Aula 42 - (foto)relacja

Na dru­giej listo­pa­do­wej Auli zmie­rzyły zespoły z War­szawy oraz Kra­kowa. Po inten­syw­nym roz­po­czę­ciu ze strony war­sza­wia­ków, zawod­nicy z grodu Kraka prze­szli do kontr­ataku, wyko­rzy­stu­jąc w tym celu jedyną w zespole zawod­niczkę. Następ­nie uspo­ko­ili grę a dal­sza część spo­tka­nia nale­żała do nich w cało­ści. Punkty zdo­by­wano tylko i wyłącz­nie z GRY.

  • Spo­tka­nie moc­nym akcen­tem otwo­rzył Artur K. pre­zen­tu­jąc mokry wymiar roz­rywki. Zna­jąc zacię­cie do kon­sol mie­li­śmy nadzieję zoba­czyć AK47 w akcji jako, że AK74 już widzie­li­śmy nie raz. Kała­cha nie było. Była za to żółta kulka zja­da­jąca wisienki.
  • Paweł L. z zacnej kancelarii opo­wie­dział co nam grozi za hazard w sieci i co będzie gro­zić jak Pan P. pod­pi­sze ustawę. Audy­to­rium słu­chało uważ­nie tnąc w sie­cio­wego pokera.
  • Lidia J. barw­nie snu­jąc opo­wieść wzbu­dziła w nas pożądanie (do gier). Dowie­dzieć się można było m.in, że dzie­ciaki oraz ren­ci­ści pusz­czają w jaskini hazardu cudzą kasę. Naj­praw­do­po­dob­niej samot­nych matek na zasiłku.
  • Paweł W. z laboratorium opo­wie­dział jak się robi gry na ajfona. Zoba­czy­li­śmy tak piękną grafikę, że aż żal ją będzie zasła­niać palcem.
  • Zie­mo­wit P. oraz Artur J. obaj z majn­strimu poka­zali jak małe kon­cep­cje prze­kuwa się duże pro­jekty rok po roku. Wie­lo­let­nia opo­wieść pły­nęła długo po wyzna­czo­nym cza­sie. Czujny Mar­cin CAN STOP such a GAME. Na szczę­ście zdą­ży­li­śmy zoba­czyć tra­iler produkcji .
  • Na koniec Marek W. pro­sto z drogi ... numer siedem będący sze­fem wszyst­kich sze­fów, opo­wie­dział nam czemu BA z branży roz­rywki sie­cio­wej nie inte­re­suje kółko i krzy­żyk. Nawet w wer­sji na Facebook’a.

Jeżeli ocze­ki­wa­li­ście pre­zen­ta­cji w for­mie mocno roz­ryw­ko­wej to pew­nie pozo­stał nie­do­syt. No cóż. Jak mawia mój zna­jomy pre­sti­di­gi­ta­tor zwany popu­lar­nie cza­ro­dzie­jem: „Zaba­wia­nie ludzi jest tak wyczer­pu­ją­cym zaję­ciem, że po pracy nie wycią­gam kró­lika z kape­lu­sza nawet pod grożbą śmierci”.

Po kliku sta­now­czych pro­te­stach Pizzy, która nie życzy sobie być foto­gra­fo­wana w trak­cie jedze­nia, posta­no­wi­łem przy­znać jej prawo do pry­wat­no­ści. Zdjęć pizzy w trak­cie kon­sump­cji nie ma. Wszyst­kie pozo­stałe poniżej.

Link do zdjęć na flickr.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tags: , , , , , ,

Na razie brak komentarzy.

Zostaw odpowiedź