Na drugiej listopadowej Auli zmierzyły zespoły z Warszawy oraz Krakowa. Po intensywnym rozpoczęciu ze strony warszawiaków, zawodnicy z grodu Kraka przeszli do kontrataku, wykorzystując w tym celu jedyną w zespole zawodniczkę. Następnie uspokoili grę a dalsza część spotkania należała do nich w całości. Punkty zdobywano tylko i wyłącznie z GRY.
- Spotkanie mocnym akcentem otworzył Artur K. prezentując mokry wymiar rozrywki. Znając zacięcie do konsol mieliśmy nadzieję zobaczyć AK47 w akcji jako, że AK74 już widzieliśmy nie raz. Kałacha nie było. Była za to żółta kulka zjadająca wisienki.
- Paweł L. z zacnej kancelarii opowiedział co nam grozi za hazard w sieci i co będzie grozić jak Pan P. podpisze ustawę. Audytorium słuchało uważnie tnąc w sieciowego pokera.
- Lidia J. barwnie snując opowieść wzbudziła w nas pożądanie (do gier). Dowiedzieć się można było m.in, że dzieciaki oraz renciści puszczają w jaskini hazardu cudzą kasę. Najprawdopodobniej samotnych matek na zasiłku.
- Paweł W. z laboratorium opowiedział jak się robi gry na ajfona. Zobaczyliśmy tak piękną grafikę, że aż żal ją będzie zasłaniać palcem.
- Ziemowit P. oraz Artur J. obaj z majnstrimu pokazali jak małe koncepcje przekuwa się duże projekty rok po roku. Wieloletnia opowieść płynęła długo po wyznaczonym czasie. Czujny Marcin CAN STOP such a GAME. Na szczęście zdążyliśmy zobaczyć trailer produkcji .
- Na koniec Marek W. prosto z drogi ... numer siedem będący szefem wszystkich szefów, opowiedział nam czemu BA z branży rozrywki sieciowej nie interesuje kółko i krzyżyk. Nawet w wersji na Facebook’a.
Jeżeli oczekiwaliście prezentacji w formie mocno rozrywkowej to pewnie pozostał niedosyt. No cóż. Jak mawia mój znajomy prestidigitator zwany popularnie czarodziejem: „Zabawianie ludzi jest tak wyczerpującym zajęciem, że po pracy nie wyciągam królika z kapelusza nawet pod grożbą śmierci”.
Po kliku stanowczych protestach Pizzy, która nie życzy sobie być fotografowana w trakcie jedzenia, postanowiłem przyznać jej prawo do prywatności. Zdjęć pizzy w trakcie konsumpcji nie ma. Wszystkie pozostałe poniżej.
Link do zdjęć na flickr. (więcej...)







Zaczęło się prozaicznie. Będąc na drobnej kawie u Michała M. w robocie wzrok mój przykuł taras za oknem. A właściwie widok jaki się z niego roztaczał. Nie byłem więc w stanie nie zrobić chociaż jednej fotki.





Ostatnio komentowane