Aula 58 - felieton i fotorelacja

Aula pięć­dzie­sią­ta ósma była aniel­sko-dia­bel­ska. Myśmy o aniołach już pisali teraz przy­szło anio­ła na wła­sne oczy zoba­czyć a nawet rękę anio­ło­wi uści­snąć. No ale, że to będzie anioł z met­ką jed­ne­go z Czterech Koronnych Książąt Piekieł to my się w naj­gor­szych kosz­ma­rach noc­nych nie spo­dzie­wa­li. Do tego same pre­ze­sy. A widział kto pre­ze­sa anio­ła? Tak czy owak przy wyrów­na­nych skła­dach oraz z zawod­ni­ka­mi o nie­usta­lo­nej przy­na­leż­no­ści mecz nie­bie­sko-czer­wo­nych roz­gry­wa­li

W dru­ży­nie czer­wo­nych

  • Jacek B. — pre­zes (LBA) ale taki jak­by nie­bie­ski bo z inwe­sto­ra­mi za pan brat
  • Rafał B. — pre­zes (Inte­ger SA)
  • Paweł F. — pre­zes (IAI Shop SA)

W dru­ży­nie nie­bie­skich

  • Tomasz G. — inwe­stor z kasą wła­sną
  • Tomasz Ł. — inwe­stor z kasą bursz­ty­no­wą (Amber)
  • Krzysz­tof G. — inwe­stor z kasą (XEVIN) ale taki jak­by czer­wo­ny tro­chę bo pre­zes spół­ki

Jako arbi­ter spo­tka­nia wystą­pił

  • Marek D. — KFK

Po deta­le per­so­nal­ne zapra­szam na stronę Auli.

Co na Auli

Angel or nonAn­gel?

Spo­tka­nie roz­po­czę­li Jacek B. (dru­ży­na czer­wo­nych) oraz Tomasz G. (dru­ży­na nie­bie­skich) i roz­to­czy­li przed nami wizję nie­ogra­ni­czo­ne­go doste­pu do kapi­ta­łu. O tym, że pie­nią­dze leża na uli­cy wie­my już od daw­na. O tym, że nie­któ­rzy mają gło­wę w chmu­rach i tego nie widzą dowia­du­je­my się aktu­al­nie.

Jacek oka­zał się oso­bą dobrze poin­for­mo­wa­ną w tema­cie aniel­skich inwe­sty­cji. Dowie­dzie­li­śmy się na przy­kład że od dziad­ka i cio­ci w sumie może­my wycią­gnąc tyle co od anio­ła. Opo­wieść pły­nę­ła­by pew­nie jesz­cze hoho ale był Tomek. Anioł z zawo­du. Wystą­pił więc w roli Anio­ła Stró­ża kra­so­mów­stwa Jac­ka.

Nam się pry­wat­nie Tomek bar­dzo podo­bał. Jak myśli­my o anio­łach to raczej skła­nia­my się do takie­go wize­run­ku, niż tego z kaplicy sykstyńskiej autor­stwa Micha­ła nomen omen Anio­ła. Ubie­ga­ją­cym się o inwe­sty­cję pole­cam oso­bi­ste spraw­dze­nie na fre­sku Sąd Osta­tecz­ny jak wyglą­da strą­ce­nie pote­pio­nych do pie­kieł.

hap­py & frien­dly Angel

Wra­ca­jąc jed­nak do tema­tu, Tomek G. wyglą­da na frien­dly jed­nost­kę. To zaś w poła­cze­niu w rado­ścią ze wspól­ne­go spo­ży­wa­nia alko­ho­lu, wyda­je się nam być klu­czo­wym aspek­tem w szu­ka­niu dobre­go inwe­sto­ra. Tomek roz­sze­rzył kon­cep­cję wspól­ne­go napi­cia się przed zain­we­sto­wa­niem, do dwu­dnio­we­go mara­to­nu. Nie od dziś wia­do­mo, że star­tup to tyl­ko dla zapra­wio­nych w bojach.

Dowie­dzie­li­śmy o plu­sach ujem­nych. Plu­sy ujem­ne są potrzeb­ne. Ze szko­ły wie­my, że prze­pływ tyl­ko kie­dy jest minus i plus. W tym przy­pad­ku cho­dzi o prze­pływ gotów­ki ale zasa­da wyda­je się być uni­wer­sal­na. Było też o chiń­skim przy­sło­wiu któ­re powia­da, że „wizja bez reali­za­cji to halu­cy­na­cja”. Chiń­skie przy­sło­wie ma jed­nak rów­nież część dru­gą, o któ­rej Tomek nie wspo­mniał „reali­za­cja bez wizji to kosz­mar”.

