Archiwum | Kwiecień, 2009

Muwie WOMM – Punkt widzenia

Czas na ulubioną robotę, czyli łączenie pozornie niezwiązanych rzeczy i faktów w coś nowego :)

Weżmy więc
1. Wpis o relacji video z muwie WOMM – bo wypowiedzi celne a u mnie potrzeba kreatywności ruchowej (motion creation)
2. Prezentacje Jeff’a bo pokazuje case-study start-up’a który bez EC2 wyłożyłby by się tak, że żaden pan Gąbka nie pomoże.  Nie wyłożył się (thank you Jeff) i proponuje coś dla ludzi zza obiektywu.
3. Inspiracje od Aleksandry L., która pokazuje jak różne rzeczy można do gara włożyć z fantastycznym efektem końcowym.
4. Fakt, że skoro punkt widzenia zależy od punktu siedzenia to jeśli autor nie ma czasu usiąść punkt widzenia może być kompletnie różny od powszechnie uznanego.

Pomocniczy środek stanowi karta płatnicza we walucie.

Ladies and gentelmen. It’s time to rock’n'roll

*** Disclaimer ***
Clip was done for both: media and fun

Zobacz cały wpisNapisane przez w

“So what’s this red line?”

 

RedLine

RedLine

Jakiś czas temu będąc na głodzie wiedzy o rzeczach nowatorskich trafiłem na szkołę. Profesory były zacne a biorąc pod uwagę lokalne “opoźnienie” materiał wciąż wartościowy. Wybór padł w pierwszej kolejności na Jeff’a. Po pierwsze primo Amazon fajną księgarnią jest, po drugie primo Amazon już dawno nie jest tylko księgarnią i po trzecie primo budujące jest widząc, że lekko odstające uszy pozwalają zrobić tak zawrotną karierę.

“So what’s this red line?”. Ta czerwona linia to jasny i klarowny sygnał że należy inwestować w usługi sieciowe. Jak 5 lat temu śmiałem byłem zauważać, że Web Services się sprzedadzą jak świeża buła do porannej kawy, różne executive’y patrzyły na mnie na myśląc “czemu ja tracę czas na tego …” (dowolne niecenzuralne słowo pasuje). Ja ich rozumiem bo w 2004 było deczko za wcześnie. Teraz już  natomiast kościelny uwiesił się na sznurze i dzwoni jak oszalały.  Wersja dla niesłyszących brzmi: API 

Jeżeli pojawiające się przemyślenia nie uruchomiły Wam jeszcze zielonej lampki w głowie i faktycznie wynika to braku wartości dodanej, to może warto cofnąć się 2 kroki od codzienności złapać perspektywę i dodać jakąś wartość. Osobiście uważam, że te wartości są w każdym przedsięwzięciu tylko trzeba właściwie spojrzeć.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

muwie WOMM – szklanym okiem

taka konferencja

Miałem okazję popełnić kolejne zdjęcia imprezowe. Na zaproszenie wspomnianego wcześniej Macieja B. stawiłem się pewnego popołudnia w Ośrodku Sportu i Rekreacji. Sama lokalizacja wskazywała, że będzie ciekawie. Nadzieję, iż impreza odbywać się będzie w miejscowym basenie rozwiała Pani szatniarka kierując mnie na pierwsze piętro.

Agorowa sala nauczyła mnie pokory, ale to co zastałem tamże zakręciło mi łzę w oku. Fachowo zamontowane jarzeniówki dają następujące opcje:

  1. świecimy do przodu, na ekranie nic nie widać, publika “letko zemglona”, prelegenci w porząsiu.
  2. świecimy do tyłu, ujęcia prelegentów spowite mgłą, na ekranie coś widać, publika do fotografowania
  3. nie świecimy w ogóle, widać tylko ekran ja siedzę popijam wodę i odpisuje na sms’y

Organizator dał wolną rękę a ludzie dlaczegoś ciekawsi od ekranów więc wybór padł na opcję 2. Z pełną świadomością, iż prelegenci będą wyzwaniem dla sprzętu i umiejętności. Poza tym mówiono coś o metodach ilościowych a gości było więcej niż prelegentów.

(czytaj dalej…)

Zobacz cały wpisNapisane przez w

Seedcamp Warsaw ‘09

seedcamp warsaw '09

seedcamp warsaw '09

Zdarzyło mi się popełnić zdjęcia na warszawskiej edycji Seedcamp’u. Tematy były poważne bo uśmiech nie często gościł na twarzach uczestników. Trochę szczęścia i parę sztuczek ujawniło, że była to powaga udawana. Sala w Agorze ze swoim oświetleniem dała mi się we znaki. Na szczęście Jan R. tchnął we mnie wiarę na znalezienie właściwego położenia suwaka balansu bieli wysyłając fotki z poprzednich imprez. Pełna relacja foto w końcu wrzucona flickr’a. Wyjątkowo miło wspominam po-imprezkę gdzie była okazja potrenować strzelanie lampą “prosto w dziób” na długich czasach i pobawić się kręceniem czym się da w Canonie. Pozostaje podziękować zespołowi Auli za wkręcenie w temat i współorganizację.

Poruszane tematy były w kręgu moich zainteresowań więc starałem się nadstawiać ucho. Niestety po raz kolejny okazało się, że facet ma wbudowany procesor jedno-wątkowy. Mając wybór padło na rybki. O akwarium poczytacie u Artura K. oraz u Jana R. Niejakiemu Maciejowi B. z uprzednio wymienionym popełniło się parę wywiadów w formie wizualnej.

Trzymam kciuki za spacer po Regent’s Park dla wybranych.
Poniżej short.

Zobacz cały wpisNapisane przez w

3.2.1.zero

Runaway train

Runaway train

Kiedyś trzeba wsiąść do tego pociągu. Szczególnie, że już widać zarysy ostatniego wagonu. Mógłbym jeszcze drążyć temat i poczytać o tym jak się bloga pisze … lub jak się go NIE pisze. Co jest trackback lub pingback i czym się to konsumuje.

“Mógłbym” okazuje się w tym przypadku o tyle pożądane co nie na mejscu. Pomija bowiem brak czasu. Będzie więc “learning by example”. Na żywym organiźmie najlepiej. Wie to każdy chirurg w tym kraju.

Bloga czas zacząć jak by zagaił wodzirej na balu dla starszych wiekiem. Będzie pewnie trochę zmian zanim koncepcja się wykrystalizuje ale przecież jedyną rzeczą stałą w życiu jest zmiana. Trzymam za siebie kciuki przeczytawszy iż kluczem do sukcesu jest “konsekwentna i systematyczna praca”. Brrr. Okay cel. Bezcelowe działanie to strata czasu.  Sukces to 2 wpisy w tygodniu przez 6 miesięcy, optimum raz na tydzień, smutna rzeczywistość raz na miesiąc, rzadziej – ostatni gasi światło.

Zobacz cały wpisNapisane przez w