Od dawna już miałem ochotę podzielić się wiedzą na temat tego, czy rzeczy których używam nadają się do tego w jakim celu zostały stworzone. Czy też może nie po raz pierwszy w życiu pieniądze poszły w błoto. I tak oto pierwszy wpis z cyklu „hot or gniot”? Jeżeli komuś wygodniej nazwać to testem nie mam nic przeciwko.
Od trzech lat jeżdżę sobie na rolkach. Częścią tej przyjemności jest słuchanie muzyki. Łatwiej i przyjemniej się jeździ. Do tej pory w kieszeni lądował telefon i to całkiem biznesowy (Nokia E51). Muzyki słuchać można, mojego ulubionego radia też, no i można prowadzić rozmowę. Zdarzyło się tak jednak, iż córka moja miała na swoim iPodzie Nano muzykę, której chciało mi się słuchać. Przegrywać mi się nie chciało. Capnąłem więc go do kieszeni, korzystając z nieobecności właścicielki. Ipod w celach prewencyjnych został wyposażony w obudowę Mirage firmy Macally .
Na pierwszy rzut oka wszystko grało. Z iPod’em na czele. Klipsik w obudowie zachęcał do umieszczenia w widocznym miejscu. Umieściłem więc i wyruszyłem w trasę w piękny słoneczny dzień. Niebawem Mika zakończył swoje życie w kreskówce i wtedy okazało się, że obudowa jest wielofunkcyjna.
Można na przykład:
- Przejrzeć się sprawdziwszy czy mamy odpowiednio zabójczy wygląd, który na rolkach jest po prostu niezbędny
- Sprawdzić co robi sąsiad na ławce w parku, nie gapiąc się na niego jak szpak na czereśnie.
- Puszczać tak zwane „zajączki” wprawiając w zakłopotanie przechodniów lub zwierzątka na spacerze
- lustereczko powiedz przecie …
- sąsiad dyskretnie
- piękno lokalnej przyrody
- Macally Mirage
Kompletnie zaś nie można zobaczyć co wyświetla iPod. Pod żadnym kątem. Ani w słońcu, ani w cieniu. Myśmy macally na wszystkie strony ale niestety NIE. Ponieważ specyfikacja głosi „Mirrored finish allows screen to show through when iPod is turned on” włącznik zasilania został sprawdzony więcej razy niż potrzeba. Przemknęło przez myśl, że producent miał na myśli inne „turned on”. Próby wkręcania iPoda nie zostały jednak finalnie podjęte ze względu na publiczny charakter miejsca i nieprzewidywalne skutki. Jedyne co można było zrobić to iPod’a z tej obudowy wyłuskać, zrobić co potrzeba i włożyć z powrotem.
WERDYKT
POLECAM! Kobietom, których nie interesuje bawienie się przyciskami a jednocześnie potrzebują dobrej klasy lusterka do makijażu.
Do producenta nie mogę mieć pretensji. Przecież już w nazwie informował mnie co dostanę.
Wyjąłem więc iPoda z obudowy. Wiedząc, że córka odziedziczyła sympatię dla Kory Jackowskiej znalazłem „Szare miraże”, zapętliłem, włożyłem iPod’a do Mirage, po czym pomknąłem dalej na rolkach nucąc „Tysiące twarzy, setki miraży … ”






Całkiem niedawno dostałam taką obudowę i sprawuje się naprawdę nieźle. Potrzebuję jednak ją na chwilę zdjąć, ale nie mogę dać sobie rady z wyjęciem iPoda. Czy trzeba włożyć w to dużo siły? Boję się, że w jakiś sposób go uszkodzę. Byłabym wdzięczna za odpowiedź.
Polecam młotek i mały przecinak.
A poważnie. Obudowa jest bardzo ścisła i faktycznie jest wrażenie jakby iPod tam utknął.
Trzymajac jedną ręką za obudowe (z boku , nie z góry bo wtedy nie przyciskamy ją od ipoda) trzeba go wypchnąć.
Ja używałem miękiego plastikowego pisaka. Trzeba włożyć sporo siły. Najlepiej z góry. Nie ma gniazda ze złączem.
Powodzenia.
Świetny blog my dad . Oprócz auli nawet faje .