Aula 38 czyli o pomysłach i ich realizacji

Indu­strial­nie było. Klub M25 na war­szaw­skiej Pra­dze, czy­li miej­sce waka­cyj­nej pra­cy dla kil­ku­na­stu mło­dych ludzi. Uczest­ni­ków pro­jek­tu Startup School Rafała A.
I pomy­śleć, że za mojej mło­do­ści jeź­dzi­ło się zbie­rać tru­skaw­ki. No cóż cza­sy się zmie­nia­ją 🙂

Jak zwy­kle towa­rzy­szył mi apa­rat. Tym razem jed­nak mina Jana R. nie wró­ży­ła nic dobre­go. „Jest ciem­no” nie było dobrym okre­śle­niem. Było tra­gicz­nie ciem­no a do tego mato­wo-ciem­no na ścia­nach i sufi­cie. Odbi­jać moż­na było co naj­wy­żej kobie­ty w tań­cu. Nie­ste­ty tym razem w klu­bie muzy­ka nie gra­ła.
Mając w tor­bie tyl­ko 24−105÷4 pod­da­łem się po pół godzi­nie. Zasad­ni­czo pod­da­ły się aku­mu­la­to­ry w lam­pie. Sła­wet­na matry­ca mojej piąt­ki nie­ste­ty nie zagwa­ran­to­wa­ła suk­ce­su. Potwier­dzi­ła się więc teo­ria, że zamiast ISO zylion-pięć­set lepiej mieć jasny obiek­tyw. Jan R. tako­wy posia­dał. {zazdrość} Jeden f-Stop robi róż­ni­cę.

Zdję­cia jak­kol­wiek ciem­niej­sze niż zwy­kle są do obej­rze­nia w jego galerii.
Po przej­rze­niu mate­ria­łu stwier­dzi­łem, że mam tyl­ko kil­ka zno­śnych ujęć ogól­nych i jed­no Agnieszki D. Nie pozo­sta­ło więc nic inne­go tyl­ko uru­cho­mić kre­atyw­ność. 

Seria „Blo­ody Hell” wzię­ła swo­ją nazwę od wes­tchnie­nia w momen­cie stwier­dze­nia bra­ku zapa­so­wych aku­mu­la­to­rów.


Były też dobre stro­ny. Po raz pierw­szy usia­dłem w mięk­kim fote­lu, nad­sta­wi­łem oba uszy i mia­łem oka­zję posłu­chać pre­zen­ta­cji. Pomy­sły, pomy­sły, pomy­sły. Nie były prze­ło­mo­we ani spe­cjal­nie odkryw­cze. Więk­szość z osób sie­dzą­cych na sali potra­fi­ła podać już ist­nie­ją­ce „zamien­ni­ki”. Tyle tyl­ko, że w przy­pad­ku takich pomy­słów nie inno­wa­cyj­ność jest ich głów­nym atu­tem a Reali­za­cja.

Cza­sem poma­ga wstrze­le­nie się z pomy­słem w dobry moment. Co z tego że masz 100 m2 żagla jeśli aku­rat nie wie­je. NK jest przy­kła­dem podob­ne­go pomy­słu. Nie są spe­cjal­nie inno­wa­cyj­ne i ma je wię­cej niż jed­na oso­ba w podob­nym cza­sie. Prze­glą­da­łem ostat­nio swo­je zapi­ski z 2006 roku. Po zakoń­cze­niu pra­cy w agen­cji jed­ną z kon­cep­cji było stwo­rze­nie startu-up’u. Na jed­nej z kar­tek wid­niej dum­nie napis „moja​kla​sa​.pl”. Już sły­szę „Teraz to każ­dy może tak mówić”. Ano może. Nie cho­dzi o dys­ku­sję czy udo­wad­nia­nie kto i jakie miał zapi­ski, tyl­ko o to, co wid­nie­je w moim notat­ni­ku pod nazwą pro­jek­tu.
Inspi­ra­cją dla mnie był ame­ry­kań­ski classmates. Kopio­wa­nie?
Jak powie­dział Jean-Luc Godard:

Nie­waż­ne skąd czer­piesz pomy­sły waż­ne dokąd Cię one zapro­wa­dzą”.

A skąd miał wiać wiatr. W 2004 roku znie­sio­no wizy do wie­lu kra­jów euro­pej­skich. W Pol­sce było spo­re bez­ro­bo­cie a Pola­cy to naród mobil­ny. Ruszył więc w poszu­ki­wa­niu pra­cy, z począt­ku nie­śmia­ło a póź­niej hur­to­wo za gra­ni­cę. Dwa lata póź­niej na forach dys­ku­syj­nych zaczę­ły się poja­wiać wąt­ki, któ­re poka­zy­wa­ły, że cho­ciaż emi­gran­ci popra­wi­li sobie znacz­nie sta­tus mate­rial­ny to two­rzy się duża dziu­ra emo­cjo­nal­na w posta­ci skry­wa­nej tęsk­no­ty do kra­ju. Inter­net w 2006 roku sta­wał się coraz popu­lar­niej­szy w gru­pie 25+, czy­li tej któ­ra ruszy­ła za chle­bem w świat. Por­tal pozwa­la­ją­cy wró­cić do lat i ludzi, któ­rych darzy­my sen­ty­men­tal­ny­mi uczu­cia­mi świet­nie taką dziu­rę łatał.

Na hory­zon­cie widać chmur­ki spod któ­rych dmuch­nie w żagle. Czte­ry lata wcze­śniej na nie­bie nie było żad­nej chmur­ki i wia­ło sła­bo. Gdy­by wia­ło moc­niej to dziś mówi­ło­by się o naj­więk­szym pol­skim por­ta­lu spo­łecz­no­ścio­wym szkolnelata.pl. Poka­zał mi go ktoś przy oka­zji spraw­dza­nia co ist­nie­je na ryn­ku. Dorzu­cił do tego infor­ma­cję, że temat jest mało cie­ka­wy bo dzia­ła to już 3 lata i wypły­nąć nie może. Pro­jekt poszedł „do szu­fla­dy”. W tym samym cza­sie we Wro­cła­wiu gru­pa mło­dych ludzi … 🙂 W ramach odpor­no­ści na „to się nie uda” pole­cam ten wpis.

Fakt, iż pomysł jest już w formie zrealizowanej na rynku nie przesądza o braku powodzenia kolejnej jego wersji.

Po pro­stu dzia­łaj. Jest duża szan­sa, że z Two­ją wer­sją tra­fisz na dobry wiatr.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tags: , , , , , ,

Trackbacki/Pingbacki

  1. Wartość pomysłu « JimB.40 * The older the better - poniedziałek, 9 Listopad 2009

    […] Jana R. prze­czy­ta­łem swe­go cza­su po pomy­sło­wej Auli : Wie­le osób myśli, że liczy się pomysł — błysk geniu­szu — a resz­ta potem przy­cho­dzi […]

Zostaw odpowiedź