­gi. Jaz­da w auto­ka­rze na tra­sie War­sza­wa-Rze­szów.

9 rano bate­ria 100%. WiFi wyłą­czo­ne, 3G wyłą­czo­ne, BT wyła­czo­ne, Jasność usta­wio­na na auto­ma­tycz­ne przy­ciem­nia­nie, syn­chro­ni­za­cja wige­tów co 1h, zaczy­ty­wa­nie nagłów­ków pocz­ty co 0,5h. W tra­sie 5–6 razy wysy­łam ema­il. 3 razy spraw­dzam na google maps poło­że­nie z uży­ciem GPS. 5 SMS i 2 MMS, 6–7 zdjęć, 5–6 roz­mów po 2–3 minu­ty. Dodat­ko­wo oko­ło pół godzi­ny w sumie, uży­wa­nia w celach róż­nych. Koło godz 16:30 czer­wo­ny wskaź­nik poka­zu­je 10%. Prze­kie­ro­wu­ję roz­mo­wy na dru­gi tele­fon (prze­zor­ny zawsze ubez­pie­czo­ny 🙂 i nie już doty­kam urzą­dze­nia. Padła oko­ło 18.

I’ve got a chan­ce having power sup­ply all aro­und

Od stro­ny uży­tecz­no­ści total­na kicha. Urzą­dze­nie nie wytrzy­mu­je nawet jed­ne­go dnia robo­cze­go bez kabla. W ramach dzie­le­nia się swo­imi uwa­ga­mi na ten temat usły­sza­łem, że sko­ro się tak inten­syw­nie uży­wa to trud­no liczyć na cuda. Inten­syw­nie? Raczej nor­mal­nie. Po to kupi­łem urzą­dze­nie któ­re ma te wszyst­kie rze­czy w sobie, żeby ich uży­wać. Przy­naj­mniej czę­ści z nich. To już nie jest tele­fon, któ­re­go uży­wa­ło się do roz­ma­wia­nia i wysy­ła­nia SMS. To jest urzą­dze­nie wie­lo­funk­cyj­ne, któ­re zastę­pu­je mi co naj­mniej 3 lub 4 inne urzą­dze­nia.

To nie jest pre­ten­sja do HTC Desi­re, bo pro­blem doty­czy wie­lu urzą­dzeń tego typu. Patrzy­my na te wszyst­ko-mają­ce i wszyst­ko-robią­ce cfa­ne-fony zachwy­ce­ni moż­li­wo­ścia­mi i umy­ka nam drob­ny szcze­gół. Roz­wój tech­no­lo­gii zasi­la­nia nie nadą­ża za potrze­ba­mi. Pamię­tam cza­sy kie­dy wszyst­ko-mają­ca wte­dy Nokia 6310i wytrzy­my­wa­ła bez doła­do­wa­nia 5–7 dni. W tej kwe­stii rze­czy­wi­ście cudu ocze­ki­wać nie nale­ży.

*** UPDATE 2011
Zaku­pio­na zosta­ła łado­war­ka biur­ko­wa i samo­cho­do­wa. W takim tan­de­mie mam jakieś szan­se. Wyjąt­ko­wo czę­sto oglą­dam jed­nak ikon­kę bate­rii w kolo­rze żół­tym albo czer­wo­nym.

*** UPDATE 2011
Na sta­łe mam wyła­czo­ny tryb 3G. Daje to dużą popra­wę w zuży­ciu ener­gii oraz sta­bil­no­ści dzia­ła­nia tele­fo­nu. Jeże­li potrzeb­na mi pred­kość do ścią­ga­nia danych prze­łą­czam się. Nie będę ukry­wał, że jest to jed­nak uciąż­li­we.

Ekran

Dobre kolo­ry i wyraź­ny .. o ile jest ciem­no. W peł­nym słoń­cu za to widać nie­wie­le. Wła­ści­wie nie widać nic. W peł­nym słoń­cu to dosyć popu­lar­ny przy­pa­dek wbrew pozo­rom bo doty­czy na przy­kład umiesz­cze­nia go w pod­staw­ce przy­cze­pio­nej go szy­by w samo­cho­dzie. Moż­na oczy­wi­ście dać jasność na maks. Wte­dy bez pod­łą­czo­ne­go kabla łado­wa­nia czer­wo­ną kre­skę osią­gnie­my w mgnie­niu oka.

Wielkość /​Ergonomia

Not to big not to small.

