Archiwum | Czerwiec, 2009

Droga do szczęścia

Zda­rzyło mi się w ramach wyjść kul­tu­ral­nych być na film Droga do szczęscia (Revo­lu­tio­nary Road). Późny seans w kinie Luna i w miarę puste kino sprzy­jało spa­niu, „kon­wer­sa­cji” z przy­ja­ciółką lub emo­cjo­nal­nej inte­gra­cji z wyświe­tla­nym obra­zem. Ostat­nimi czasy sto­suję świa­do­mie „go with the flow” więc było wszystko jedno. Sia­da­jąc w fotelu przed oczami poja­wił się obraz gaze­to­wej recen­zji. Tym razem nie o wiatr we włosach cho­dzi. Kaśka i Leo. Zapo­wia­dało się cie­ka­wie. Ich wspólne figury sce­niczne odci­snęły swoję piętno na róż­nych bran­żo­wych produkcjach.

Film wcią­gnął mnie bez reszty (na szczę­ście przy­ja­ciółka wyro­zu­miała). No dobra to może do rze­czy. Ona pamięta iskrę w jego oku, która zga­sła stłam­szona codzien­no­ścią. Nie­chcianą ale akcep­to­waną z leni­stwa i dla wygody. Ona wie jakie są jego marzenia. Proponuje wyjazd do Paryża. Po szczę­ście. Po sie­bie. Auto-​magicznie życie nabiera kolo­rów. Nie wydaję się już takie szare. Zna­jomi i przy­ja­ciele odwo­dzą, zazdrosz­czą, wąt­pią. Zaczyna dzia­łać mecha­nizm bala­stu… po resztę zapra­szam do kina.

(więcej...)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Aula and Seedcamp rendez-vous

Need I say more?

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Dzień dziecka i nowy eReSeS

Nor­mal­nie praw­dziwy INFP to sobie może w łeb szcze­lić jak cho­dzi o kon­se­kwen­cje w dzia­ła­niu. Napi­sane było, że raz w mie­siącu co naj­mniej a maj prze­le­ciał nie­wia­domo kiedy. I na dzień dziecka pre­zent być musi. Szef się powstrzyma od repry­mendy. Ale teraz to już do roboty tak żeby śred­nia za 2 mie­siące wyszła przy­zwo­ita. Prze­cież się nie pod­dam. Nie­praw­daż? ;)
Jak to zwy­kle w spóź­nio­nych pro­jek­tach wszystko to kwe­stia przy­czyn tech­nicz­nych czy­taj tyle trwało uru­cho­mie­nie nowego feed’u oraz domeny.

Zobacz cały wpisNapisane przez w