Archiwum | Luty, 2010

Me Myself And I

Mam nieodparte wrażenie, że o Magdzie i Michale będę słyszał coraz więcej w mediach. I nie mówię tu o reklamie sieci komórkowej. Zdecydowanie polecam na żywo. Duża dawka pozytywnej energii. memyselfandi.pl

Magda & ZGAS

(czytaj dalej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Najpierw wizualizacja czyli wyobraź sobie cel

Aby skuteczne osiągnąć cel należy w pierwszej kolejności wyobrazić sobie efekt końcowy.

Tyle teoria. Pytanie brzmi czy jest ona skuteczna?

Pewnego pięknego wiosennego dnia przyjaciel zaproponował w ramach prezentu urodzinowego wybranie się na strzelnicę. Przy całym moim spokojnym usposobieniu strzelanie, o czym pisałem niedawno, ma w sobie coś co mnie przyciąga od zawsze. Prezent był więc jeśli tak można powiedzieć “trafiony”. Wybraliśmy sportową strzelnicę na warszawskich Bielanach. Strzelaliśmy z broni krótkiej. Po 2-3 seriach zamieniłem za radą instruktorki Sigsauer’a na Glock’a ze względu na mniejszą wagę. Dwóch facetów w towarzystwie kobiety wytrzyma bez rywalizacji maksymalnie 15 minut, a w naszym towarzystwie kobieta była. I to nie jedna. (czytaj dalej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Strzelanie na polanie – fotoreportaż

Dzik jest dziki

Strzelanie zawsze było obecne w moim życiu. Facet, który w dzieciństwie miał duży wpływ na to kim jestem, lubił strzelać. Szef firmy, z którą zdarzyło mi się spędzić zawodowo trochę czasu lubił strzelać. Broń zawsze była “nieopodal” i kusiła magią poczucia siły. Mam do niej duży respekt, po części również jako efekt edukacji.  Mam też całkowity brak szacunku dla kretynów, którzy rozmawiając, machają Ci pistoletem w dłoni z palcem na spuście przed twarzą. Zwykle też po drobnej uwadze o braku komfortu twierdzą, że przecież komora jest pusta.

Kiedy pewnego letniego dnia usłyszałem od znajomego o zawodach, decyzja była szybka. Jadę strzelać. Tyle tylko, że zamiast Winchester’a zabieram body i parę obiektywów. Oglądając wcześniej u Michała jego zawodniczy sztucer wiedziałem, że będzie potrzebna długa lufa. Obiektyw Tamrona 150-500 mm i monopod wydawał się niezłym uzupełnieniem.

Myślistwo to nie sport dla mięczaków. Twardzi i opanowani ludzie. Na twarzach gościł jednak od czasu do czasu uśmiech, a  czasem emocje związane z rywalizacją. Nie dziwne było również, że wypowiedziana stalowym głosem “prośba” jednego z zawodników aby go nie rozpraszać migawką, spotkała się z moją natychmiastową aprobatą. W tej branży należy patrzeć kto ma większą lufę. ;)

Zapraszam do obejrzenia fotoreportażu ze zawodów na strzelnicy w Suchodole.

Link do pokazu lub zdjęć na flickr.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 46 – relacja

Po styczniowej przerwie zawitałem na Aulę, na której zawsze coś się dzieje. Nawet kiedy się nic nie dzieje.

  • Gerard K. opowiadał o zbieraniu danych osobowych. Temat ważny ale monotonna forma spowodowała spadek energii do poziomu kiedy nie mogłem sobie przypomnieć mojej podstawowej danej osobowej.
  • Michał M.  mówiąc szybko, szybko pokazał jak szybko randkować.  Innymi słowy właściwy człowiek na właściwym miejscu. Na uwagę znanej podróżniczki Kamili S., że kobiety wolą dłużej, wyciągnął asa z rękawa. Były to badania, według których kobietom wystarczą 4 minuty…
  • Wojciech S. pokazał jak zapłacić w  rachunek w 2 kliknięciach. Nie zobaczyliśmy jednak co pokazać jako potwierdzenie Panu, który przychodzi wyłączyć prąd bo nie zapłaciliśmy 1 zł 58 groszy z plus odsetki. Temat był ważny bo po szybkich randkach niejednemu z nas może być potrzebne narzędzie do sprawnego płacenia rachunków.
  • Marek W. opowiadał o hodowli rybek na urządzenia mobilne. Stoczył nierówną walkę z mikrofonem a właściwie dwoma. Do przerwy 2:1 dla mikrofonów. W przewie zaś można się było dowiedzieć,  że platforma apple ma 99% rynku przy 18% udziale, oraz że najlepszą strategią biznesową w appStore jest mieć szczęście.
  • Jakub S. zaś przedstawił poliglotkę Ivonę, co do seksualności której, można było mieć poważne zastrzeżenia. Ivona bowiem mówiła czasem, urzekająco niskim, męskim głosem. Innym zaś razem przekonywała nas, że Igor D. to “Pełen energii koordynator organizacyjny spotkań Auli”. W kuluarach mówiło się, że swoje prawdziwe ja Ivona pokazuje mówiąc po rumuńsku.