Urzą­dze­nie jest dokład­nie takie jakie być powin­no. Tro­chę więk­sze i było by zbyt duże. Czło­wiek wyglą­da wte­dy jak budow­la­niec z cegłą przy uchu. Tro­chę mniej­sze to już pro­blem z ergo­no­mią inter­fej­su. Dla mnie pod­kre­ślę to raz jesz­cze. W tym tema­cie fakt jak szczu­płe ktoś ma pal­ce deter­mi­nu­je wygo­dę użyt­ko­wa­nia.

Powszech­ność tele­fo­nów mobil­nych spo­wo­do­wa­ła odzew na ryn­ku. Czy zwró­ci­li­ście uwa­gę, że kurt­ki, spodnie czy ple­ca­ki mają spe­cjal­ne kie­sze­nie na tele­fo­ny? 3.7 cala to gra­ni­cza war­tość żeby w taką kie­szeń smart­fo­na wci­snąć. Pew­nie za 3 lata kie­sze­nie będą więk­sze, tym­cza­sem nie mam zamia­ru wymie­niać poło­wy sza­fy ze wzglę­du na „wyjąt­ko­wy kom­fort” uży­wa­nia ekra­nu czte­ro-calo­we­go.

Kolej­na spra­wa to mate­riał obu­do­wy. Dokład­nie taki być powin­nen. Przy­jem­ny w doty­ku. Nie spra­wia wra­że­nia pla­sti­ko­wej tan­de­ty. Chro­po­wa­ta fak­tu­ra zaś, czę­ścio­wo zapo­bie­ga śli­zga­niu się po nie­rów­nych powierzch­niach. Prze­te­sto­wa­ne.

Klawiatura i przyciski

For­tu­na­te­ly the­re is SWYPE

Nie­ste­ty do bani dla mnie. Nie mam naj­więk­szych pal­ców a mimo to popraw­ne i w mia­rę szyb­kie napi­sa­nie cze­goś w try­bie por­tra­it gra­ni­czy z cudem. Pisa­nie dwo­ma kciu­ka­mi, to już kom­plet­nie nie­wy­ko­nal­ne. I jest to kwe­sta opro­gra­mo­wa­nia. Dla­cze­go tak twier­dzę? Bo mam iPod’a, któ­ry ma pro­gra­mo­wą kla­wia­tu­rę pra­wie iden­tycz­nych wymia­rów i pisze się na niej o nie­bo lepiej. Ktoś w Apple po pro­stu zako­do­wał tro­chę inte­li­gen­cji. Na obu urza­dze­niach kla­wi­sze są na tyle małe, że zawsze doty­kam co naj­mniej dwóch z nich.

Po jed­no-przy­ci­sko­wym iOS muszę się prze­sta­wić na sprzę­to­we przy­ci­ski cof­nij i menu. Ergo­no­micz­nie są tro­chę za nisko. Trzy­ma­jąc tele­fon nie­wy­god­nie jest się­gać do nich kciu­kiem. Optycz­ny mani­pu­la­tor to kom­plet­ny nie­wy­pał. Nie dzia­ła tak jak powi­nien. Na szczę­ście nie ma dużej potrze­by go uży­wać.

*** UPDATE 2010
Po 4 mie­sią­cach okry­łem pana­ceum na kla­wia­tu­rę nazy­wa się SWYPE i jest tak rewe­la­cyj­ne że napi­szę o tym odręb­ny wpis.

Touch screen

Jest to moc­no subiek­tyw­ne odczu­cie, ale w porów­na­niu do iPho­ne lub Sam­sung Gala­xy ekran doty­ko­wy reagu­je gorzej. Nie jest to żad­na tra­ge­dia. Moż­na by nawet rzec, że pro­blem jest pomi­jal­ny, ale jed­nak od cza­su do cza­su zda­rza się że ekran nie reagu­je za pierw­szym razem na dotknię­cie. Bywa też, że ope­ra­cje wyma­ga­ją­ce poło­że­nia 2 pal­ców nie są tak dokład­ne jak we wcze­śniej wymie­nio­nych urzą­dze­niach. Pro­blem został nawet opi­sa­ny tu i ówdzie.

Grip­ping firm­ly means remo­val

*** UPDATE 2011
Ukształ­to­wa­nie obu­do­wy powo­du­je że trzy­ma­jąc tele­fon w ręku wzbu­dza­my dotknię­cia na kra­wę­dziach. Uda­ło mi się w ten spo­sób na przy­kłąd ska­so­wać skrót z ekra­nu lub zadzwo­nić przy­pad­ko­wo do kogoś.