Padło też hasło term­szi­tu. Z nazwy mało waż­ny a jed­nak klu­czo­wy. Myśmy sie kię­dyś zaj­mo­wa­li spraw­dza­niem i pisa­niem umów. Wie­my, że bez takie­go szi­tu trud­no jest zawrzeć w umo­wie, na co się tak napraw­de stro­ny umó­wi­ły. Cza­sem nawet mając taki szit jest trud­no, ale to inna baj­ka. Wie­my też, że taki szit ma cza­sem for­mę paru słów i jed­ne­go rysun­ku naba­zgra­nych na baro­wej ser­wet­ce.

modest Pre­si­dent

Rafał B. (dru­ży­na czer­wo­nych) pre­zes lide­ra w bran­ży dostar­cza­nia blach do wyro­bu nie­śmier­tel­ni­ków. Spo­ro pocz­ty do nas przy­cho­dzi, więc co mie­siąc dosta­je­my do kolek­cji bla­chę albo gustow­ny note­sik za co bar­dzo przy tej oka­zji podzię­ko­wać chce­my w imie­niu swo­im i dzie­ci wła­snych. Mając spo­rą ilość blach zasta­na­wia­my się nad utwo­rze­niem armii najem­ni­ków. Podob­nie jak król Julian, mogli­by­śmy przed śmier­cią pod­bić jakieś sąsied­nie pań­stwo i narzu­cić im swo­ją wolę nawet gdy­by tego nie chcie­li.

Pan pre­zes oka­zał się czło­wie­kem nie­sły­cha­nie skrom­nym jak na ilość wypra­co­wa­nych zer. Podo­ba­ło nam sie, że pomysł na fir­mę został zapo­ży­czo­ny a póź­niej ulep­szo­ny. I ten pierw­szy i ten kolej­ny. Podo­ba­ło nam się, że pre­zes hono­ro­wy czło­wiek jest i jak coś obie­ca to sło­wa dotrzy­ma. Podo­ba­ło nam się w koń­cu, że pre­zes patrzy dale­ko do przo­du jak to pre­zes powi­nien. Rynek Pana pre­ze­sa zde­re­gu­lu­ją nie­ba­wem a wte­dy dobrze mieć przy­zwo­ity fun­da­ment co to napór gigan­tów wytrzy­ma. Jak by nas sie pyta­li dzię­ki komu te 3,7% wię­cej w PKB to my bedzie­my Pana Pre­ze­za pal­cem wyty­kać. Póki co nikt nie pyta. Dowie­dzie­li­śmy się rów­nież z kim się napił Viren B., żeby otrzy­mać swo­je dwa milio­ny. Po Auli jeste­śmy prze­ko­na­ni, że nawet gdy­by nie otrzy­mał pójść na drin­ka war­to było.

non-boy­ar pro­fi­le

Tema­tem wystą­pie­nia pre­ze­sa Paw­ła F. (dru­ży­na czer­wo­nych) był krót­ki kurs rachun­ko­wo­ści ze szcze­gól­ną dedy­ka­cją dla debil­nych dzien­ni­ka­rzy z gazet bran­żo­wych. Pan pre­zes raczył był się zde­ner­wo­wać rów­nież na foto­gra­fa co to strze­lił zdję­cie w wer­sji bojar­sko-magnac­kiej z dodat­ko­wym pod­bród­kiem. Na wszel­ki wypa­dek przej­rze­li­śmy wszy­skie nasze zdję­cia czy nie mamy inkli­na­cji wschod­nich trzy­ma­jąc apa­rat. Nie mamy.

Usłyś­ze­li­śmy rów­nież, że „spół­ka jest jak kobie­ta, pięk­na tyl­ko przed ślu­bem bo na die­cie”. O ile widzie­li­śmy nie raz przy­pad­ki kie­dy to kobie­ta apli­ko­wa­ła sobie die­tę celem łatwiej­sze­go zamąż­pój­ćia o tyle w przy­pad­ku spół­ek zwy­kle robi to mamu­sia lub tatuś, celem pozby­cia się. O przy­pad­kach upięk­sza­nia córek celem ich pozby­cia się z domu nie będzie­my pisać, bo mamy dwie cór­ki, któ­re upięk­sza­nia nie potrze­bu­ją wiec nie mamy wie­dzy ani zain­te­re­so­wań w tema­cie.

Czy spół­ki z New­Con­nect mają dawać koniecz­nie zysk? Po usły­sze­niu wie­lu pre­zen­ta­cji na Auli uwa­ża­my, że nie. Czy pre­ze­si spół­ek pown­ni two­rzyć pro­sty, spój­ny i kla­row­ny prze­kaz dla inwe­sto­rów, któ­ry ma rów­nież odzwier­cie­dle­nie w skła­da­nych lub zło­żo­nych wcze­śniej dekla­ra­cjach. Po prze­czy­ta­niu Lal­ki sie­dem­na­ście razy uwa­ża­my, że tak. W trak­cie pytań z sali uba­wił nas apel Pana Pre­ze­sa o „wię­cej poko­ry” w kon­tek­ście for­my tej pre­ze­ta­cji. Na Auli zawsze jest weso­ło.

