Archiwum | Październik, 2009

Aula 40 – (foto)relacja

Aula 40 czyli przyjemnie spotkać rówieśnika.

  • Wiesław K. opowiadał o doświadczeniach użytkownika… laptopa na wakacjach w ciepłych krajach. Poza omówieniem strategii oraz zysków chodziło też o proces. (***)
  • Naturalną konsekwencją tego głos zabrał prawnik Tomasz Z., który opowiedział nam o regulaminach i o tym czemu prawie wszyscy na sali łamią prawo. (**)
  • Wysłuchaliśmy Pawła C., który pokazał jak nawiązać z nim komunikację gdybyśmy życzyli sobie dostać parę Euro. Można było się również dowiedzieć co wynika z tego jak się tanio sprzedasz byle komu. (***)
  • Pozostając przy komunikacji Dawid P. przedstawił bardzo ogólną wiedzę w zakresie narzędzi internetowych, na co pragmatycznie nastawione audytorium zareagowało  równie ogólnym przysypianiem. (*)
  • Na koniec tocząc nierówną walkę z pizzą Jakub P. pokazał co tak naprawdę składa się na sukces w start-upie (****)

Aulapolska.pl (mam nadzieje chwilowo) zbuntowała się na mnie w kwestii logowania wyświetlając obraźliwe komunikaty w obcym języku (programowania) więc gwiazdki zamieszam u siebie ;)

Gdyby nie fakt, że wpis o Ogrodnikach i Aniołach powstał dzień wcześniej miałbym wrażenie, że prezentacja Pawła C. powstała na jego bazie. A tak po prostu wiem, że dobrze odczytuje oczekiwania inwestorów w stosunku do tych, którzy tej inwestycji oczekują.

(czytaj dalej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Execution is the King? – realizacja vs pomysł

Przemykając z obiektywem wśród zacnych inwestorów i nakręconych wizjonerów na londyńskiej edycji seedcamp‘u kilkukrotnie usłyszałem to zadanie. Naciskając po raz kolejny spust migawki w głowie kołatało pytanie. Who the hell is the Queen? Biorąc pod uwagę przedsięwzięcie biznesowe w początkowej fazie, odpowiedź narzuca się się sama.

Vison is the Queen

Królowa zwykle jest piękniejsza i mądrzejsza. Czyż to nie Królowa tak naprawdę rządzi królestwem pozostając w cieniu swojego potężnego małżonka? :) Król i Królowa albo chronologicznie rzecz ujmując Królowa i Król. Pomysł i realizacja. Pomysłodawca i inspirator oraz wykonawca i realizator.
Taki tandem jest w stanie spłodzić piękną i mądrą królewnę, o którą w przyszłości zabiegać będą  kandydaci do jej ręki ustawiając się w długiej kolejce. Zanim jednak ten kandydat się trafi, trzeba wychować i wykształcić. Można wynająć guwernantkę ale nic tak dobrze nie robi potomstwu jak wspólne i samodzielne przyłożenie ręki do tego.

A czy można wychowywać samemu pyta mnie jeden Król?
Jasne, że można. Nie jedno dziecko dorastało mając przybraną matkę lub ojca lub mając tylko jednego rodzica. Weźmy niedawno urodzoną królewnę o dźwięcznym imieniu TweetMeme. Niejaka Królowa Clever C. opisuje jak to niejaki Król Nick H. po porodzie dziecko zabrał, mówiąc, że na chwile idzie rycerzom pokazać. Potem się okazało, że wychowuje je z kimś innym (podobno, że też krwi szlachetnej ale płci męskiej). Królowej za trudy porodu nie ma zamiaru wypłacać rekompensaty a zapytany o matkę coś mąci używając liczby mnogiej ale nie wskazująć jawnie na Królową. My jednak znamy prawa natury nie od dziś i wiemy, że z rycerzem to Król z pewnościa królewny nie spłodził. Historia jakich wiele. Król pojechał po królewsku, stosując zasadę, iż zwycięzców nikt nie sądzi. Ja prywatnie sądzę. Sądzę, że ww. króla może spotkać los pewnego Juliusza C. co to w idy marcowe żywot zakończył przy wydatnej pomocy swojej “rodziny”. Niezależnie od tego, że w międzyczasie miał bardzo ciekawe i pełne wrażeń życie.