Interfejs użytkownika

Przy­zwy­cza­jo­ny do iOS’owej kon­se­kwen­cji w zacho­wa­niach inter­fej­su, musia­łem się spo­ro przy­sto­so­wać.

Po pierw­sze co tele­fon to tro­che inna wer­sja sys­te­mu Andro­id. Niby faj­nie a w prak­ty­ce imple­men­ta­cja róż­nych roz­wią­zań przez pro­du­cen­tów ma róż­ne moc­ne i sła­be punk­ty. Mia­łem wcze­śniej w ręku Sony Eric­son Xpe­ria i Sam­sung Gala­xy. Dla kogoś, kto jest mniej obe­zna­ny może się na pierw­szy rzut oka wyda­wać, że to inne sys­te­my. Róż­ne­go rodza­ju wid­ge­ty, któ­rych nor­mal­ny użyt­kow­nik nie odróż­nia od pro­gra­mu (bo i po co mię­dzy nami mówiąc).

Dużo przy­ci­sków to dużo moż­li­wo­ści. Nie­kon­se­kwen­cja pro­gra­mi­stów w imple­men­ta­cji. Jeden pro­gram tak dru­gi pro­gram siak. Daj­my na to sprzę­to­wy przy­cisk ze strzał­ką w 90% słu­ży do wyda­nia pole­ce­nia “Anu­luj”. W pro­gra­mie pocz­to­wym K-9 ema­il, któ­ry jest jed­nym z lep­szych klien­tów pocz­ty elek­tro­nicz­nej słu­ży jed­nak czę­sto do akcep­ta­cji zmian w usta­wie­niach. Brak pro­gra­mo­we­go przy­ci­sku ‘Zapisz’ “OK” ‘Akcep­tuj’ cze­go­kol­wiek w tym sty­lu. Poje­dyn­czy przy­pa­dek to nie pro­blem. Ale jeśli mamy 20 apli­ka­cji (a to zwy­kle mało na smart­fo­na) i każ­da ma ina­czej opro­gra­mo­wa­ne przy­ci­ski, robi się tor prze­szkód. Szcze­gól­nie, że w cza­sie codzien­nej pra­cy prze­łą­cza­my się co chwi­la pomię­dzy nimi. Jak ktoś ma pojem­ną gło­wę i lubi sobie zaprzą­tać umysł taki­mi dro­bia­zga­mi to nie będzie to dla nie­go sta­no­wić pro­ble­mu. Nato­miast nie­kon­se­kwen­cja w obrę­bie jed­nej apli­ka­cji to już zonk. Po pro­stu gubisz się co masz zro­bić dalej pró­bu­jąc na śle­po róż­nych kla­wi­szy.

To wszyst­ko jest wyni­kiem bra­ku narzu­co­nych reguł pro­jek­to­wa­nia apli­ka­cji. Nie mówiąc już o wery­fi­ka­cji tego. Być może nie jeden deve­lo­per na iPho­ne wku­rzył się jak mu odrzu­ci­li apli­ka­cję bo nie­stan­dar­do­wo opro­gra­mo­wał przy­ci­ski ale dla użyt­kow­ni­ka koń­co­we­go jest to na plus.

Aparat foto

Quick cap­tu­re of inte­re­sting things with Camera360 app.

Foto­gra­fu­je więc będzie oddziel­ny aka­pit.

Sam apa­rat jest cał­kiem zno­śny. Nato­miast inter­fejs użyt­kow­ni­ka jest kom­plet­nie do bani. Od razu widać, że ten kto go pro­jek­to­wał nie robił nim zdjęć póź­niej (czy­taj nie miał w rękach). Budo­wa smart­fo­na i umiesz­cze­nie obiek­ty­wu defi­niu­je w pewien spo­sób moż­li­wość trzy­ma­nia go w try­bie apa­ra­tu. W przy­pad­ku HTC Desi­re usta­wie­nie ostro­ści i wyzwo­le­nie migaw­ki nastę­pu­je przez dotknię­cie kon­kret­ne­go miej­sca na ekra­nie doty­ko­wym. Dobrą więc tech­ni­ką jest trzy­ma­nie dwo­ma ręko­ma, kciu­ka­mi oraz pal­ca­mi środ­ko­wy­mi i ser­decz­ny­mi, pod­czas gdy wska­zu­ją­cych uży­wa­my do obsłu­gi. Zapew­nia to rów­nież przy­zwo­itą sta­bi­li­za­cję. W podob­ny spo­sób trzy­mam kom­pak­ty.