Ange­l’s Touch Panel

Na koniec panel był. Moż­na by rzec Touch­Pa­nel bo doty­kać miał waż­nych pro­ble­mow. Anio­ły mia­ły się wyspo­wia­dać ze swo­ich dia­bel­skich prak­tyk. Za spo­wied­ni­ka robił Marek D. z KFK. Nie­ste­ty na trzech pane­li­stów żaden nie był anio­łem. W związ­ku z tym ser­wo­wa­li nam zasły­sza­ne opo­wie­ści.

Spo­wied­ni­ka inte­re­so­wał bar­dzo etycz­ny wymiar dzia­łań anio­łów. W poło­wie pane­lu mie­li­śmy wra­że­nie Sor­bo­ny albo cho­ciaż KUL. Ale to tyl­ko wra­że­nie było. Spo­wied­nik rów­nież zada­wał pyta­nia, w któ­rych nie było zna­ków zapy­tań. Myśmy u spo­wie­dzi byli za mło­du i o ile dobrze pamię­ta­my to spo­wied­nik głow­nie słu­cha. Na koń­cu zaś roz­grze­sza poku­tę daje i takie tam. My spo­wied­ni­ka Mar­ka jed­nak rozu­mie­my bo anio­ły nie grze­szą więc i tak nic cie­ka­we­go na spo­wie­dzi nie powie­dzą.

Spostrzeżenia luźne i nie zawsze prawdziwe

Pop­pers sub­cul­tu­re is back?

Za wiki­pe­dią: „Poper­si — dzi­siaj nie­mal już cał­ko­wi­cie wymar­ły gatu­nek sta­łych bywal­ców dys­ko­tek, wyróż­nia­ją­cych się tle­nio­ny­mi grzyw­ka­mi opa­da­ją­cy­mi na pra­we oko i nie­ska­zi­tel­nym ubio­rem”

Mar­cin has VIP coun­ter app

Mar­cin uży­wał tajem­ni­czej apli­ka­cji na ajfo­na ska­nu­jąc całą salę. W pierw­szym odru­chu myśle­li­śmy że to kon­ku­ren­cja foto­gra­ficz­na po wni­kli­wej ana­li­zie zdję­cia docho­dzi­my jed­nak do wnio­sku, że zli­czał VIP’y na sali. W trak­cie robie­nia zdję­cia appli­ka­cja wyświe­tla­ła licz­bę 3. Czy licz­ba się zwięk­szy­ła nie­ste­ty nie wie­my.

Hap­py tra­ve­ler

Wyjeż­dza­nie w zimie do bar­dzo cie­płych kra­jów skut­ku­je trwa­łą popra­wą humo­ru, opa­le­ni­zną nie tej sze­ro­ko­ści geo­gra­ficz­nej oraz koniecz­no­ścią przy­wdzie­wa­nia wyjąt­ko­wo cie­płych ciu­chów po powro­cie. Wyda­je nam sie, że były to Male­di­wy ale mógł być to rów­nież Mada­ga­skar. Coś na M. i nie był to Mińsk Mazo­wiec­ki.

Nice pen 🙂

Czer­wo­ne dłu­go­pi­sy mają swój urok.

my color set

Fio­le­to­wo-zie­lo­ne zesta­wi­nie kolo­ry­stycz­ne rów­nież.

Inte­re­sting Aula it was

Inte­re­su­ją­ca Aula skła­nia do poważ­nych prze­my­śleń przy kon­sump­cji acz­kol­wiek w pozo­sta­łych chwi­lach …

Smi­le. It doesn’t hurt

Uśmiech­nij się, z pew­no­ścią to nie boli. Możesz uwie­rzyć na sło­wo lub zapy­tać tych któ­rzy juz pró­bo­wa­li.

Foto­re­la­cja

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tags: , , , ,

Trackbacki/Pingbacki

  1. TrueStories – El Presidente | JimB.40 Blog - wtorek, 8 luty 2011

    […] zawsze mia­ła na mnie kre­atywny wpływ. Z aniel­sko-​dia­bel­ską Aulą 58 nie było ina­czej. Uro­dziła się dwój­ka. Bliź­niaki ale nie jed­no­ja­jowe. Kolej­ny […]

  2. TrueStories – Nubile | JimB.40 Blog - czwartek, 10 luty 2011

    […] Zgod­nie z zapo­wie­dziami dru­gi Tru­eSto­ries z Auli 58. […]

Zostaw odpowiedź