Aula 61 - felieton i fotorelacja


enter­pre­neur­ship is a sta­te of mind

Aula sześć­dzie­sią­ta pierw­sza. Zaraz, zaraz a gdzie sześć­dzie­sią­ta? Nie ma. Dziu­ra pamię­cio­wa sko­re­lo­wa­na z dziu­rą ozo­no­wą. Nie wiem, nie znam się, zaro­bio­ny jestem. 🙂

Tak poważ­nie, to myśli­my nad zaku­pie­niem urzą­dze­nia do nagry­wa­nia dźwię­ku zwa­ne­go dyk­ta­fo­nem. Kom­plet­nie nie daje­my rady prze­łą­czać się w tryb foto z jed­no­cze­snym pod­słu­chem. Ile razy prze­łą­cza­my się na tryb audio cier­pią na tym foto­gra­fie. Ile razy prze­ła­cza­my się na tryb foto cier­pi na tym czas publi­ka­cji felie­to­nu.

Chwi­lo­wo cie­szy­my się z powro­tu Maćka B. na sta­no­wi­sko naczel­ne­go krę­cą­ce­go. Zare­je­stro­wać to potra­fi każ­dy, ale dostar­czyć w roz­sąd­nym ter­mi­nie tyl­ko co nie­któ­ry. My nie­ste­ty w gru­pie aspi­ru­ją­cej do roz­sąd­ku. Zdję­cia obra­bia­my śred­nio po roku. Z wyjąt­kiem Auli oczy­wi­ście gdzie obo­wią­zu­je eks­pres kil­ku­ty­go­dnio­wy.

media­fun back on the run

Gdzie był Maciek B. dokład­nie nie wia­do­mo. Do pra­sy prze­cie­ka­ły zdję­cia szpi­tal­ne poka­zu­ją­ce wyso­kiej kla­sy sprzęt medycz­ny oraz mar­nej kla­sy wyży­wie­nie. Nie mniej jed­nak pań­stwo pol­skie odda­ło Mać­ka w sta­nie ulep­szo­nym, za co ser­decz­nie dzię­ku­je­my. Patrząc po ilo­ści mediafun’owych pro­jek­tów w cza­sie jego nie­bec­no­ści uwa­ża­my, że Maciej B. jest pol­skim Jeffrey’em Archer’em. Wizy­ta w pań­stwo­wej insty­ty­tu­cji przy­mu­so­we­go poby­tu tyl­ko zmo­ty­wo­wa­ła Archer’a do napi­sa­nia kolejnej książki.

Na Aulę wpa­dli­śmy już po star­cie i dla­te­go mie­li­śmy ogra­ni­czo­ny wpływ na oto­cze­nie. Mie­li­śmy więc w kadrze płasz­czy­ki oraz gustow­nie prze­peł­nio­ny kosz na śmie­ci. Pozo­sta­ło nam cia­sno kadro­wać.

Na Auli prezentowali się:

  • Karo­li­na S. — praw­nik z poczu­ciem humo­ru i zna­jo­mo­ścią spy­cho-tech­ni­ki (Wierzbowski Eversheds)
  • Marek K. — miło­śnik sie­dze­nia na kana­pie z książ­ką papie­ro­wą (nakanapie.pl)
  • Miko­łaj M. — miło­śnik e-papie­ru i odkryw­ca ter­ra inco­gni­ta (legimi.com)
  • Rafał Han — posia­dacz psa, dzie­ci oraz kil­ku docho­do­wych e-biz­ne­sów (brightberries.com)

Po infor­ma­cje, komen­ta­rze oraz video nagra­nia zapra­szam na stronę Auli a u mnie felie­ton

Co na Auli

Here is a trick

Tema­tu wol­nej ame­ry­kan­ki sto­so­wa­nej przez inwe­sto­rów ciąg dal­szy. Czy­li „Czy Ty wiesz skąd jest cash?”. Dla przy­po­mnie­nia, w wol­nej ame­ry­kan­ce kop­nię­cie w jądra jest dozwo­lo­ne. Dla­te­go też war­to było się dowie­dzieć coś na temat ochra­nia­czy. Słu­cha­jąc Karo­li­ny nabra­li­śmy prze­ko­na­nia, że biz­nes „to je baj­ka” a Anioł Biz­ne­su to nie je Anioł Stróż. Przy­naj­mniej nie każ­dy. Ilość krucz­ków praw­nych w umo­wie inwe­sty­cyj­nej może być więk­sza, niż ilość kru­ków przed naszym domem w zimie. Usły­sze­li­śmy jak i gdzie inwe­sto­rzy myka­ją. Myk wyda­je się być pod­sta­wo­wą figu­rą wyko­ny­wa­ną przez inwe­sto­ra.