Dru­ga spra­wa to czer­wo­ny zafarb. Nie do koń­ca wiem czy to tyl­ko kiep­ski balans bie­li czy też typ wyświe­tla­cza ale wszyt­kie obra­zy mają lek­ko czer­wo­ną poświa­tę co jest gene­ral­nie iry­tu­ją­ce.

*** UPDATE 2010

Some­ti­mes reali­ty is inspi­ring eno­ugh for Vignet­te app.

Po zain­sta­lo­wa­niu VIGNETTE jedy­nej roz­sąd­nej apli­ka­cji odczu­cia się lek­ko popra­wi­ły. Zdję­cia rów­nież. Głow­nie w tema­cie lep­sze­go balan­su bie­li. Cały czas jed­nak pręd­kość dzia­ła­nia, ostrze­nia lub zapi­sy­wa­nia na kar­cie pozo­sta­wia wie­le do życze­nia. Kon­cep­cja zamien­ni­ka do kom­pak­ta w tym przy­pad­ku się sła­bo spraw­dza.

*** UPDATE 2011
Paweł Orzech pod­rzu­cił mi info o apli­ka­cji Camera360. Świet­ny pro­dukt pod wzglę­dem ergo­no­mi. Szyb­kość ostrze­nia i zapi­sy­wa­nia w porów­na­niu do VIGNETTE powa­la­ją­ca. Usta­wia­nie WB rów­nież popraw­ne. Jedy­ne co bym prze­szcze­pił to obrób­ka zdjęć po ich zro­bie­niu bez­po­śred­nio w apli­ka­cji. Do dziś obie app’ki sta­no­wią pod­sta­wo­wy tan­dem FOTO a z wbu­do­wa­nej nie korzy­stam w ogó­le. VIGNETTE uży­wam jak mnie wena nacho­dzi a Camera360 świet­nie się nada­je do szyb­kiej doku­men­ta­cji.

Aplikacje

Ste­fan (ten od jabł­ka) zwykł był mawiać że jeśli chcesz żeby klient był zado­wo­lo­ny to dostar­cza­jąc mu opro­gra­mo­wa­nie zrób to razem z urzą­dze­niem, o któ­rym wiesz że jest rów­nie dobre. Urzą­dze­nie choć­by naj­bar­dziej zaawan­so­wa­nie bez dobre­go opro­gra­mo­wa­nia pozo­sta­nie tyl­ko kupą elek­tro­nicz­ne­go zło­mu. W tym tema­cie mam mie­sza­ne odczu­cia bo Andro­ido­wy sklep jest zawa­lo­ny softem byle jakiej jako­ści.

*** UPDATE 2010
Po pół roku sytu­acja ule­gła zna­czą­cej popra­wie poja­wi­ły się zna­ne apli­ka­cje w przy­zwo­itym wyko­na­niu.

*** UPDATE 2011
Na moment publi­ka­cji sytu­acja jest już cał­kiem dobra. Więk­szość potrzeb­nych mi apli­ka­cji wyda­na jest rów­nież na Andro­ida (np. Ever­no­te, Drop­box) a ich funk­cjo­nal­ność i wygląd nie odbie­ga­ją znacz­nie od wer­sji na iPho­ne. Cały czas jed­nak topo­we apli­ka­cje i gry to dome­na iOS.

Zonki

Są rze­czy któ­re pomi­mo że wyda­ją się dro­bia­zga­mi potra­fią sku­tecz­nie zabić przy­jem­ność z uży­wa­nia urzą­dze­nia. Poni­żej wła­śnie takie dia­beł­ki

Bootstrap zonk

Dan­cing robots is not what I want

Jadę sobie samo­cho­dem i ktoś zadzwo­nił. Wyj­mu­je tele­fon z pod­staw­ki i w tym momen­cie tele­fon mi sie reste­tu­je o prze­cho­dzi w tryb ser­wi­so­wy. Gdy­by nie kil­ku­let­nie doświad­cze­nie w IT musiał­bym poje­chać do ser­wi­su. Kom­bi­na­cja kla­wi­szy uru­cha­mia­ją­ca ten tryb powin­na być tro­chę bar­dziej skom­pli­ko­wa­na.

