Kiedyś trzeba wsiąść do tego pociągu. Szczególnie, że już widać zarysy ostatniego wagonu. Mógłbym jeszcze drążyć temat i poczytać o tym jak się bloga pisze … lub jak się go NIE pisze. Co jest trackback lub pingback i czym się to konsumuje.
“Mógłbym” okazuje się w tym przypadku o tyle pożądane co nie na mejscu. Pomija bowiem brak czasu. Będzie więc “learning by example”. Na żywym organiźmie najlepiej. Wie to każdy chirurg w tym kraju.
Bloga czas zacząć jak by zagaił wodzirej na balu dla starszych wiekiem. Będzie pewnie trochę zmian zanim koncepcja się wykrystalizuje ale przecież jedyną rzeczą stałą w życiu jest zmiana. Trzymam za siebie kciuki przeczytawszy iż kluczem do sukcesu jest “konsekwentna i systematyczna praca”. Brrr. Okay cel. Bezcelowe działanie to strata czasu. Sukces to 2 wpisy w tygodniu przez 6 miesięcy, optimum raz na tydzień, smutna rzeczywistość raz na miesiąc, rzadziej – ostatni gasi światło.
Brak powiązanych.