Rów­nie waż­ne było cze­go Karo­li­na nam nie powie­dzia­ła. Nie powie­dzia­ła na przy­kład, że na ryn­ku są pral­nie kasio­ry, dla któ­rych star­tup tech­no­lo­gicz­ny jest niczym naj­now­szy pro­dukt kon­cer­nu che­micz­ne­go z aktyw­ny­mi enzy­ma­mi wybie­la­ją­cy­mi. Nie usły­sze­li­śmy od niej rów­nież, że ponad 80% urzęd­ni­ków skar­bo­wych kon­tro­lu­ją­cych bocho­dy, robi to na pod­sta­wie dono­su. Jakie pra­wo takie moż­li­wo­ści. My to wie­my i dla­te­go kon­se­kwent­nie nie publi­ku­je­my nazwisk.
Nie mówie­nie oraz nie słu­cha­nie było bar­dzo poucza­ją­ce. Kom­plet­nie nie żału­je­my, że nie słu­cha­li­śmy tyl­ko foto­gra­fo­wa­li­śmy.

Marek and $

Na sce­nie poja­wił się Marek, któ­ry czas zwy­kle spę­dza na kanapie dot-pe-el. Spę­dza go od daw­na bo książ­ki czy­tać lubi. Za co my go już na wstę­pie polu­bi­li­śmy. Sami też pozy­cjo­nu­je­my się w gru­pie Pola­ków, któ­rzy w ostat­nim roku mie­li kon­takt z książ­ką w for­mie czy­ta­nia, a nie maca­nia. Na kana­pie moż­na się dowie­dzieć gdzie kupić naszą ulu­bio­ną książ­kę nawet jeśli jest wyjąt­ko­wo rzad­ka.

Lubi­my spraw­dzać dekla­ra­cje więc od od razu po powro­cie do domu spraw­dzi­li­śmy żela­zną (nomen-omen) pozy­cję start-up’owca pod wdzięcz­nym tyty­łem „Jak har­to­wa­ła się stal”. Na kana­pie pe-el powie­dzia­ło nam, że sztan­da­ro­wej pozy­cji socre­ali­zmu już nikt nie dru­ku­je. Dosta­nie­my ją za to w obie­gu wtór­nym. Podo­ba nam sie ta kana­pa.

Z tego co mówił Marek każ­dą zaro­bio­ną zło­tów­kę wkła­da w kana­pę. Tak jak nasz dzia­dek tyl­ko, że on dodat­ko­wo w podusz­kę. Jeśli jesz­cze raz ktoś Wam powie, że kasio­ra trzy­ma­na w meblach jest źle zain­we­sto­wa­na to wyślij­cie go wszyst­kich dia­błów. Albo do Mar­ka.

Ter­ra inco­gni­ta

Temat ksią­żek, ale tym razem w wer­sji elek­tro­nicz­nej kon­ty­nu­ował Miko­łaj. Zro­bił rys histo­rycz­ny oraz popły­nął w tema­cie ogól­nym: „Jak to na ryn­kach wscho­dzą­cych bywa”. Szef wszyst­kich sze­fów — Igor D. — w dzie­sią­tej minu­cie wstę­pu prze­jął mikro­fon, postu­lu­jąc przej­ście od teo­rii do kon­kre­tu. My rozu­mie­my dąże­nie do kon­kre­tu, ale temat z zało­że­nia był ogól­ny. Rów­nie dobrze, moż­na zapy­tać pol­skie­go sape­ra w Afga­ni­sta­nie, w któ­rym kon­kret­nie miej­scu są dzi­siaj ajdi­ki. Tak czy owak Michał włą­czył bieg dru­gi.

Cie­ka­wych infor­ma­cji było spo­ro, cho­ciaż być może nie wyglą­da­ły na kon­kret­ne. W przy­pad­ku zdo­by­wa­nia ter­ra inco­gni­ta nie ma reguł. Dogma­ty do kosza.
„Pytaj użyt­kow­ni­ka” jest dobre w przy­pad­ku ist­nie­ją­ce­go ryn­ku. Na wscho­dzą­cym nie zawra­caj mu tył­ka bo naopo­wia­da Ci bajek. On nie ma bla­de­go poję­cia. Tak jak i Ty. Jedy­na róż­ni­ca, że Ty powi­nie­neś. O ile chcesz zaro­bić oczy­wi­ście. Co pozo­sta­je zatem? Intu­icja i oczy sze­ro­ko otwar­te. My nie musi­my pytać jaką odpo­wiedź od użyt­kow­ni­ków otrzy­mał Stefan Pracowity w tema­cie pierw­sze­go iPo­da.

Nie­któ­rzy w swo­im pędzie do skon­kre­ty­zo­wa­ne­go prag­ma­ty­zmu zgu­bi­li, czym się wła­ści­wie Miko­łaj zaj­mu­je. My byli­śmy na Wordcamp’ie to wie­my, że jest nowo­cze­snym księ­ga­rzem. Sesja Q&A zosta­ła zmo­no­po­li­zo­wa­na. Aby audy­to­rium się nie znu­dzi­ło i mia­ło szan­sę w kon­kur­sach, pole­ca­my zakup do mikro­fo­nu auto­ma­tycz­nej smy­czy dla psa.

