Ostatnia Aula przed “siątkami”. Pięćdziesiątka, sześćdziesiątka … a jak na liczniku setka to zwykle mandat.
Aula Polska z wieku dorosłego wchodzi w dojrzałość. Mamy nadzieję, że do później starości nie zabraknie jej wigoru. Póki co krew gorąca. Emocji nie brakuje, szczególnie gdy trup ściele się gęsto.
Czy materiał w TVN się przyczyni do poprawy jakości dysponowania środkami na innowacje? To się dość szybko wyjaśni, bo projekty i kolejne unijne nabory w trakcie.
A na Auli:
Jacek M. opowiedział o tym jak dostać milion na start. Nic za darmo. Żeby wyjąć trzeba włożyć. Podobno 10 tysięcy polskich złotych wystarcza aby się zmotywować do roboty na okrągło. Korzenie inkubatora w Nowym Sączu należy wpisać po stronie aktywów. Z tym, że po casusie Romana K. zwracać należy baczną uwagę na kwestie rozliczeń podatku VAT. Ile zaś milionów dostaniemy na finisz? Musicie się dowiedzieć sami. Na promocyjnym video jedną z twarzy przedsięwzięcia jest Michał L. Odkrywa on know-how zdobycia pierwszego miliona w postaci kombinacji długu finansowego i informacji o potomku płci męskiej. Znając „stan posiadania” Michała w zakresie dzieci i aktualny kurs giełdowy K2 wnioskuję, że każda taka kombinacja jest w stanie wygenerować kilka milionów złotych. Ponieważ nigdy nie wiadomo kiedy i w jakiej sytuacji otrzymamy takiego news’a, na wszelki wypadek warto mieć jedno konto ze stałym debetem.
Marcin D. to wykształcony budowlaniec w teorii i praktyce. W internecie domy buduje i to całkiem nie szklane. SE-O pozycjonowaniu tym razem posłuchaliśmy. Tak od kuchni Marcina. Prezentacja była tak przekonywująca, że padło pytanie: „To ile konkretnie?” Okazało się, że konkretnie to od kilku do kilkunastu. W zależności od konkretnego przypadku oczywiście. W tym konkretnym przypadku polecam obejrzeć relacje wideo Maćka B. Jak tylko się pojawi. W znając techniczny perfekcjonizm Maćka jedyny artefakt w obrazie jaki się pojawi na filmie to właśnie ten z Wrocławia.
I tu gładko przechodzimy do tematu RUN of MEDIAFUN.
Niezapowiedziany programowo i profesjonalny lansowo Maciek dał sygnał, iż rola jednoosobowego multi-instrumentalisty (produkt typu jedenaście w porywach do dwunastu w jednym) powoli ewaluuje w kierunku orkiestry. Jak to w polskich orkiestrach bywa: „Oj będzie się działo” a pytanie o kasę jest nie na miejscu. Chyba, że kasę zamierzamy dać. Z Maćkiem emale wymieniałem. Zastosowałem się do wizjonerskiego „Follow me”, tudzież tworzyłem na temat praktyki o podszeptywaniu będąc pod ewidentnym wpływem.
Z Maćkiem fun jest nie tylko w temacie mediów, więc przeglądam punkty w tym wpisie. Proszę się nie rozpychać. Starczy dla wszystkich.
Maciej G. w opowiedział o tym co Marcin D. tylko bardziej. CEO o SEO czyli „Jak to robią duże serwisy e-comerce?”. Zajmując się „dużymi” i zarządzając firmą blue-rank nie dziwi, że wystąpił w korporacyjnie poprawnym kolorze niebieskim. Mój związek z „jedną taką” korporacją był krótki, burzliwy i bez szans na potomstwo. Jednakże na pytanie jak to robią w korporacji odpowiedziałbym dziś: ałt-sorsują. Nie ałt-sorsowane jest zarządzanie, spożywanie i politykowanie. My jednak mówimy o pozycjonowaniu. Tylko dla lubiących rozmiar XXL lub duże e-comerce. Z lubiących duże e-comerce na sali był Jakub P. Już w trakcie prelekcji niewerbalnie oceniał z zainteresowaniem. W związku z tym na przewidziane programem trzy pytania, on właśnie zadał wszystkie pięć.
Na aulowej scenie pojawił się zaś Marcin O. Sądząc po opiniach zadowolonych klientów któregoś dnia będzie liczącym się graczem na rynku agencji interaktywnych. Aktualnie wygląda na człowieka zadowolonego z życia. Wcześniej jednak poświęcił dwa lata ze swojego życia na projekt, który nie wypalił. W bardzo osobisty sposób pokazał, że najważniejsze ograniczenia prowadzące do porażek tkwią w nas samych.