Wszystko to a nawet więcej zobaczycie pewnie u Macieja B. jak tylko opadnie wrzawa po premierze. A była to premiera znacząca.

Szczegóły prezentacji na czterdziestejszóstej stronie Auli, która notorycznie odmawia mi zalogowania, przepraszając słodkim napisem “logowanie sie nie powiodło… “. Kokietka jedna. Tajemniczość i niedostępność gramy. Pozostaje manifestacyjnie zignorować, co zwykle pomaga w budowaniu dalszej relacji.

Jak pewnie dało się zauważyć w tytule brakuje przedrostka foto. No i faktycznie foto brak. Bezpośrednio jest to związane całkowitym spadkiem kreatywności wizualnej spowodowanej wrażeniami słuchowymi. Bodziec – reakcja. Słaby bodziec – słaba reakcja. Lekkie ożywienie nastąpiło przy randkach. Sytuacje próbowała ratować Kamila barwnym strojem, który jak wiadomo przyciąga obiektyw. Jednakowoż poziom otępienia zmysłów osiągnął wyjątkowy niż. Na szczęście tuż przed rozpoczęciem udało mi się się wykonać fotkę “podejrzanej” Iwonie.

W związku z powyższym. Uprasza się organizatorów o wcześniejsze sugestie prezenterom, iż produktowo-sprzedażowy lans w wielkości 1/3 prezentacji całkowicie wystarcza w celach reklamowych. W pozostałej części warto powiedzieć coś o branży lub trudnej drodze budowania firmy od zera. Ewentualnie można mówić wyłacznie o firmie pod jednym jednak warunkiem. Należy prezentować z energią nie mniejszą niż przedstawiciel szybkej randki i co najmniej takim uśmiechem na twarzy. W przeciwnym razie jest wielce prawdopodobne, że pizzy będzie zostawać coraz więcej.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Kupowanie rzeczy czyli czy ten dysk jest cichy?

Kupowanie to emocje

Będzie o tym jak kupowałem. Tym razem dysk zewnętrzny do MacBooka. Co mną kieruje w czasie podejmowania decyzji o zakupie? W jakim stopniu można polegać na recenzjach w internecie i sprzedawcach w sklepie w celu podjęcia właściwej decyzji? Jeśli tylko skanujesz lub nie interesuje Cię psychologiczno-opisowa część wpisu, na końcu znajdziesz nazwę zwycięzcy prywatnego konkursu.

Mam bardzo subiektywny i emocjonalny stosunek do swoich zdjęć. W związku tym, kasowanie pliku z obrazem wiąże się z wyjątkowym bólem. To nic, że nic nie widać. Być może za 10 lat wynaleziona zostanie technologia, która pozwoli coś zobaczyć. Przez chwilę dałem się przekonać (sam sobie) o zbędności posiadania 10 identycznych niedoświetlonych ujęć.  Pełna matryca skutkuje plikami na poziomie ponad 20MB sztuka. Odkrycie trybu sRAW pomogło tylko trochę, bowiem szybko zostało zniwelowane przez odkrycie bracketing’u ekspozycji. :)

I tak nadeszła chwila kiedy to dysk zewnętrzny zaczął mnie błagać od przestrzeń “życiową”. No to myk. Szybka wycieczka do sklepu dla inteligentnych inaczej. Rozmowa z Panem, który wiedzę posiada z napisów na pudełkach. Jego rekomendacja  produktu w promocji.  Po godzinie podłączałem do portu USB, czarnego “potwora” o pojemności 1TB firmy TrekStore. Cóż za radość. Pojemny, ładny. Ma się tego nosa do technologii i zakupów.

O tym, że decyzje bez zastanowienia są zwykle błędne wiedziałem już dawno. Skoro jednak ktoś, nazywa mnie od czasu do czasu “słońce” to mogę mieć również zaćmienia. Kultura pracy przypominała sieczkarnię po sezonie żniw. Sieczkarnię schowaną w stodole odległej o kilkanaście metrów, ale zawsze. Przy porównaniu do poprzednika było nieźle. 5-letni już dysk 160GB w skręcanej ręcznie obudowie za 20 zł pracował jak diesel koparki na 30 stopniowym mrozie. O czym przekonałem się niebawem to fakt, iż zakupiony dysk odmontowywał się w najmniej oczekiwanym momencie. Najchętniej w czasie kopiowania. Po miesiącu uznałem zatem, że mój monitor (stojący PRZED dyskiem) może wziąć wszystkie niecenzuralne zwroty pod adresem dysku do siebie i  przestać wyświetlać. (czytaj dalej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w