Zanim zachowasz się jak Henryk VIII, zastanów się czy przypadkiem rola Królowej w procesie wychowawczym i pomoc bieżącym zarządzaniu królestwem nie jest większa niż Ci się do tej pory wydawało.

Temat zaś wydawania z sukcesem królewny za mąż z pewnością warty jest odrębnego pochylenia się nad nim.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Follow Me – (foto)reportaż

Jak rasowy 747 na lotnisku Okęcie podałem się prośbie (poleceniu?) i podążyłem. Kolejna po Muwie WOMM impreza mediafun’owa w “sportowym” otoczeniu. Jak zwykle bez zadęcia i na luzie. Ponieważ Jan R. dzielnie wytrwał do końca imprezy jako ‘zakontraktowany’ fotoreporter, pozostało mi uchwycić tzw. inne spojrzenie. Czy sie udało? Ocenicie sami.

Follow Me w moim obiektywie.

Link do zdjęć na flickr.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Ogrodnik, Anioł, czy Kapitalista?

Wybierz właściwego ogrodnika

Wybierz właściwego ogrodnika

Kto inwestuje i jak się nazywa? Kiedy do niego się zwracać a kiedy nie? Po co to robi? Czy rozmawiam z właściwym człowiekiem? Ile kasy może wyłożyć? Czyli szukanie kasiory i/lub partnera do stałego związku.

Cash is the King

Taka jest brutalna prawda. Nie jedna firma mająca niezłe wyniki na papierze upadła z braku bieżącej gotówki. Nawet najlepszy pomysł bez zaplecza finansowego pozostanie tylko pomysłem. Jeśli pracujesz w garażu po nocach to na koniec dnia i tak trzeba zapłacić za prąd i zamówić przynajmniej jedną pizzę. Ponieważ Twoim głównym zadaniem jest realizacja pomysłu, warto rozważyć w temacie finansowania rozsądną inwestycję z zewnątrz. W idealnej wersji partnera, który pomoże Ci finansowo, otworzy pozamykane drzwi i czasem wesprze duchowo w chwilach zwątpienia.

No to popatrzmy kogo mamy do dyspozycji.

3F – Friends, Family & Fools

(czytaj dalej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula 39 – (foto)relacja

W tym odcinku Auli obejrzeli Państwo:

  • Damian L. przehandlował swoje gry.
  • Codility ustami Marcina G. pochwaliło się londyńskim sukcesesami, za które trzymałem kciuki.
  • Krzysztof K. wraz z Jakubem K. z oraz Marcinem M. poprowadził panel w z którego wynikało że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
  • Marcin G. po raz ostatni przed przeprowadzką w krainę tragicznych śniadań, wziął pod lupę Jakuba K. oraz Tomasza K.
  • Jakub G. oraz Paweł J. natomiast pokazali jak zamiast popularnej ostatnio praktyki medialnej aby kopać leżacego, pokopać trochę piłkę i pomóc leżacemu. Adam Z w tym czasie udawał leżącego.
  • Tomasz K. z uroczo kolorową współprelegentką pokazali, że branżowi koledzy ze Stanów nie mają nic do ukrycia

Biorąc pod uwagę, że na scenie pojawiały się te same osoby w różnych konfiguracjach miałem wrażenie że oglądam serial brazylijski. To pewnie była koincydencja myśli po rozmowie ze znajomym, który leciał do Brazyli na F1. Poza tym Artur K. siedział przecież po turecku. :)

Tak czy owak wszystko obfotografowałem i poniżej fotorelacja

Zobacz cały wpisNapisane przez w