Bluetooth headset zonk

Roz­ma­wiasz sobie przez słu­chaw­kę, się­gasz pal­cem do paska powia­do­mień i … czar­ny ekran. W gór­nej czę­ści jest zlo­ka­li­zo­wa­ny czuj­nik ‘roz­mo­wy’. W prak­ty­ce ma być tak że po przy­ło­że­niu tele­fo­nu do ucha wyłą­cza­ny jest ekran żeby przy­pad­ko­wo cze­goś uchem nie ska­so­wać 🙂

No tak ale jeśli masz słu­chaw­kę na uchu a tele­fon w ręku to czuj­nik nale­ża­ło­by zdez­ak­ty­wo­wać. Nale­ża­ło­by bo twór­cy Andro­ida o tym nie pomy­śle­li. Dla­te­go też w trak­cie roz­mo­wy nie moż­na wyko­nać żad­nej czyn­no­ści do któ­rej potrzeb­ne jest dotknię­cie pal­cem w obrę­bie lewe­go gór­ne­go rogu ekra­nu. Jest takich czyn­no­ści spo­ro wbrew pozo­rom.

Memory zonk

Low memo­ry heada­che

Wiecz­ny brak pamię­ci to chy­ba naj­więk­sza bolącz­ka przy tym mode­lu. Wyka­zy­wa­na dostęp­na pamięć tele­fo­nu to 148 MB. Teo­re­tycz­nie od sys­te­mu 2.1 moż­na insta­lo­wać apli­ka­cje na kar­cie pamię­ci. W prak­ty­ce róznie z tym bywa. Spo­ro apli­ka­cji tego nie wspie­ra. Pomi­mo więc posia­da­nia 4GB kar­ty pamię­ci, co jakiś czas tele­fon zgła­sza, że brak mu pamię­ci. Wte­dy zaś weso­ło nie jest. Prze­sta­je na przy­kład dzia­łać syn­chro­ni­za­cja i nie­któ­re usłu­gi. Trze­ba kom­bi­no­wać co wywa­lić. Pozy­tyw­na stro­na jest taka, że na tele­fo­nie mam tyl­ko apli­ka­cje któ­rych uży­wam. Ich licz­ba nie prze­kra­cza dwu­dzie­stu. 🙂

TechSavvy zonk

Do spraw­ne­go użyt­ko­wa­nia urzą­dze­nia na tro­chę bar­dziej zaawan­so­wa­nym pozio­mie. Trze­ba mieć jako takie poję­cie o IT. Apli­ka­cja do usu­wa­nia zbęd­nych pro­ce­sów? Jeże­li zarów­no apli­ka­cja jak i pro­ces koja­rzy Ci się z sądow­nic­twem to są dwa wyj­ścia. Wybrac inny sprzęt albo się zacząć dokształ­cać. Jak to świet­nie spu­en­to­wał kie­dyś Janek Rych­ter, jeże­li w w pierw­szej dzi­siąt­ce apli­ka­cji są takie słu­żą do zarza­dza­nia sys­te­mem ope­ra­cyj­nym lub go ulep­sza­ją to zna­czy, że sys­tem nie jest prze­źro­czy­sty dla użyt­kow­ni­ka.

Jesz­cze raz pod­kre­ślę, to o co piszę doty­czy bar­dziej zaawan­so­wa­ne­go użyt­ko­wa­nia. Moja rodzi­na uży­wa Sam­sun­ga z Andro­idem ale nie roz­ma­wia­my o insta­lo­wa­niu apli­ka­cji, tyl­ko uży­wa­niu ksiąz­ki tele­fo­nicz­nej, wido­mo­ści sms, mms oraz ema­il.

What? Uff just one but­ton

Podumowanie

HTC Desi­re jest ze mną ponad 9 mie­się­cy. Wystar­cza­ją­co dłu­go aby się prze­ko­nać czy to przy­jaźń czy tyl­ko pożą­da­nie 🙂

Swo­je odczu­cia co do nie­go opi­sa­łem. Tele­fon jest dobry. Ilość pro­ble­mów z nim była na tyle mała (tak tak może być gorzej i to znacz­nie gorzej) że uży­wam go do dziś. Doce­lo­wo jed­nak sys­tem nie jest dla mnie. Dla kogo zatem?
Dwu­dzie­sto­la­tek z dużą dozą geek-fac­tor oraz zna­jo­mo­ścią tema­tów IT będzie zachwy­co­ny.
Użyt­kow­nik bez wyma­gań co do insta­lo­wa­nia dodat­ko­wych apli­ka­cji też być powi­nien.

Ja poszu­ku­je bar­dziej user-frien­dly roz­wią­zań przy zacho­wa­niu moż­li­wo­ści insta­lo­wa­nia apli­ka­cji. Mogę zna­leźć jakiś soft do wyłą­cza­nia czuj­ni­ka ale mi się nie chce poświę­cać na to cza­su. Przy­zwy­cza­iłem się do wad Desi­re i nauczy­łem spo­so­bów jak je omi­jać, co nie zna­czy że je akcep­tu­je.