… and then comes a small man

Być może od Rafa­ła, któ­ry swo­je e-biz­ne­sy roz­po­czy­nał hadlu­jąc kar­mą dla psów. Ze wzglę­du na posia­da­nie psa sztuk jeden. Po czym zało­żył ser­wis inter­ne­to­wy dla dzie­ci. Ze wzglę­du na posia­da­nie dzie­ci, w ilo­ści sztuk trzy. Zasad­ni­czo w tym momen­cie prze­sta­li­śmy być obiek­tyw­ni i zaczę­li­śmy lubić Rafa­ła. Sami posia­da­my dzie­ci w ilo­ści sztuk dwie. Uwa­ża­my rów­nież, że popu­lar­ny w zeszłym dzie­się­cio­le­ciu model 2+1 (on, ona i pies) powi­nien być kara­ny finan­so­wo.

Rafał zgrab­nie nawią­zy­wał do przed­mów­ców. Raz to poka­zu­jąc przed­się­bior­cę na kana­pie innym zaś razem mówiąc że ksią­żek nie czy­ta. Za to obser­wu­je życie dooko­ła i zada­je pyta­nia. Sobie zada­je i głów­nie pyta­nia otwar­te. Na przy­kład: Jak by tu moż­na lepiej? O pytaniu siebie mie­li­śmy już oka­zję napi­sać. Świet­nie rozu­mie­my, że po udzie­le­niu sobie wła­ści­wych odpo­wie­dzi nale­ży prześć do fazy reali­za­cji. Tak powsta­ły cał­kiem faj­ne pro­jek­ty. I do tego przy­no­szą­ce kasio­rę. Cho­ciaż nie tę co była pla­no­wa­na.

Najwa­zniej­sza jest idea i dobry pomysł… na począt­ku nie było żad­nej kon­cep­cji jak na tym zara­biać… dziś jeden klient pła­ci nam naście lub dzie­siąt tysię­cy mie­sięcz­nie”. To tyle w tema­cie, że dobry pomysł bez szcze­gó­ło­we­go nakre­śle­nia jak i ile dokład­nie będzie zara­biać jest nie­wie­le war­ty.

Żyje­my w pięk­nych cza­sach”. Kasa leży na uli­cy i trze­ba sie tyl­ko schy­lić aby zacząć zmie­niać swo­je zycie. Kie­dyś mia­ła for­mę uży­wa­ne­go samo­cho­du i trze­ba było poje­chać po nią do Nie­miec. Ewen­tu­al­nie tak jak my w oko­li­ce sto­li­cy Fran­cji.

Spostrzeżenia luźnie i nie zawsze prawdziwe

Kie­dy kobie­ta chce umie­rać za inter­pre­ta­cję podat­ko­wą nale­ży gło­śno pro­te­sto­wać sze­fie.

I will die for that inter­pre­ta­tion

Pań­skie oko konia tuczy.

We just check

Cza­sy dar­mo­wych wej­śció­wek dobie­ga­ją koń­ca.

Did he pay 4 tic­ket?

Locz­ki krę­cą (się) mnie.

Curls & colors

Z dołu widok wybra­ko­wa­ny. Nale­ży przy­cho­dzić wcze­śniej.

Sit­ting on the flo­or

Aula Kinect. „Zie­lo­ny prze­skok tema­tu, nie­bie­ski help, czer­wo­ny panic but­ton a naci­śnię­cie żół­te­go zama­wia piz­zę. Nie naci­skaj go, bo obie­ca­łem to Rafa­ło­wi”.

Dont touch piz­za but­ton

… i wte­dy przy­cho­dzi mały czło­wiek”

… and then comes a small man

Bycie dobrym przed­się­bior­cą wyma­ga wia­ry abso­lut­nej.

100% evan­ge­list

Fotorelacja

Link bez­po­średni do zdjęć na flickr.
Zobacz rów­nież zdję­cia z poprzed­nich Auli.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tags: , , ,

2 komentarze do “Aula 61 - felieton i fotorelacja”

  1. Marek czwartek, 10 Marzec 2011 dnia 14:00 #

    Robert,
    dzię­ku­ję za wzmian­kę o naka​na​pie​.pl. „Jak har­to­wa­ła się stal” to dobry bench­mark 😉

  2. JimB40 wtorek, 15 Marzec 2011 dnia 13:14 #

    Nie­praw­daż? Prak­ty­ka zawsze wery­fi­ku­je teo­rie. Podo­ba­ło mi się stra­te­gicz­ne myśle­nie w kate­go­riach lat i spo­koj­nej budo­wy pozy­cji. Trzy­mam kciu­ki. Sor­ry za wstrzy­ma­nie komen­ta­rza. WP powi­nen mnie poin­for­ma­ować mailo­wo ale tego z jakie­goś powo­du nie robi. Tro­chę tech­ni­ki i się gubi­my

Zostaw odpowiedź