Przy okazji warszawskiej edycji Seedcampu niejaki Wiktor S. zaproponował pojawienie się z obiektywem i całą resztą na Democampie. W Poznaniu byłem wieki temu więc chętnie przystałem na propozycję. Tym bardziej, że stworzyło to okazję aby odwiedzić znajomych. Ze względu na braki lokalowe wybrałem niedzielę. Trasę Warszawa-Poznań postanowiłem zaliczyć “starym szlakiem” . Ku mojemu zdziwieniu aut w jedną jak i w drugą stronę było jak na lekarstwo. Widać autostrada robi swoje.
Lokalizacja w postaci Tagów Poznańskich trochę przytłaczała ogromem pustki na zewnątrz. Martwy sezon? Miejscówka w postaci budynku była okrągła. Dobrze. Nie będzie żadnych kantów. To była już druga edycja tej imprezy w Poznaniu. Tym razem na międzynarodowo czyli in english przynajmniej na scenie. Imprezę prowadził i firmował twarzą niejaki Adam Z. znany w kręgach zbliżonych do poinformowanych jako twórca serwisu flaker i oraz animator cyklicznych spotkań barcamp w mieście Poznań. Fotki na sali bez lampy. Nie dość że czarno-szaro to jeszcze w czorta wysoko. No cóż, chyba czas podjąć decyzję o zakupie reflektora-deflektora. W lobby dużo lepiej. pewnie za sprawą uroczych hostess, które ściągały obiektyw
Oprócz focenia były pogawędki. Marcin G. prezentował i testował. Ze sposobu trzymania pizzy wywnioskowałem żeśmy się już spotkali na Auli. Ze sposobu mówienia zaś, że kariera międzynarodowa pisana mu . Krótka pogawędka z Arturem K. poskutkowała sesją grupową kolorowego zespołu mob.pl oraz zaproszeniem do odwiedzenia startup’owej imprezki w Szczecinie. Co nie wątpliwie uczynię. Bowiem, ponieważ, dlatego że … znajomych w Szczecinie 2 razy więcej.
Zapraszam do obejrzenia fotoreportaż’u