Zacy­tu­ję mądrą kobie­tę, bo mam to szczę­scie w życiu do prze­by­wa­nia w ich towa­rzy­stwie. „Sko­ro przy­zwy­cza­iłeś się do wad to jest szan­sa na trwa­ły zwią­zek”. Praw­da to naj­szczer­sza jak zło­to świa­tła tuż przed zacho­dem.

I tu ujaw­nia się kolej­ny powód , któ­ry potwier­dzi­łem w cza­sie tych kil­ku mie­się­cy. Życie bez emo­cji jest nud­ne. A HTC nie wzbu­dza żad­nych. Ani nega­tyw­nych ani pozy­tyw­nych. Robi co nale­ży. Taka Sko­da Kom­bi. Super wypo­sa­żo­na, nie­za­wod­na i goto­wa do robo­ty zawsze, ale żeby się eks­cy­to­wać?

Za to wła­śnie więc „prze­pła­cę” po raz kolej­ny u Ste­fa­na. Napi­sa­łem prze­pła­cę w cudzy­sło­wiu. Wyce­na przy­jem­no­ści jest moc­no subiek­tyw­na, nie­praw­daż? iPro­duk­ty mają nie mniej wad od innych marek. Ostat­ni­mi cza­sy nawet mogę powie­dzieć że ich ilość się zwięk­sza. Mają też wady, któ­rych akcep­ta­cja przy­pra­wia o ból gło­wy. Dają jed­nak coś cze­go na pierw­szy rzut oka nie widać. Filo­zo­fię zasze­pio­ną wszyst­kim któ­rzy przy­czy­ni­li się do moje­go user expe­rien­ce w for­mie przy­jem­no­ści. Od ope­ra­to­ra fre­zar­ki któ­ry wykra­wa uni­bo­dy do pro­du­cen­ta apli­ka­cji któ­rą przy­jem­nie się uży­wa.

Cap­pu­ci­no może być zaser­wo­wa­ne z fan­ta­zyj­nym wzor­kiem z mle­ka lub bez. Jest tak samo smacz­ne. No chy­ba, że ktoś tak jak ja dodat­ko­wo ma ape­tyt wizu­al­ny. Dla­te­go rów­nie przy­jem­nie jest mieć wybór.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tags: , , , ,

4 komentarze do “Mój związek z Androidem czyli pożądanie w wesji mobilnej”

