Portet środowiskowy - Marzenka

W poszu­ki­wa­niu wie­dzy w zeszłym roku tra­fi­łem na pierw­sze zaję­cia warsz­ta­tów o foto­gra­fii. Nie­ste­ty ramy cza­so­we nie pozwo­li­ły na uczest­nic­two w całym cyklu. Pro­wa­dzą­cy pod koniec zajęć zada­li pra­cę domo­wą. A co! Szko­ła to szko­ła. Temat brzmiał: por­tret śro­do­wi­sko­wy.

O tema­cie przy­po­mnia­łem sobie na począt­ku tego roku przy oka­zji zaku­pu kolej­nej książ­ki o por­tre­to­wa­niu ludzi. Szyb­ki skan pamię­cio­wy i bin­go. Prze­cież cho­dzę sobie cał­kiem czę­sto do restau­ra­cji Chata Polska. Sym­pa­tycz­ne miej­sce z domo­wą atmos­fe­rą i świet­nym pol­skim jedze­niem. W zeszłym roku wzię­ło mnie nawet uchy­wy­cić tro­chę tej atmos­fe­ry, w efek­cie cze­go powstał kolaż.

Wła­ści­ciel­ka jest typem oso­by, któ­ra zjed­nu­je sobie gości w ramach pierw­szych 5-ciu minut. Mnie uwio­dła, o ile pamięć nie zawo­dzi, roso­łem :). Ilość spo­ży­te­go win­ka i odby­tych roz­mów zapew­ni­ła kom­fort psy­chicz­ny. Jak dziś pamię­tam, infor­ma­cja o tym, że zamie­rzam ją sfo­to­gra­fo­wać, była poda­na w for­mie doko­na­nej, nie pozo­sta­wia­jąc miej­sca na odmo­wę 🙂

Zda­rzy­ło mi się bywać w kuch­ni, ale kuch­nia restau­ra­cji to inna baj­ka. Po pri­mo trze­ba uwa­żać. Pomiesz­cze­nie zwy­kle nie jest zbyt obszer­ne, za to wypeł­nio­ne po brze­gi sprzę­ta­mi. Więk­szość rze­czy jest ostra (dosłow­nie i w prze­no­śni), gorą­ca albo łatwo tłu­ką­ca. Po dru­gie zaś użyt­kow­ni­cy tej prze­strze­ni poru­sza­ją się z zawrot­ny­mi pręd­ko­ścia­mi. Czy ktoś lubi cze­kać zbyt dłu­go na posi­łek? Daje to razem nie­zły mix.

Kuch­nia

Jak zwy­kle na począt­ku przy­cup­ną­łem z boku. Sta­ra­jąc się zro­zu­mieć zasa­dy panu­ją­ce w prze­strze­ni i zła­pać kli­mat. Dopie­ro po 10-ciu minu­tach przy­ło­ży­łem apa­rat do oka. Na moją korzyść dzia­ła­ła sytu­acja. Nie ma pozo­wa­nia, bo klient cze­ka na zupę. 🙂
Dobre kadry zawsze zda­wa­ły mi się być w miej­scach gdzie nie moż­na było wleźć. Sia­da­nie na pal­ni­ku kuchen­ki nie wcho­dzi­ło w rachu­bę ale o wci­śnię­ciu się w zlew myśla­łem cał­kiem poważ­nie. Czy wspo­mi­na­łem o tym, że wsa­dze­nie obiek­ty­wu nad gar z gotu­ją­cym się jadłem skut­ku­je zapa­ro­wa­niem obiek­ty­wu?

Jak było?

Po zakoń­czo­nej sesji z bli­żej nie­zna­nych przy­czyn myśla­łem, że guzik mam i trze­ba będzie szu­kać kolej­ne­go tema­tu. Nawet odpu­ści­łem sobie zgry­wa­nie kar­ty tego same­go dnia. Zrzu­ca­jąc fot­ki do kom­pu­te­ra dwa­dzie­ścia czte­ry godzi­ny póź­niej moje zdzi­wie­nie było jak por­cje jedze­nia w Cha­cie Pol­skiej — ogrom­ne. Krót­ko mówiąc, do dziś te foto­gra­fie to jed­ne z moich ulu­bio­nych.

Fotografie

Oto więc restu­ra­tor­ka i wła­ści­ciel­ka uro­czej Cha­ty Pol­skiej czy­li Marzen­ka w por­tre­cie śro­do­wi­sko­wym 🙂
Dzie­ku­ję Marzen­ce za moż­li­wość zro­bie­nia tych uro­czych foto­gra­fii.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tags: , ,

Na razie brak komentarzy.

Zostaw odpowiedź