Dowiedzieliśmy się też, że robienie samemu jest nie halo, a z partnerem to przyjemność. Ależ Panie Marcinie! Wystarczy wziąć tomik fraszek poety rodzonego w Pana mieście. Śmiał on był dawno juz temu nieskromnie zauważyć iż:
Takie są rady i zasady moje, nie rób samemu co można we dwoje.
Nie wiemy jak bardzo dostanie się Marcinowi za upublicznienie nazwy funduszu, którą wszyscy-i-tak-znali. Jeśli VC wyedukowany to nie bardzo. Ryzyko zawodowe. Skoro jednak venture to adventure pożyjemy i zobaczymy. Wiemy natomiast, że otrzymał gromkie brawa.
Na koniec we wiosennych kolorach zawitał przed publikę Tomasz K. Na dobre powiało uśmiechem. Najpierw z twarzy prelegenta później zaś uczestników. Umiejętność do pozytywnego angażowania tłumu Tomasz ma genetyczną. Tomasz produkuje oprogramowanie tak proste, że aż użyteczne. Najtrudniejszym wydaje się być wymówienie nazwy firmy. Wychowując się na Smoleniu i Laskowiku, wiedziałem, że po przeczytaniu „Młodego Technika” moźna ze szwagrem na podwórku perszinga zmontować. Tradycja w narodzie nie ginie więc VideoCMS powstał w jeden wieczór z bratem. Można by rzec projekt bosko poprowadzony. Na tyle bosko, że jednym z głównych klientów są bracia Dominikanie. Zastosowanie nowych technologii w ewangelizacji to dopiero innowacja.
Spostrzeżenia luźne i zawsze subiektywne
Aula cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Nawet oryginalny mail Aulowy z zaproszeniem nie gwarantuje zajęcia miejsca na fotelu co przekłada się uzasadniony smutek. Tym bardziej przestrzec należy przed kupowaniem biletów wstępu od koników przed wejściem lub na Allegro.
Kolejna sugestia od Aulowiczów dotyczy żywego i ciekawego sposobu prowadzenia prelekcji i zasadniczo nie wymaga komentarza.
Niepodatnym na sugestie Marcin po prostu przydzwoni. Z informacji oficjalnych jakieś 3 razy.
Wszystko to (a nawet więcej) w fotorelacji.
Bezpośredni link do galerii zdjęć na flickr.
Dwa słowa na koniec
Drogi czytelniku. Jeżeli dotarłeś do tego miejsca składam Ci gratulacje.
Po pierwsze czytasz a nie skanujesz, a to pożądana cecha ludzi dla których chcę inwestować swój czas. Po drugie jest duża szansa że Ci się spodobało lub Cię zirytowało. Znudzenie objawia się zwykle naciśnięciem krzyżyka zamiast przewijania ekranu.
W związku z tym:
Jak się podoba chwal ile wlezie. Jak się nie podoba krzycz ile wlezie. W pierwszym przypadku zwiększasz motywację do działania, w drugim dostarczasz potrzebnych informacji do rozwoju. To na Auli od założyciela Frisco można było się dowiedzieć, że klient awanturujący się najlepszy jest.
Pierwszy feedback ustny pochodził od Igora D. „Zbyt późno” rzekł on razu pewnego. Prawda to była. W dzisiejszym świecie mrygaczy i ćwierkaczy 10 dni po imprezie wydaje się być wiecznością. „Szybko, dobrze, tanio. Wybierz dowolne 2 priorytety i na pewno osiągniesz sukces”. Mówię to często swoim klientom i sam często stosuję. ” Na „Tanio” chwilowo nie mam wpływu. Z pozostałych dwóch wybrałem „Dobrze”. Czas pokaże czy słusznie. Poza tym zawsze jest miejsce na poprawę lub zmianę priorytetów.
Kolejna Aula pięćdziesiąta pod koniec kwietnia.
Jubileusz. Smokingi i suknie wieczorowe. Pizza zaś na miśnieńskej porcelanie srebrnymi widelcami spożywana będzie.
Do zobaczenia zatem.

















Robert, Danuta Jabłońska poleciała rok temu przy zmianach kadrowych. Czytaj ze zrozumieniem — przynajmniej daty
Teraz poleciala rzecznik, bo byla jeszcze ze starego rozdania, yo.
No proszę, coś tak czułem żeby tematu polityki nie dotykać, bo to niebezpieczna sprawa. A taki piękny akapit był. Koincydencja dat była wyjątkowo sprzyjająca nadinterpretacji.
Nauczka na przyszłość. Sprawdziłeś 5 razy nie zaszkodzi sprawdzić szósty. No i mniej czytać Ryszarda K. to będzie więcej „Non-fiction”.
Dzięki.