  1. Michał piątek, 3 Czerwiec 2011 dnia 00:08 #

    Bar­dzo przy­jem­na lek­tu­ra, mówię nie tyl­ko o tym wpi­sie, ale i o całym blo­gu. Pisa­ny z dużą kul­tu­rą, pla­stycz­ny­mi i dow­cip­ny­mi porów­na­nia­mi, nawet pomi­mo wie­lu wtrę­tów anglo­ję­zycz­nych co jest aku­rat cha­rak­te­ry­stycz­ne dla geek fac­tor. A sub­tel­ny koniec (bez nachal­nej pro­pa­gan­dy pro­ap­ple) ujaw­nia to do cze­go tak­że dosze­dłem po latach.
    W pew­nym wie­ku, w mia­rę skry­sta­li­zo­wa­nych celów i pew­nej auto­ma­ty­za­cji czę­ści aspek­tów życia zawo­do­we­go i rodzin­ne­go już mi się nie chce poświę­cać dłu­gich godzin na kon­fi­gu­ra­cję urzą­dzeń. To co dwu­dzie­sto­lat­ko­wi spra­wia­ło fraj­dę i dawa­ło pewien posmak wta­jem­ni­cze­nia i przy­go­dy, (andro­id ma dużo więk­sze moż­li­wo­ści kon­fi­gu­ra­cji niż ios nawet z jail­bre­akiem) 20 lat póź­niej zaczy­na tro­chę cią­żyć i już tak nie cie­szy.
    Do rze­czy: moje przed­ostat­nie 2 smart­fo­ny były z win mobi­le i byłem z nich bar­dzo zado­wo­lo­ny mimo wie­lu wad, zawie­sza­nia się, koniecz­no­ści insta­la­cji nakła­dek i kon­fi­gu­ra­cji.
    Obec­nie jed­nak w wie­ku lat pon. 40 nie chce się mi już wgry­wać nakła­dek, szu­kać sta­bil­nych wer­sji, prze­szu­ki­wać fora dys­ku­syj­ne itp więc zaku­pi­łem iphone’a 4.
    Wad spo­ro: nie ma struk­tu­ry fol­de­rów zna­nych z win. wszyst­ko wgry­wa­ne przez itu­ne­sa, któ­ry oględ­nie mówiąc nie jest moim ide­ałem , bate­ria do łado­wa­nia codzien­nie, albo i czę­ściej, inter­fejs po paru mie­sią­cach nud­ny jak fla­ki z ole­jem, nawet ze skór­ka­mi z cyn­dii (choć z wie­kiem zaczy­na doce­niać się „nudę” jako czas, gdy bez fajer­wer­ków możesz sku­pić się na tym co istot­ne). Ale zaczę­ło towa­rzy­szyć mi uczu­cie zna­ne z cza­sów gdy mia­łem nokię 3310 z cięż­ką obu­do­wą i nie­za­wod­nym sys­te­mem, że mam oto coś co wyglą­da dobrze i solid­nie, któ­re po pro­stu dzia­ła, więc na codzień mogę zapo­mnieć, że mam tele­fon, dopó­ki nie jest mi potrzeb­ny. Nie zawie­sza się, dzia­ła migiem, no i mam wszyst­ko co potrze­bu­ję, ulu­bio­ne jesz­cze z win­dow­sa słow­ni­ki mdict., dobre kalen­da­rze i syn­chro­ni­za­cja z kon­tem goole, tom­to­ma, ulu­bio­ne ebo­oki, booking​.com, sky­scan­ner, sky­pe. w mia­rę dobry apa­rat foto i mnó­stwo apli­ka­cji medycz­nych, któ­re mi się przy­da­ją.
    Aku­rat tu gdzie miesz­kam posia­da­nie ipho­na niko­mu nie impo­nu­je, widać go w rękach i drob­nych biz­nes­me­nów, poli­cjan­tów, tak­sia­rzy, stró­żów, gospo­dyń domo­wym i nasto­lat­ków, więc nie towa­rzy­szy mi poczu­cie wybra­nia czy zachwy­tu nad pro­duk­ta­mi Job­b­sa, ale za to jest przy­jem­ność i wygo­da użyt­ko­wa­nia.
    Pew­nie odmło­dzo­ny o 20 lat wybrał­bym andro­ida, cho­ciaż­by ze wg ide­owych, i cie­ka­wo­ści, moż­li­wo­ści eks­pe­ry­men­to­wa­nia i zmian kon­fi­gu­ra­cji, ale obec­nie nie chcia­ło mi się już tra­cić cza­su na dosto­so­wy­wa­nie narzę­dzia, któ­re po pro­stu powin­no dzia­łać i pogo­dzi­łem się z ogra­ni­cze­nia­mi, któ­re przy­no­si.
    Ser­decz­nie pozdra­wiam i podzie­lam fascy­na­cję nowy­mi tech­no­lo­gia­mi, zwłasz­cza powszech­nym i natych­mia­sto­wym dostę­pem do infor­ma­cji. Nigdy przed­tem żaden król, pro­rok czy uczo­ny nie miał takiej łatwo­ści w zna­le­zie­niu prak­tycz­nie każ­dej potrzeb­nej wie­dzy, jak ma obec­nie mło­dy czło­wiek dzier­żąc w ręku swo­je­go smart­fo­na pod warun­kiem, że wie cze­go szu­ka i ma tro­chę cier­pli­wo­ści, żeby tego poszu­kać.

  2. JimB40 niedziela, 5 Czerwiec 2011 dnia 13:08 #

    Michał,

    Na wstę­pie dzię­ku­ję Ci za kom­ple­ment i komen­tarz. Dla każ­de­go kto two­rzy to naj­lep­szy pre­zent i „dopa­lacz”.
    Prze­pra­szam rów­nież za póź­ną mode­ra­cję. Wal­czę z powia­da­nia­niem, któ­re nie wie­dzieć cze­mu się zbun­to­wa­ło w moim Word­pre­sie.

    Sta­ram sie ogra­ni­czyć anglo­ję­zycz­ny slang. Nie jestem pury­stą ot po pro­stu lubię nasz język.
    Na swo­je uspra­wie­dli­wie­nie mam fakt dłu­go­let­nie­go prze­by­wa­nia w śro­do­wid­ku agen­cji inte­rak­tyw­nej oraz nie­wąt­pli­wy sen­ty­ment do Anglii.

    Zasad­ni­czo moż­na prze­czy­tać Twój komen­tarz zamiast moje­go wpi­su żeby zła­pać sed­no. 🙂

    Z Two­je­go komen­ta­rza wyni­ka jed­no­cze­śnie oczy­wi­sta oczy­wi­stość. Pre­fe­ren­cje się zmie­nia­ją wraz z wie­kiem.
    Dla­te­go też z pew­nym roz­ba­wie­niem obser­wu­ję zażar­te dys­ku­sje o wyż­szo­ści tech­no­lo­gii pro­wa­dzo­ne na przy­kład u Prze­mka Pają­ka (Spider’s Web).
    Wypo­wie­dzi pozba­wio­ne czę­sto tła socjo­lo­gicz­ne­go (ano­nim) two­rzą cza­sem obraz na podo­bień­stwo roz­mo­wy raj­dow­ca z kie­row­cą cię­ża­rów­ki o tym, któ­re auto jest lep­sze.

    Tu gdzie miesz­kam posia­da­nie iPhone’a wciąż wzbu­dza emo­cje. Zdro­we lub nie. Wiem, że bedzie się to zmie­niać wraz ze wzro­stem zamoż­no­ści spo­łe­czeń­stwa. Czy­li powo­li.

    Jest jesz­cze jed­na rzecz, któ­rej nie chcia­łem we wpi­sie już roz­wi­jać. Jakość apli­ka­cji.
    Ze wzglę­du na gene­tycz­nie zako­rze­nio­ny model fre­emium w pro­duk­tach google, na tej plat­for­mie na napraw­dę dobrym pozio­mie są apli­ka­cje, któ­rych twór­cy zara­bia­ją w inny spo­sób niż sprze­da­żą opro­gra­mo­wa­nia na Andro­ida. (Ever­no­te, Drop­box itp.) Bywa­ją wyjąt­ki ale jak dla mnie potwier­dza­ją one tyl­ko regu­łę.
    Jed­nym z waż­niej­szych skła­do­wych two­rze­nia i roz­wi­ja­nia dobrych apli­ka­cji jest ele­ment finan­so­wy. Na koniec dnia nawet nawie­dzo­ny arty­sta musi coś zjeść. I tu kon­cep­cja Jobs’a jest lep­sza. Koniec krop­ka. Deve­lo­per zara­bia przy­zwo­ite pie­nią­dze a ja korzy­sta­jąc z efek­tu ska­li mam cenę, któ­rej brak akcep­ta­cji ozna­cza już tyl­ko rewo­lu­cjo­nizm albo komu­nizm.

    Last but not least (nie zna­la­złem jesz­cze odpo­wied­ni­ka po pol­sku).
    Z pro­duk­tem wcho­dzisz w śro­do­wi­sko ludzi o okre­ślo­nych poglą­dach. Prze­ko­na­łem się o tym w życiu kil­ku­krot­nie. Ja przez jabł­ko spo­tka­łem oso­by, któ­re inspi­ru­ją mnie w róż­nych obsza­rach życia, któ­re uwa­żam za waż­ne dla sie­bie. No i weź to teraz wyceń 😉

    Rów­nie ser­decz­nie pozdra­wiam.

  3. marsjaninzmarsa niedziela, 19 Czerwiec 2011 dnia 00:13 #

    Też jestem (w mia­rę zado­wo­lo­nym) użyt­kow­ni­kiem HTC Desi­re, w swo­ich prze­my­śle­niach nie róż­nię się spe­cjal­nie od Cie­bie, ale… ja tam migaw­kę apa­ra­tu uru­cha­miam optycz­nym dżoj­sti­kiem. To chy­ba tyle. 🙂

  4. JimB40 poniedziałek, 20 Czerwiec 2011 dnia 12:12 #

    Do gro­na użyt­kow­ni­ków tele­fo­nów z Andro­idem dołą­czy­ła moja cór­ka z naj­now­czym Sam­sun­giem Gala­xy Mini. Będę więc nie­ba­wem mieć potwier­dze­nie lub zaprze­cze­nia swo­ich tez.

    Na razie odbi­ła się (deta­licz­nie ja rów­nież) o typo­wej dla Andro­ido­we­go tele­fo­nu przy­pa­dło­ści.
    „This appli­ca­tion is not com­pa­ti­ble with your devi­ce”. dla dużej ilo­ści gier i apli­ka­cji.
    No i weź teraz dziec­ku wytłu­macz że ulu­bio­na gra nie będzie dzia­łać.

    Szcze­rze wąt­pię żeby ktoś mnie prze­ko­nał, że ilość „featu­re” ma zna­cze­nie. Z punk­tu widza­nia zasmu­co­nej miny moje­go dziec­ka ma to kosmicz­nie małe zna­cze­nie.

Zostaw odpowiedź